Awatar RadW
RadW

ciężkie życie...

Miasto: Świętochłowice Dzielnica: Lipiny Na szczęście mi specjalnie nie było żal swojego sprzętu foto, znajomy natomist z oporządzeniem cyfrowym mało co się go nie pozbył... To była szybka trasa po jednej z bardziej - o ile nie NAJBARDZIEJ - niebezpiecznej z dzielnic mojego Śląska... Ok. 78 - 86 % społeczeństwa żyje w tej dzielnicy w biedzie, ocierającej się o skrajną... Wykonano: Nikon F75 + Nikkor 28-80 mm + Fuji Superia 200

Zdjęcia-odpowiedzi

Odpowiedzi na to zdjęcie (0):

Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.

Giełda odbitek ręcznych

Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.

Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.

Komentarze 11

Awatar adriansan
adriansan 17 lat temu
Za daleko od bohatera zdjęcia no i te tło pstrokate wychodzi na pierwszy plan...
Awatar Grisza
Grisza 17 lat temu
zacytowany tekst się nadaje do humoru w sumie ale spróbuję jaśniej. Jeśli nie masz potrzeby wchodzenia w i poznawania życia tych ludzi to po co robić o niech zdjęcia. A chciałbym się zapytać co jest reporterskiego w zdjęciach z przyczajki, bo trochę tego podejścia nie rozumiem. I się nie irytuj bo szkoda zdrowia
Awatar RadW
RadW 17 lat temu
"próba przezroczystej rejestracji z dystansu" - tak... hym... Muszę urwać tą dyskusję bom z natury porywczy, a już komuś tutaj nie spodobało sie to co napisałem... I w sumie nie ma się co dziwić... Pozdrawiam
Awatar Grisza
Grisza 17 lat temu
RadW, w zasadzie to mi jest obojętne jak robisz reportaż, tutaj po prostu jesteś za daleko od gościa, uważam że empatię trzeba przełożyć na obrazek tutaj tego nie zauważyłem. MZ w reportażu jednak potrzeba zrozumienia ludzi których życie pokazujesz - wolę podejście Kapuścińskiego czy Nachtweya od próby przezroczystej rejestracji z dystansu
Awatar Malczer
Malczer 17 lat temu
Hm, to wszystko jest kwestią tzw. podejścia. Ostatnio poznałem reportera (tzn. znałem go dawno, z netu, a niedawno poznałem osobiście). Facet ma coś takiego w sobie, że nie chrzani się, podchodzi, zagaduje, a ludzie zachowują się jakby w ogóle nie widzieli jego aparatu ...
Awatar RadW
RadW 17 lat temu
yoonson: jak to kiedyś, ktoś tutaj powiedział: podczas uprawiania fotografii reporterskiej trzeba schować głęboko - po części - swoje emocje, do kieszeni... Na zasadzie fotoreportera wojennego: ratować ludzkie życie, czy rejestrować jak uchodzi... Wiem! przytoczyłem skrajny przypadek.
Awatar RadW
RadW 17 lat temu
Grisza: hyymmm... "nieudane foto, ponieważ za bardzo z przyczajki..." To o czym Ty piszesz, wydaje mi się że nie dokońca - takie podejście - można nazwać fotografią reporterską... Uważam i podchodzę do tejże dziedziny fotografii zupełnie odwrotnie... PS. Może to i zabrzmi zbyt grubiańsko i po części chamsko, ale absolutnie nie odnoszę potrzeby przyjaźnienia się czy też aby wchodzić w życie tych ludzi... Nie to aby budzili we mnie jakieś negatywne emocje, wręcz przeciwnie: Kiedyś poczęstowałem pewnego bezdomnego papierosem, nawet pięcioma. Chcąc się odwdzięczyć, wyjciągnął piwo, otworzył je i dziękując mi nalegał abyśmy je razem wypili... Długo mnie nie musiał namawiać, wychililiśmy owe piwo na przystanku - ja połowę, on połowę... Dla mnie fotografia reporterska to jest właśnie ta, jak to nazwałeś Z PRZYCZAJKI... A i w mordę kiedyś za próby takowej fografii dostałem... Jeżeli spróbowałeś jej kiedyś to mam nadzieję, że wiesz o czym piszę... Pzdr! Się rozpisałem.
Awatar Yoonson
Yoonson 17 lat temu
pamiętam jak pewnego dnia robiłem zdjecie dziewczynie na tle praskich ulic (we Stolycy - żeby jasne był). w pewnym momencie pojawił się Duży Bolo, łysy, dwumetrowy, pokryty szczelnie dziargami na napakowanym ciele drab. przy nodze pitbulowaty potworek... kazał sobie zdjęcia robić! byłem tak przestraszony, że wysztskie klatki wyszły poruszone... mimo czasów 1/60; 1/90... oj, niełatwo było...
i taki temat uciekł... a gość spoko, pełen szacunek
Awatar Grisza
Grisza 17 lat temu
Nieudane foto, za bardzo z przyczajki, obawiam się że takie tematy można zrobić dobrze tylko wchodząc w życie tych ludzi wręcz się z nimi jakoś zaprzyjaźnić, zaryzykować obicie twarzy i stratę sprzętu - z takich śląskich klimatów polecam R. Milacha reportaż pt. "Szare"
Awatar Yoonson
Yoonson 17 lat temu
dużo ostatnio zaprząta moją głowę szeroko rozumiane pojęcie "ujęcie reporterskie". i coraz mocniej dochodzi w mojej głowie do konkluzji, że definicję, czyste mięso tego czym jest owo "ujęcie reporterskie" trzeba odcierpieć całą masą nieudanych zdjęć. wiem, że albo trzeba zamienić się w bezwzględnego, zimnokrwistego myśliwego polującego na kadr. albo trzeba się stopić z tematem... wejść w ten fragment świata, o jakim chcemy opowiedzieć i poczuć go, później dopiero robić zdjęcie - takie przefiltrowane przez własną duszę...
to trudne.
czasami niemożliwe.
ale chyba nie ma innej drogi.
tyle o zdjęciu.
Awatar Aldriga
Aldriga 17 lat temu
Czekam na inne. Może być niezła reporterska seria.
Ładnie się tutaj ulica rozlewa. Poczekałabym jednak, aż pan przejdzie kawałek dalej.