glownie cyfra ... przyzwyczajona jestem do bezmyslnego strzelania masy ujec ... wiec jak wyjdzie w srednim formacie jedno na dwanascie w porzadku to jestem hepi :P, czesto sie roczarowuje i rezygnuje w rezultacie, ale jakos wracam co jakis czas ... wiec zeby robic lepsze zdjecia to musze czesciej siegac po analoga? czy moze calkiem zrezygnowac z cyfry i skupic sie na fotografii analogowej? czy moze t jest tylko i wylacznie kwestia umiejetnosci/spojrzenia, ktorego juz nie da sie wycwiczyc, bo to sie ma wrodzone? hyh sie rozpisalam :P
Żeby nie tylko kadzić to czepiam się słupka, zegarka i to światło mi nie pasuje za bardzo z dołu i chyba druga lampa by się przydała. Tak czy inaczej bardzo wartościowo i nadziejnie działasz, czekam na następne.
ja z kolei na odwrót, mam syfrę ale używam jej sporadycznie. Co do bezmyślnego pstrykania, to jestem od tego wolny Szanuję każdą klatkę nawet cyfrową, choć nie wynika to z faktu że jestem sknerą, czy coś Po prostu tak mam, nie lubię oglądać słabych ujęć, w szczególnosci swoich. Natomiast jeśli chodzi o procent udanych klatek, to wacham się pomiedzy 75 a 85%. Nie wiem czy to dobry wynik, ale chciałbym wcale nie miewać nieudanych strzałów Pozdrawiam i sorrki za przymarudzenie
Po prostu kup mniejszą kartę, dużo mniejszą Wpadłem na twojego tumblra i nie masz co narzekać. Co do analogów i cyfry przytoczę historię ze studiów na ASP mojego dobrego kumpla. Był sobie pewien zacny profesor od fotografii który robił zdjęcia tylko analogiem i cyfry się brzydził. Któregoś dnia wymyślił sobie pewną odbitkę w dużym formacie. Siadł w ciemni i działał ale cały czas mu nie wychodziło to co wymyślił. Zmarnował kupę papieru za kupę kasy, aż pękły mu nerwy, chwycił cyfrę w studio zrobił zdjęcie i podziałał w szopie. Zrobił wydruk. Zajęło mu to niecałą godzinę. Następnego dnia poszedł do sklepu i kupił cyfrę Wszystko jest tylko narzędziem. Liczy się efekt. Reszta to masturbacja
dziiikk napisał(a): Żeby nie tylko kadzić to czepiam się słupka, zegarka i to światło mi nie pasuje za bardzo z dołu i chyba druga lampa by się przydała. Tak czy inaczej bardzo wartościowo i nadziejnie działasz, czekam na następne.
zawsze bawiło mnie czepianie się zegarków czy biżuterii, a w szczególności na zwykłych portretach. Bo co, niby ludzie zegarków nie noszą? Rozumiem akt czy inne sytuacje wymagające sterylności, tam nie ma miejsca na takie dodatki, ale na portrecie? Przecież dodatki opisują fotografowaną osobę, jej styl itd.
Komentarze 52
słupek zza głowy
Słupek pozwala zobaczyć błysk światła na krawędzi włosów.
Troszke zegarek przeszkadza ale to już czepiactwo.
jeśli chodzi o procent udanych klatek, to wacham się pomiedzy 75 a 85%.
Masz 75-85% udanych klatek???
Liczy się efekt. Reszta to masturbacja
Mnóstwo w tym racji.
Żeby nie tylko kadzić to czepiam się słupka, zegarka i to światło mi nie pasuje za bardzo z dołu i chyba druga lampa by się przydała. Tak czy inaczej bardzo wartościowo i nadziejnie działasz, czekam na następne.
zawsze bawiło mnie czepianie się zegarków czy biżuterii, a w szczególności na zwykłych portretach. Bo co, niby ludzie zegarków nie noszą? Rozumiem akt czy inne sytuacje wymagające sterylności, tam nie ma miejsca na takie dodatki, ale na portrecie? Przecież dodatki opisują fotografowaną osobę, jej styl itd.