Do takich zdjęć podchodzę nie tyle jak do kompozycji, ale jak do opowieści. Ta jest pełna niedomówień. Domyślam się, że nowoczesne budynki powstały tuż obok tradycyjnej zabudowy. Są do siebie przyklejone? Zwalczają się, czy harmonijnie przenikają? Jak wygląda okolica z tak hybrydową architekturą? Zdjęcie ciekawe, ale pozostawia we mnie niedosyt informacyjny.
Wszystko w swoim czasie się wyjaśni. Te zabudowania to pozostałości starego młyna, piekarni i pałacu który ocalał dzięki swojemu położeniu z jednej strony rzeka z drugiej kanał. Cała miejscowość Beasain leży w wąskiej dolinie górskiej i cierpi na notoryczny brak miejsca stad wokół te nowoczesne budynki.
Na usprawiedliwienie mam jedno, wiecie o czym piszę. W mojej młodości był taki zwyczaj, że jak się do kogoś przyjeżdża to stosuje się do panujących u niego obyczajów. To znaczy czuje się gościem na jego terenie. Od wielu lat wpajany w nas brak szacunku do drugiego człowieka zaowocował tym, że obecnie gość czuje się bardziej gospodarzem niż prawdziwy gospodarz. Mazury stały się dzisiaj przede wszystkim w okresie wakacji, jednym wielkim szambem. Tak na wodzie jak i na stałym lądzie.
Komentarze 16
i zaprasza do środka ( albo ma się wrażenie że ktoś na siłe wyciąga cię z obrazu )
Miejsce musi być bardzo nieprzyjazne człowiekowi.
Razi zupełny brak śmieci, butelek po piwie tudzież plastikowych toreb po zakupach.
Miejsce musi być bardzo nieprzyjazne człowiekowi.
Przyjedź na Mazury, pokażę Ci miejsca przyjazne "człowiekowi".
Przyjedź na Mazury, pokażę Ci miejsca przyjazne 'człowiekowi'.
Z powyższego powodu nie jeżdżę już na Mazury.
Moje jest Pomorze, naród czysty, karny i myślący.
Z powyższego powodu nie jeżdżę już na Mazury.
Moje jest Pomorze, naród czysty, karny i myślący.
Nie bierz do siebie Tyś autochton. Myślę o chamstwie i buractwie napływowym, u siebie też to mam.
Nie bierz do siebie Tyś autochton. Myślę o chamstwie i buractwie napływowym, u siebie też to mam.
....Myślę o chamstwie i buractwie napływowym.....
Po raz kolejny dałeś komplementa, ja napływowy burak, z miasta Łodzi jestem!
Kiedyś już o tym pisałem. Porównując ludzi między sobą, zawsze komuś musi być przykro.
Takie są prawa fizyki jądrowej.
PS. W międzyczasie dowiedziałem się, że obydwaj jesteście burakami więc już nie będę łagodził sytuacji. Może być tylko gorzej.
W mojej młodości był taki zwyczaj, że jak się do kogoś przyjeżdża to stosuje się do panujących u niego obyczajów. To znaczy czuje się gościem na jego terenie.
Od wielu lat wpajany w nas brak szacunku do drugiego człowieka zaowocował tym, że obecnie gość czuje się bardziej gospodarzem niż prawdziwy gospodarz.
Mazury stały się dzisiaj przede wszystkim w okresie wakacji, jednym wielkim szambem.
Tak na wodzie jak i na stałym lądzie.