Negatywy same w sobie są cudne, odbitkę też z tego jakąś zrobiłem, ale nameczylem się jak zawsze. Więcej nie kupię, ale to co mam wykorzystam do końca. Potem do czterysetek będzie d76, doświadczenie mam z tym małe, a mimo to zawsze wychodziło. Do mniejszych czułości chyba fomadon r09, bardzo lubię.
peem Ci tak, też miałem okres fascynacji Pyro .. ale, Alle! .. mnie się piro-trucizny cięzko potem kopiowało pod powiększalnikiem... z negatywu wyciskałem miliardy stref, skan miodzio i klasa, a potem bieda i tydzień w ciemni nad jedną odbitką.. split-grading, machanie, maskowania, miliardy próbek. Wróciłem do starych dobrych i sprawdzonych - D76 i Microphenu, pełna kontrola i produkcja odbitek nie przypomina walki o życie.
Komentarze 6
rafcio napisał:
"Potem do czterysetek będzie d76, doświadczenie mam z tym małe, a mimo to zawsze wychodziło. Do mniejszych czułości chyba fomadon r09, bardzo lubię.
Ogólnie zmierzam do zakończenia eksperymentów"
Tak tak...
Potem do czterysetek będzie d76, doświadczenie mam z tym małe, a mimo to zawsze wychodziło. Do mniejszych czułości chyba fomadon r09, bardzo lubię.
Ogólnie zmierzam do zakończenia eksperymentów
też mam słabość do bieliźniarstwa
Kurcze, ją coś z tym pyro nie zawsze się dogaduje...
W zasadzie to zglupialem już zupełnie, bo zmieniłem aparat, światłomierz i materiały