chucklinsky napisał(a): O tym właśnie mówię. Porównując dwa auta z tego samego okresu czyli e39 i golfa iv widać różnicę. Za jeden wahacz do bmw zmożna zrobić cale zawieszenie w golfinie. Zależy kto czego oczekuje poszalałbym bmw, ale utrzymywać bym nie chciał :P
racja; 'robiłem' całość przedniego zawieszenia; nadal czekam na dobre drogi
O tym właśnie mówię. Porównując dwa auta z tego samego okresu czyli e39 i golfa iv widać różnicę. Za jeden wahacz do bmw zmożna zrobić cale zawieszenie w golfinie. Zależy kto czego oczekuje poszalałbym bmw, ale utrzymywać bym nie chciał :P
To wymysł 'implicite' - Biała Lwica = BMWica Każdego kręci co innego, to oczywiste. A co do przepłacania - to się ocenia po latach. Ja jestem z BMW 528 iA z 1999r zadowolony.
Ja powiem tyle że OPC sam jeżdżę Golfem mk3 GTI. Co do Opli.. razi mnie jakość wnętrza, obrzydliwe plastyki. Osobiście zamierzam pozostać przy autach z grupy VW. Niemieckie - dobre, pod warunkiem że nie jest to BMW
Pietrek napisał(a): chyba, że przez lata robisz minimum 50 kilometrów dziennie, głównie w wahadle, wówczas jazda staje się udręką.
To zależy od specyfiki i treningu umysłu. Wiem, że można tak wytrenować mózg by to co się robi nie było dokuczliwe. Ja na przykład wytrenowałem mózg tak, by dokuczliwe nie było to czego nie robię. Jak na razie odnoszę sukcesy.
implicite napisał: Takimi wektrami jak ma DAAD dobrze mi się jeździ - jako pasażer. Często jeżdżę też taksówkami i kiedy wsiadam do najnowszego wektry, korsy czy astry - przestałem już je odróżniać - odczuwam lokomocyjne mdłości. W innych nowych autach tego nie mam, a w oplach tak. Zupełnie, jakby coś było nie tak z ich wnętrzami.
Ja tam nie wiem, ostatnio jechałem po motocykl aż do Jarosławia. Wypożyczalnia miała mi podstawić najmniejszego Jumpera. Nie wyszło im i dostałem największego. Pierwsze piętnaście minut musiałem się do niego przyzwyczajać. Później już jechałem jak swoim. Jak rozumie się co do ciebie mówią ludzie i maszyny, dowodzenie jakimkolwiek pojazdem staje się przyjemnością.
implicite napisał(a): Takimi wektrami jak ma DAAD dobrze mi się jeździ - jako pasażer. Często jeżdżę też taksówkami i kiedy wsiadam do najnowszego wektry, korsy czy astry - przestałem już je odróżniać - odczuwam lokomocyjne mdłości. W innych nowych autach tego nie mam, a w oplach tak. Zupełnie, jakby coś było nie tak z ich wnętrzami.
Model i typ samochodu jest w zasadzie mało istotny. Ważne ile serca się weń włoży. Niestety serce to wiedza techniczna i pieniądze. Większość z ludzi traktuje samochód jak system windows, klika na ikonkę i ma się zrobić. A przyczyna zazwyczaj bywa prosta, że się nie chce zrobić. Potem stoją wzdłuż szos z dymiącymi silnikami.
Takimi wektrami jak ma DAAD dobrze mi się jeździ - jako pasażer. Często jeżdżę też taksówkami i kiedy wsiadam do najnowszego wektry, korsy czy astry - przestałem już je odróżniać - odczuwam lokomocyjne mdłości. W innych nowych autach tego nie mam, a w oplach tak. Zupełnie, jakby coś było nie tak z ich wnętrzami.
Komentarze 44
O tym właśnie mówię. Porównując dwa auta z tego samego okresu czyli e39 i golfa iv widać różnicę. Za jeden wahacz do bmw zmożna zrobić cale zawieszenie w golfinie. Zależy kto czego oczekuje
Każdego kręci co innego, to oczywiste.
A co do przepłacania - to się ocenia po latach.
Ja jestem z BMW 528 iA z 1999r zadowolony.
(od nowości, to już 15 lat ciągłej satysfakcji)
Nie znam "Białej lwicy", ale beemki mnie nie kręcą. Poza tym nie lubię przepłacać
pod warunkiem że nie jest to BMW
(od nowości, to już 15 lat ciągłej satysfakcji)
chyba, że przez lata robisz minimum 50 kilometrów dziennie, głównie w wahadle, wówczas jazda staje się udręką.
To zależy od specyfiki i treningu umysłu.
Wiem, że można tak wytrenować mózg by to co się robi nie było dokuczliwe.
Ja na przykład wytrenowałem mózg tak, by dokuczliwe nie było to czego nie robię.
Jak na razie odnoszę sukcesy.
Takimi wektrami jak ma DAAD dobrze mi się jeździ - jako pasażer. Często jeżdżę też taksówkami i kiedy wsiadam do najnowszego wektry, korsy czy astry - przestałem już je odróżniać - odczuwam lokomocyjne mdłości. W innych nowych autach tego nie mam, a w oplach tak. Zupełnie, jakby coś było nie tak z ich wnętrzami.
Prawda. Lubię ciwiki.
Jak rozumie się co do ciebie mówią ludzie i maszyny, dowodzenie jakimkolwiek pojazdem staje się przyjemnością.
Takimi wektrami jak ma DAAD dobrze mi się jeździ - jako pasażer. Często jeżdżę też taksówkami i kiedy wsiadam do najnowszego wektry, korsy czy astry - przestałem już je odróżniać - odczuwam lokomocyjne mdłości. W innych nowych autach tego nie mam, a w oplach tak. Zupełnie, jakby coś było nie tak z ich wnętrzami.
Ważne ile serca się weń włoży.
Niestety serce to wiedza techniczna i pieniądze.
Większość z ludzi traktuje samochód jak system windows, klika na ikonkę i ma się zrobić.
A przyczyna zazwyczaj bywa prosta, że się nie chce zrobić.
Potem stoją wzdłuż szos z dymiącymi silnikami.
mogła być odpowiedź. krew i woda w motoryzacji
Pierwszy raz cieszę się, że nie jestem humanistą.
Bo na co dzień to się trochę martwię.
Rzeczywiście! Satysfakcja z tego powodu, zdecydowanie powinna martwić.
***
Polsce każdy humanista-wodolej doradza niemieckie.
***
Pierwszy raz cieszę się, że nie jestem humanistą.
Bo na co dzień to się trochę martwię.