pozostałość...
po wsi Tarnawka (cmentarz gminny), maj 2015; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, ze statywu, czas 1/8 sek., f16.0, ISO 400 (Ilford HP5+, ""świecone"" na ISO 160), wywołanie negatywu i opracowanie obrazu: obróbka własna (Rodinal: 1+25, 6 min.)
Komentarze 12
A tak poza tym - to te same dwa nagrobki, które widać na poprzedniej fotografii...
Zwłaszcza w ostatnich latach...
O co loto z tymi latami??
W tamtych rejonach - przynajmniej ja - nie odbieram takich widoków w kategorii 'smutek'... Zwłaszcza w ostatnich latach...
A cóż tak się ostatnio w tych rejonach zmieniło?
Jakby to napisać... 'Legenda' Bieszczad współczesna - to zupełnie inna 'legenda' niż ta z lat 60-tych XX wieku. I - to właściwie wszystko...
Ano, prawda to panie, prawda
Jeśli ktoś lubi legendy.
Legenda legendy...
Jeśli ktoś lubi legendy.
Dzięki za link, dobrze się to ogląda.
Materiał sprzed ośmiu lat, więc ciekawe ilu z nich jeszcze żyje...
Obok tratwy perkusisty pływaliśmy kajakiem jakieś dwa lata temu.
Na końcu pierwszej części jest zakapior wyklęty przez środowisko za udział w idiotycznym programie tv...
za udział w idiotycznym programie tv...
za udział w idiotycznym programie tv...
Dopiero wróciłem do domu.
Program był skonstruowany na zasadzie czegoś w rodzaju odcinkowego 'turnieju miast' (były takowe realizowane w PRLu), jednak w tym bohaterami byli ludzie z danych okolic.
Jedne wątki kręcono w Czaplinku, a drugie w okolicach Bieszczad.
Jak dobrze pamiętam Pan nazywa się Bros, a bieszczednikom mocno podpadł (w ich mniemaniu) za robienie z siebie gwiazdora.
Nie pamiętam tytułu niestety.
W trakcie realizacji wkręcił się w to czerwonowłosy pajac (Wiśniewski) jako dobry wujo, który zadeklarował się zrobić wszystko aby w Czaplinku stanął dom dla kalekiej dziewczynki (bez rąk i nóg). Oczywiście gówno zrobił, chciał tylko zabłysnąć...
Przypomniałem sobie, to było 'Miasto marzeń'