Nie wiem jak czerwień, ale ogólna tonacja diapozytywów Orwo jest taka jak u Janka (przynajmniej moich - tych które się ostały),z tym zielonkawym zafarbem...
hmm, ciekawa dyskusja i szereg wniosków mz nieco 'w ciemno', dzięki
1. mam ten slajd i kolory na zdjęciu zrobiłem zbliżone do widocznych na ścianie 2. zawsze można jednak kwestionować temperaturę i kolorystykę żarówki 3. odbitki u fotografa zazwyczaj wychodziły mocno zbliżone 4. mieszkanie nadal istnieje, również część wyposażenia, np. okleina drzwi 5. czy to Alternatywy 4(?) - nie to ul. Barska naprzeciw szpitala 6. Basia lubiła takie 'rwące oczy' kolory - okazywało się, że faceci również 7. dość duże nasycenie, to może efekt lampy 'z bliska na wprost' - nadal ją mam
(Basia kochała się fotografować - niestety odeszła ponad rok temu)
marian napisał(a): orwo to była zmora. można to traktować jak dzisiaj krosy i łomo, ale ja odczuwałem zawód że wszystko wygląda dziwnie. co do ciekawych kolorów to już takie wolę o
No jeśli wtedy nie było za bardzo alternatyw, to mógł być to problem. Natomiast obecnie, kiedy każdy może rejestrować rzeczywistość z oddaniem barw i szczegółów bez żadnych strat i przekłamań, to fajnie jest zrobić coś innego
orwo to była zmora. można to traktować jak dzisiaj krosy i łomo, ale ja odczuwałem zawód że wszystko wygląda dziwnie. co do ciekawych kolorów to już takie wolę o
ozjasz napisał(a): Zawsze byłem wielkim fanem czerwieni z orwo.
Tak, kolory są odlotowe. Czy na świeżo zaraz po zrobieniu kolory na ORWO znacznie się różniły od tych które widzimy po 50 latach?
Tego to nie wiem, rocznik 84 tutaj ale jak byłem małym gówniarzem i oglądałem slajdy robione przez śp. dziadka (robił normalnie na negatywach a przezrocza robili w labie, aż się zdziwiłem, że takie coś wtedy było) ale czerwienie zawsze były takie odjechane W ogóle, ta kolorystyka jest nie do podrobienia i niestety nieosiągalna.
Komentarze 16
Nie wiem jak czerwień, ale ogólna tonacja diapozytywów Orwo jest taka jak u Janka (przynajmniej moich - tych które się ostały)...
Dzięki wosku, a jak świetnie się ogląda
1. mam ten slajd i kolory na zdjęciu zrobiłem zbliżone do widocznych na ścianie
2. zawsze można jednak kwestionować temperaturę i kolorystykę żarówki
3. odbitki u fotografa zazwyczaj wychodziły mocno zbliżone
4. mieszkanie nadal istnieje, również część wyposażenia, np. okleina drzwi
5. czy to Alternatywy 4(?) - nie to ul. Barska naprzeciw szpitala
6. Basia lubiła takie 'rwące oczy' kolory - okazywało się, że faceci również
7. dość duże nasycenie, to może efekt lampy 'z bliska na wprost' - nadal ją mam
(Basia kochała się fotografować - niestety odeszła ponad rok temu)
orwo to była zmora. można to traktować jak dzisiaj krosy i łomo, ale ja odczuwałem zawód że wszystko wygląda dziwnie. co do ciekawych kolorów to już takie wolę o
No jeśli wtedy nie było za bardzo alternatyw, to mógł być to problem. Natomiast obecnie, kiedy każdy może rejestrować rzeczywistość z oddaniem barw i szczegółów bez żadnych strat i przekłamań, to fajnie jest zrobić coś innego
Zawsze byłem wielkim fanem czerwieni z orwo.
Tak, kolory są odlotowe. Czy na świeżo zaraz po zrobieniu kolory na ORWO znacznie się różniły od tych które widzimy po 50 latach?
Tego to nie wiem, rocznik 84 tutaj
W ogóle, ta kolorystyka jest nie do podrobienia i niestety nieosiągalna.
Zawsze byłem wielkim fanem czerwieni z orwo.
Tak, kolory są odlotowe. Czy na świeżo zaraz po zrobieniu kolory na ORWO znacznie się różniły od tych które widzimy po 50 latach?
Pomidorowa, tego mi trzeba!
...acha, chciałbyś