epoxy1 napisał(a): Witam prowokatora. Ukłony, wiedziałem, że to będą w przyszłości świetne fotografie. Jak to było? Leśne Dziadki się czepiają, - tym razem bez zdania racji. Kiedy Kolega Litzman zorientował się, że ma wyczucie kadru? A z tym złotym podziałem, to była prowokacja z mojej strony, po odpowiedzi zorientowałem się, że trafiłem na fachowca. Niczego bym nie zmieniał, podoba mi się brak cieni i subtelna obecność muzyka w płaszczyźnie ostrości. To było trudne, czy przypadek? Takie sugerowanie zainteresowania, szczególnie gdy zdejmowany PATRZY na nas. Taki moment wychwycić, bezcenne. Klasa.
1.Jeśli chodzi o samą fotografię to nie była pozowana. To był ułamek sekundy kiedy pan przykucnął i szukał czegoś a następnie dosłownie na chwilę przyjął taką pozę jak na ujęciu. Decydujący moment. 2.Po serii gówna które próbowaliście na mnie tutaj wylać nie licz kotku na zwierzenia w stylu kiedy to odkryłem że mam wyczucie kadru. I co czuję kiedy... Udanej niedzieli. PS. Wczoraj nabyłem kolejny aparat wiec pewnie dziś będę go testował.
Witam prowokatora. Ukłony, wiedziałem, że to będą w przyszłości świetne fotografie. Jak to było? Leśne Dziadki się czepiają, - tym razem bez zdania racji. Kiedy Kolega Litzman zorientował się, że ma wyczucie kadru? A z tym złotym podziałem, to była prowokacja z mojej strony, po odpowiedzi zorientowałem się, że trafiłem na fachowca. Niczego bym nie zmieniał, podoba mi się brak cieni i subtelna obecność muzyka w płaszczyźnie ostrości. To było trudne, czy przypadek? Takie sugerowanie zainteresowania, szczególnie gdy zdejmowany PATRZY na nas. Taki moment wychwycić, bezcenne. Klasa.
A jeśli chodzi o kadrowanie i ucinanie napisów. No cóż. Nie można mieć wszystkiego. Zdjęcie było wykonane błyskawicznie i nie ma czasu w taki momencie na przemieszczanie modela. Nie raz mi się zdarzyło że model się przesunął i rezygnowałem ze zrobienia zdjęcia. Najważniejsze że linie płyt chodnikowych mają linię zbiegu na wysokości głowy modela i bezwiednie prowadzą nasz wzrok na jego twarz. A reszta w postaci napisów to tylko smaczki. Byłem natomiast powalony jakością tego zdjęcia - patrz napis po prawej na ścianie. Mój 70letni staruszek nie ustępuje pola cyfrówce.
Powiedz lepiej że jesteś zawiedziony brakiem golizny
Pietrek napisał(a): ...ents. Nierozpoczęte słowo. To rzuciło mi się w oczy. Pewnie inaczej bym kadrował.Ale to taka własna mania przemieszczania obrazu w ramie. Za każdym cieciem co innego mówi. Później zostaje etap osiołkowi w żłobie dano. Nie potrafię powiedzieć, czy mi się podoba. Mam kilka podobnych zdjęć. Polak na gitarze... chyba w Weronie. Cyfrowe, to z tamtego okresu. Też nie wiem, czy mi się podoba. Motywacja negatywna zawsze zaburzała moje patrzenie na świat. Ale... nie toleruję laktozy.
...ents. Nierozpoczęte słowo. To rzuciło mi się w oczy. Pewnie inaczej bym kadrował.Ale to taka własna mania przemieszczania obrazu w ramie. Za każdym cieciem co innego mówi. Później zostaje etap osiołkowi w żłobie dano. Nie potrafię powiedzieć, czy mi się podoba. Mam kilka podobnych zdjęć. Polak na gitarze... chyba w Weronie. Cyfrowe, to z tamtego okresu. Też nie wiem, czy mi się podoba. Motywacja negatywna zawsze zaburzała moje patrzenie na świat. Ale... nie toleruję laktozy.
Komentarze 19
Ale fotogram pierwsza klasa.
Gówno tutaj wygląda jak czekolada. I na odwrót.
Witam prowokatora. Ukłony, wiedziałem, że to będą w przyszłości świetne fotografie.
Jak to było? Leśne Dziadki się czepiają, - tym razem bez zdania racji. Kiedy Kolega Litzman zorientował się, że ma wyczucie kadru? A z tym złotym podziałem, to była prowokacja z mojej strony, po odpowiedzi zorientowałem się, że trafiłem na fachowca. Niczego bym nie zmieniał, podoba mi się brak cieni i subtelna obecność muzyka w płaszczyźnie ostrości. To było trudne, czy przypadek? Takie sugerowanie zainteresowania, szczególnie gdy zdejmowany PATRZY na nas. Taki moment wychwycić, bezcenne. Klasa.
1.Jeśli chodzi o samą fotografię to nie była pozowana. To był ułamek sekundy kiedy pan przykucnął i szukał czegoś a następnie dosłownie na chwilę przyjął taką pozę jak na ujęciu. Decydujący moment.
2.Po serii gówna które próbowaliście na mnie tutaj wylać nie licz kotku na zwierzenia w stylu kiedy to odkryłem że mam wyczucie kadru. I co czuję kiedy...
Udanej niedzieli.
PS. Wczoraj nabyłem kolejny aparat wiec pewnie dziś będę go testował.
Jak to było? Leśne Dziadki się czepiają, - tym razem bez zdania racji. Kiedy Kolega Litzman zorientował się, że ma wyczucie kadru? A z tym złotym podziałem, to była prowokacja z mojej strony, po odpowiedzi zorientowałem się, że trafiłem na fachowca. Niczego bym nie zmieniał, podoba mi się brak cieni i subtelna obecność muzyka w płaszczyźnie ostrości. To było trudne, czy przypadek? Takie sugerowanie zainteresowania, szczególnie gdy zdejmowany PATRZY na nas. Taki moment wychwycić, bezcenne. Klasa.
...ents. Nierozpoczęte słowo. To rzuciło mi się w oczy. Pewnie inaczej bym kadrował.Ale to taka własna mania przemieszczania obrazu w ramie. Za każdym cieciem co innego mówi. Później zostaje etap osiołkowi w żłobie dano. Nie potrafię powiedzieć, czy mi się podoba. Mam kilka podobnych zdjęć. Polak na gitarze... chyba w Weronie. Cyfrowe, to z tamtego okresu. Też nie wiem, czy mi się podoba. Motywacja negatywna zawsze zaburzała moje patrzenie na świat. Ale... nie toleruję laktozy.