Tak, próbowałem. Może przesadzam, ale mają jedną rzecz. Wszystkie lampy mają wówczas jedną temperaturę barwową, a materiał to widzi. Różne widma dają coś takiego, że... no właśnie. Ale może to moja durna teoria? Nie wiem.
Z prostej przyczyny. Nie przemogłem swej niechęci do błysków. Chodzi o czasy. Mogłem w sumie na 1600, bo wówczas można acufin 1:3 zrobić. On sam w sobie miękko pracuje, nie działa forsownie. Recipów na wołanie na 800 nie ma. Jest na tysiąc. Nie ryzykowałem rozcieńczania, bo na tej sesji wyjątkowo moi zależało. 800 daje więcej luzu do strzału i nie wymaga mrożenia sceny podczas naciskania migawki.
Komentarze 6