mam yashikę taką ze światłomierzem ale na wypożyczeniu. staram się pozbyć aparatów. zostawię tylko revueflexa i jeden obiektyw i cyfrową małpkę samsunga. czymś trzeba robić na allegro foty jak mawiał sztukmistrz z częstochowy...
marian napisał(a): w sumie dobre. już miałem kupić rolleifleksa, ale postanowiłem podjąć męską decyzję i skończyć z fotografią. przejrzałem swoją galerię i czas zakupić książki i nadrobić braki edukacyjne.
Kup Flexareta, zrób u zaufanego magika przesuw filmu i będziesz Pan zadowolony...ja miałem zarąbistego Belara w moim egzemplarzu.
.....nie mówiąc o Yashice....jestem strasznie miło zaskoczony tym aparatem mimo, że Rollaiów miałem czy......a może trzy.
Piękna fotografia, z dużą klasą, nic tylko się uczyć [oczywiście jeśli się tu nie zagląda tylko po to, aby błaznować - w przeciwnym razie mój wniosek jest mylący i wręcz karygodny ]
w sumie dobre. już miałem kupić rolleifleksa, ale postanowiłem podjąć męską decyzję i skończyć z fotografią. przejrzałem swoją galerię i czas zakupić książki i nadrobić braki edukacyjne.
Chciałem dodać, że nic nie mam przeciwko statywom, to bardzo przydatne urządzenie i jak się tylko da to powinno się go używać. Mnie, nosząc go, od razu boli kręgosłup i odchodzi mi chęć fotografowania.
Wyrwana z kontekstu i w wersji czarno-białej. Lepiej użyć niż nie użyć. Zależy tez od rodzaju fotografii, ta którą uwielbiam bez statywu obejść się nie może. Podróżnicza a'la National Geographic, za którą nie przepadam, na pewno rządzi się innymi prawami. Jak zwykle podpuszczasz.
marian napisał(a): wiesz. tak pytam bo nie ma krajobrazu bez statywu.
To z autopsji? Na kursie byłeś weekendowym? W książce przeczytałeś?
To zapewne e-learning podaje tą zasadę o statywie i krajobrazie. Tylko te kilogramy: statyw Mafrotto, wielki ciężki aparat, akcesoria... Książek to dziś się nie czyta, tylko słucha (na jawie, albo i we śnie).
Komentarze 23
...bo największy koszt dla ortodoksa to terenówka do wożenia sprzętu
Czy ja wiem.....3100zł na popularnym portalu:
a na ptaszki EF600mm to ok PLN 60tys.
...bo największy koszt dla ortodoksa to terenówka do wożenia sprzętu
Czy ja wiem.....3100zł na popularnym portalu:
Coś dla Mariana....tylko wiadomo....profesjonalnie....z ręki a nie jak ten amerykaniec:
...bo największy koszt dla ortodoksa to terenówka do wożenia sprzętu
dobre. ale czy statyw byl?
Z ręki to było. Mam 3 statywy i praktycznie ich nie używam, jakis mam wstręt do noszenia tego urządzenia
"mam" zupełnie tak samo. Ale ostatnio próbuję się przemagać
ps. 124g. po oczku poznałem
w sumie dobre. już miałem kupić rolleifleksa, ale postanowiłem podjąć męską decyzję i skończyć z fotografią. przejrzałem swoją galerię i czas zakupić książki i nadrobić braki edukacyjne.
Kup Flexareta, zrób u zaufanego magika przesuw filmu i będziesz Pan zadowolony...ja miałem zarąbistego Belara w moim egzemplarzu.
.....nie mówiąc o Yashice....jestem strasznie miło zaskoczony tym aparatem mimo, że Rollaiów miałem czy......a może trzy.
ps. po głębszej analizie postęp przestałem dostrzegać...
wiesz. tak pytam bo nie ma krajobrazu bez statywu.
To z autopsji? Na kursie byłeś weekendowym? W książce przeczytałeś?
To zapewne e-learning podaje tą zasadę o statywie i krajobrazie.
Tylko te kilogramy: statyw Mafrotto, wielki ciężki aparat, akcesoria...
Książek to dziś się nie czyta, tylko słucha (na jawie, albo i we śnie).
wiesz. tak pytam bo nie ma krajobrazu bez statywu.
To z autopsji? Na kursie byłeś weekendowym? W książce przeczytałeś?
Równając do równej - podoba.