Pyrocata jeszcze nie próbowałem, czekam na możliwość przetestowania go z Acrosami. A Pyro 510 raczej odstawię na jakiś czas, choć jako wywoływacz mnie nie zawiódł. Dzisiaj wywoływałem kilka filmów i pracowałem w rękawiczkach a i tak czułem dziwne zawroty głowy. E: szpule w koreksie też zmieniły barwę, ale to mało istotne w sumie....
Nie ma jak słownik w telefonie. Czasem podmienia na bzdury. Pyrocata jest czysty, klarowny i znacznie łatwiej się używa. Po Pyro nawet nieco szpula zafarbu dostały.
A tak poważniej, to pyro 510 jest strasznym syfem, mam zlewek cały baniak 5 litrowy i nie wiem co z tym zrobić. Czy Pyrocat też taki jest? W taki teren ZAWSZE zabieram wodery. Ot, cała tajemnica. E: literówki.
Komentarze 12
zawsze przecież możesz gdzieś pojechać
Troszkę żartowałem, oczywiście że mogę.....
np do Białowieskiej
kwintesencja Starego Macieja -Puszcza Borecka
Tak prawdę mówiąc wyboru nie mam........
E: szpule w koreksie też zmieniły barwę, ale to mało istotne w sumie....
Pyrocata jest czysty, klarowny i znacznie łatwiej się używa. Po Pyro nawet nieco szpula zafarbu dostały.
W taki teren ZAWSZE zabieram wodery. Ot, cała tajemnica.
E: literówki.
bredzisz, czy coś....
Czasami bredzę....
Macieju, dwa pytanka:
1. Jak Pyro oceniasz?
2. Jak tam się przemieszczasz? Z kępki na kępkę, brodzisz, czy coś do pływania?
Prawdziwe moczary...
Miecio M. powiadasz?