Autor

jaskiniar

02-12-2014 21:56

Tytuł: ""tylko koni żal...""

z cyklu: subiektywne spacery powarszawskie, październik 2014; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:4.5, f=200 mm, z ręki, czas 1/30 sek., f8.0, ISO 400 (Retro Rollei 400S), wywołanie negatywu i opracowanie obrazu: obróbka własna (Rodinal: 1+50, 22 min.)

Komentarze

jaskiniar
dziękuję za pozytywny brak zainteresowania
Dodano: 11 lat temu
qliver
Scena ciekawa, rzadko spotykana, łapana na żywo, więc słupa wyrastającego z auta czepiać się nie będę. W ogóle czepiać się nie będę, pomimo że to nie jest klasyczny jaskiniar, czyli mnie nie interesuje ;-)
Dodano: 11 lat temu
jaskiniar
eleroo napisał(a):
To sie nazywa być w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie

A dlaczego właściwie się zamazuje rejestracje? Chodzi o Ustawę o Ochronie Danych Osobowych, czy to tak z grzeczności, żeby na przykład zazdrosna żona nie zrobiła komuś awantury o szlajanie się gdzie popadnie, albo ojciec, albo mąż?

W moim przypadku raczej z przyzwyczajenia.
Może trochę z powodów, o których pisałeś, ale - zdjęcie przestrzeni publicznej Ustawy o Ochronie Danych Osobowych raczej nie narusza. Choćby dlatego - że kierowcy rozpoznać nie można
Oczywiście można fantazjować w stylu: podgrandzone powozy przewożone do jakiejś dziupli na przeróbkę na wozy drabiniaste (po wypaleniu numerów fabrycznych na dyszlu praktycznie nie do zidentyfikowania) - ale w takim przypadku raczej można by było zakładać, że samochód na "lewych" numerach na czas akcji

ps
ciągle pamiętam sprawę pewnego mera z jakiegoś miasteczka francuskiego, którego "chwyciła" kamera panoramująca kibiców dopingujących kolarzy ostatniego, paryskiego etapu Tour de France. Wszyscy oglądający Eurosport zwrócili uwagę - nie tyle na tego mera (bo nikt nie wiedział kto to, i że to jakiś mer) ale na piękną kobietę wyraźnie mu towarzyszącą. Kamerzysta realizujący transmisję zrobił nawet - trwające kilka sekund zbliżenie owej pary. Taka przebitka uatrakcyjniająca transmisję. Pech chciał, że transmisję oglądała żona owego mera... Kobieta będąca wyraźnie w towarzystwie (bardzo bliskim ) na tyle zaniepokoiła ową żonę, że gdy wrócił do domu (z, jakżeby inaczej - nudnej konferencji) - wniosła pozew o rozwód, jako dowód zdrady przedstawiając/powołując się na ów fragment transmisji. I przez to cała sprawa przedostała się do prasy... Pechowiec usiłował skarżyć stację telewizyjną, ale przegrał obie sprawy - rozwodową i tę o "naruszanie dobrego imienia"...
Dodano: 11 lat temu
jaskiniar
analogowiec napisał(a):
tylko ta antena od sibi jakaś taka duża

zapewne poprzednio kierowca prowadził gigantycznego TIR-a - i mu została
Dodano: 11 lat temu
analogowiec
tylko ta antena od sibi jakaś taka duża
Dodano: 11 lat temu
StaryMaciej
Świetna scena, chyba nawet po zakupy chodzisz ze swoją Broncią.
Dodano: 11 lat temu
Janeq-2010
latasz za dorożkami?
Dodano: 11 lat temu
eleroo
To sie nazywa być w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie

A dlaczego właściwie się zamazuje rejestracje? Chodzi o Ustawę o Ochronie Danych Osobowych, czy to tak z grzeczności, żeby na przykład zazdrosna żona nie zrobiła komuś awantury o szlajanie się gdzie popadnie, albo ojciec, albo mąż?
Dodano: 11 lat temu
DAAD
Ładnie rejestrację zamazałeś myślisz, że to zajumane powozy?
Dodano: 11 lat temu