Małomiasteczkowo :)
Na zdjęciu ulica Władysława Łokietka w Chęcinach k/Kielc - widok z Placu Żeromskiego. W tle ruiny zamku królewskiego z przełomu XIII I XIV wieku oraz rzymskokatolicki kościół parafialny p. w. Św. Bartłomieja Apostoła. Chęciny, listopad 2014; aparat: WZFO START66, obiektyw: Emitar 1:3.5, statyw, f=75mm, czas 1/60 sek., f/11; Ilford XP2 super 400.
Komentarze 35
PYPCIE!!!!!!!
tzn.?
PYPCIE!!!!!!! Brudy na negatywie. Są takie prace, że dodaja uroku. W geometrycznym, czystym, klasycznym kadrze wadzą.
Aha...
Prawdą jest też, że robiąc takie machinacje, długo musisz pracować na zrozumienie
Nie rozumiem tego zdania
Milio- to jest tak. Jeśli robisz wszystko wg przepisu, wiekszosci sie to podoba. Zwłaszcza w danej branży. Jeśli nagle zrobisz woltę i zaczniesz w jakikolwiek sposób gwałciś zapisane i przyjete kanony, bedziesz najpierw błotem obrzucany, później lekceważony bądź wysmiewany, póxniej, być może ktoś się zastanowi po co tak, a nie inaczej robisz, by na końcu cię zaakceptować, polubić. Ten koniec może nie nadejść. Tego też trzeba mieć świadomość. Zawsze jednak pamietać należy, że Picasso umiał namalować konia.
Rozumiem, ale pisząc "machinacje" co konkretnie miałeś na myśli?
Milio- to jest tak. Jeśli robisz wszystko wg przepisu, wiekszosci sie to podoba. Zwłaszcza w danej branży. Jeśli nagle zrobisz woltę i zaczniesz w jakikolwiek sposób gwałciś zapisane i przyjete kanony, bedziesz najpierw błotem obrzucany, później lekceważony bądź wysmiewany, póxniej, być może ktoś się zastanowi po co tak, a nie inaczej robisz, by na końcu cię zaakceptować, polubić. Ten koniec może nie nadejść. Tego też trzeba mieć świadomość. Zawsze jednak pamietać należy, że Picasso umiał namalować konia.
Trafna.bardzo trafna uwaga.
Od siebie dodam,że drugi Picasso się jeszcze nie urodził.Można naśladować,ale trzeba mieć twardy tyłek.Bo batów nie zabraknie.Dyscyplina dla zuchwałych i wytrwałych.
Ołówek- bo nie chodi, by być jak. Chodzi o to, by szukać własnej drogi.
Pewnie.Ale twarda dupa nie zaszkodzi.Na starcie i dalej.Na głaskanie trzeba zasłużyć.
A i tak znajdą się tacy,co kołkiem przyłożą.
Najłatwiej zdać sobie sprawę, że głaskania może nie być, i czerpać radość z własnych fanaberii. A jak głaskanie przyjdzie- przyjemność będzie wieksza. Robić dla siebie, pokazywać, ale mieć dystans
To też fakt.Tylko ja się głośno nie przyznaję.Taka trauma.