theatrePFF napisał(a): ...była wyjątkowo minimalistyczna, jeśli chodzi o źródła światła.
Hm, ja to chyba jestem jednak większym minimalistą. A może po prostu nie ogarniam tylu źródeł światła? Jeśli chodziło o zasymulowanie światła scenicznego, teatralnego, to się udało: „klawo jak cholera” Niemniej jednak chyba wolę jedno źródło światła i blendę. Z tym, że najbardziej lubię rzeczowe dyskusje. (cyfra)
BW , moim zdaniem jest znacznie trudniejsze, zwłaszcza przy ciągotach w kierunku LK. Ta sesja, jak na mojego świra lampowego była wyjątkowo minimalistyczna, jeśli chodzi o źródła światła. Takie założenie sobie zrobiłem. Czyli oparłem się o cztery lampy. Trzystuwatowy, sceniczny fresnelek z lewej górnej, 3200K, z lewej po skosie od tyłu , z dołu 2 x80 W , 6000K z parasolką złotą, z prawej 1x80W z parasolką srebrno złotą, z lewej, na górną część twarzy skupiający mocno wąziutki snop światła fresnel o chłodnym świetle z potężną dominantą widma green. Chodziło o mocne dościetlenie rogówek i t®czówek oczu. Bo chłopak ma magiczne oczy. BW jemoim zdaniem wymaga większej postprodukcji w cieniach. Skany są trudniejsze. Pod powiększalnikiem jest w tym wypadku prościej, jak się dobrze rozgryzie multigrady.
Z tego powodu nie ma sie co bać postprodukcji. Jest ważna dla osiągniecia oczekiwanego efektu. Materiał światłoczuły nie sprosta bowiem postawionemu zadaniu za diabła. Może yoonson skoryguje moją wypowiedź? W sumie kilka lat temu od niego sporo wiedzy dostałem.
Tak duża rozpiępość iluminacji sceny jest trudna do opanowania. Jak przypilnujesz w światłach, to w cieniach trzeba mocnej postprodkcji. Czarno-białe jest chyba w takiej sytuacji lepsze, bo mniej wymagające
Komentarze 11
Witaj Mariusz, a Księżyc to z dzisiejszej nocy?
Księżyc stary, nie był warunkiem niezbędnym i nie podlega dyskusji. Cyfra żondzi siem swojemy prawamy.
lubię rzeczowe dyskusje
(cyfra)
a Księżyc to z dzisiejszej nocy?
...była wyjątkowo minimalistyczna, jeśli chodzi o źródła światła.
Hm, ja to chyba jestem jednak większym minimalistą. A może po prostu nie ogarniam tylu źródeł światła?
Jeśli chodziło o zasymulowanie światła scenicznego, teatralnego, to się udało: „klawo jak cholera”
Niemniej jednak chyba wolę jedno źródło światła i blendę. Z tym, że najbardziej lubię rzeczowe dyskusje.
(cyfra)
BW , moim zdaniem jest znacznie trudniejsze, zwłaszcza przy ciągotach w kierunku LK. Ta sesja, jak na mojego świra lampowego była wyjątkowo minimalistyczna, jeśli chodzi o źródła światła. Takie założenie sobie zrobiłem. Czyli oparłem się o cztery lampy. Trzystuwatowy, sceniczny fresnelek z lewej górnej, 3200K, z lewej po skosie od tyłu , z dołu 2 x80 W , 6000K z parasolką złotą, z prawej 1x80W z parasolką srebrno złotą, z lewej, na górną część twarzy skupiający mocno wąziutki snop światła fresnel o chłodnym świetle z potężną dominantą widma green. Chodziło o mocne dościetlenie rogówek i t®czówek oczu. Bo chłopak ma magiczne oczy.
BW jemoim zdaniem wymaga większej postprodukcji w cieniach. Skany są trudniejsze. Pod powiększalnikiem jest w tym wypadku prościej, jak się dobrze rozgryzie multigrady.
Z tego powodu nie ma sie co bać postprodukcji. Jest ważna dla osiągniecia oczekiwanego efektu. Materiał światłoczuły nie sprosta bowiem postawionemu zadaniu za diabła.
Może yoonson skoryguje moją wypowiedź? W sumie kilka lat temu od niego sporo wiedzy dostałem.
Jak przypilnujesz w światłach, to w cieniach trzeba mocnej postprodkcji.
Czarno-białe jest chyba w takiej sytuacji lepsze, bo mniej wymagające
W kwestii światła w studio wiele potrafisz wycisnąć.
Bom niosący światło