o nie. od lat zatruty. ale bywało że jak kryształ. to ciekawe odczucie i wyjaśnić go nie umiem. ot jakaś energia czy tam jej złudzenie. dla podmiotu nie ma różnicy.
marian napisał: ja się waham. mam dni poppera albo wittgensteina. ale zwykle o tym nie myślę
Ja się waham od Ciorana do Ciorana. Poppera i Wittgensteina również poważam, zwłaszcza tego drugiego, co którego mam wielką słabość. "Czekać, pościć i pisać" - mówił. A nie, to Hesse. Wittgenstein też mógłby to napisać, ale napisał, że nie chce wygód, zadowoli się codzienną racją chleba z kozim serem. Napisał tak do siostry, która właśnie zapraszała go pod swój dach, gdzie znajdzie kąt do spania i myślenia i całkiem niezłą kuchnię, jaką ona prowadzi.
rumuńska myśl też gości w mojej szafie. czasem wiem wszystko, czasem niczego nie rozumiem. jestem słabym ogniwem? co mi po mocnych ale nie swoich taeda ma dobrze. rozterki to śmierć
Komentarze 45
Zobaczyłem to kilkanaście minut temu i wciąż żyję.
Życie to iluzja, nas już niema.
Prawda jest najgorsza gdyż jest wrogiem zarówno dobra jak i zła.
Jaki mędrzec
Toć przecież żartowałem
ja się waham.
Widocznie umysł Masz jasny.
o preparat - chłopak z sudetów mjalsa dejwisa gra
ot jakaś energia czy tam jej złudzenie.
Pisałem o tym to iluzja.
ja się waham. mam dni poppera albo wittgensteina. ale zwykle o tym nie myślę
Ja się waham od Ciorana do Ciorana. Poppera i Wittgensteina również poważam, zwłaszcza tego drugiego, co którego mam wielką słabość. "Czekać, pościć i pisać" - mówił. A nie, to Hesse. Wittgenstein też mógłby to napisać, ale napisał, że nie chce wygód, zadowoli się codzienną racją chleba z kozim serem. Napisał tak do siostry, która właśnie zapraszała go pod swój dach, gdzie znajdzie kąt do spania i myślenia i całkiem niezłą kuchnię, jaką ona prowadzi.