Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 39
czy nie byłoby to banalne
Jasne, że banał. Dużo lepszy był by kot kopulujący z kurą.
Był by kot dla miłośników kotów, ptak dla miłośników ptaków i seks dla reszty miłośników.
Najbardziej jednak interesuje mnie, dlaczego uważasz, że ostra praca bez łopatologicznie wyłożonego tematu jest mniej ostra. Możesz pominąć wszystko inne, ale na tę ostatnią uwagę życzyłbym sobie odpowiedź.
Właśnie chciałbym pogodzić ogień z wodą. Patrząc jednak na ten konkretny obraz, nie widzę możliwości, bo tylko woda albo tylko ogień. I co gorsze mało ognia w tym ogniu, więcej wody, więcej rozmycia, i pozorna ostrość obrazu rozwadnia/rozwala temat, rozwadnia ostrość. Nie dostrzegam punktu wobec, którego mógłbym zacząć opowieść interpretacji, brak wcześniej wymienionego akcentu. Niby są 3 główne wątki, 3 osnowy
ale przędza jakoś nie chce mi się snuć, materia nie powstaje i nie wiem co: poduszka, szmata, butelka, gazeta, co? A może ściany, okna, cienie??? Myślę, finalnie, to ciekawa fota, i pewnie teraz Autor tejże, sam dostrzeże czego nie dostrzegł będąc na miejscu, robiąc ekspozycję. Często wracam do scen, analizuję, etc.
Zawsze mi szkoda tej ekspozycji, której nie zrobiłem, tej jeszcze jednej. Może autor Naszej polemiki ma coś w zanadrzu z tamtych chwil.
pozorna ostrość obrazu rozwadnia/rozwala temat, rozwadnia ostrość.
Kolega nie potrafi znaleźć na tym zdjęciu punktu oparcia dla siebie. To nie "wina" zdjęcia". Ja nie potrafię znaleźć logicznej konsekwencji w argumentacji Kolegi.
Co znaczy, że "pozorna ostrość obrazu rozwadnia ostrość"? No i co to jest owa "pozorna ostrość"?
Niby są 3 główne wątki, 3 osnowy
ale przędza jakoś nie chce mi się snuć, materia nie powstaje i nie wiem co: poduszka, szmata, butelka
Oczywistym punktem oparcia jest trójkąt będący chrześcijańskim symbolem Onego.
Trójkąt kolega mógł zauważyć właśnie między tymi elementami. On jest ciągle i wszędzie poszukiwany jako ten nieistniejący w dzisiejszych czasach i dlatego taka estetyka tego wnętrza...
W zasadzie w końcu byś do tego doszedł, bo trop dobry złapałeś.
w tych wspomnieniach nadal istnieją.
Zdjęcie dobrze wykorzystuje wszystkie atrybuty budujące
przestrzeń trójwymiarową. No i ten smak starego wina...
Andrzej, a gdyby tak wiosenny plener? Gdzieś?
Mam dobre miejsce i wielką ku temu ochotę.
Zapraszam.
pozorna ostrość obrazu rozwadnia/rozwala temat, rozwadnia ostrość.
Kolega nie potrafi znaleźć na tym zdjęciu punktu oparcia dla siebie. To nie 'wina' zdjęcia'. Ja nie potrafię znaleźć logicznej konsekwencji w argumentacji Kolegi.
Co znaczy, że 'pozorna ostrość obrazu rozwadnia ostrość'? No i co to jest owa 'pozorna ostrość'?
To znaczy,że się nie rozumiemy, znaczy to, że przedstawione dzieło/obraz, jest dla mnie niezrozumiałym, nieczytelny. Jednym słowem nie mogę być fanem, chociaż podziwiam.
Niby są 3 główne wątki, 3 osnowy
ale przędza jakoś nie chce mi się snuć, materia nie powstaje i nie wiem co: poduszka, szmata, butelka
Oczywistym punktem oparcia jest trójkąt będący chrześcijańskim symbolem Onego.
Trójkąt kolega mógł zauważyć właśnie między tymi elementami. On jest ciągle i wszędzie poszukiwany jako ten nieistniejący w dzisiejszych czasach i dlatego taka estetyka tego wnętrza...
W zasadzie w końcu byś do tego doszedł, bo trop dobry złapałeś.
Pewnie tak. Chrześcijaństwa raczej bym w tym nie maczał, po co? Od tych spraw zapewne są lepsi od Nas. My tylko umiemy te zdjęcia, tylko i aż.