Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 47
O! dobre szkoda tylko, że nie zrobione aparatem fotograficznym.
Coraz większe rozczarowania przynosi mi ta Holga, mimo że tak pokochałem fotografowanie na filmie, zwłaszcza jeśli chodzi o ustawianie ostrości i jakość skanów z labu...
O! dobre szkoda tylko, że nie zrobione aparatem fotograficznym.
Coraz większe rozczarowania przynosi mi ta Holga, mimo że tak pokochałem fotografowanie na filmie, zwłaszcza jeśli chodzi o ustawianie ostrości i jakość skanów z labu...
Miałem kiedyś Lubitela i radził sobie zdecydowanie lepiej. Kupno skanera szybko się zwraca
Co do zdjęcia to mocno niedoświetlone stąd kasza jaglana i żeś na siłę rozjaśnił(patrz ostatnie zdanie i obrazek).
Skanera nie ma co kupować, skanowanie jest upierdliwe - trzeba tylko wiedzieć o co prosić przy skanowaniu i gdzie - jak spieprzą to nie płacisz i idziesz gdzieś indziej - no chłopaku miej do siebie i swych zdjęć szacunek szacunek.
Poniżej przedstawiam wersję bliższą tego co się naświetliło na negatywie:
Lubitel to przyzwoity aparat
A START?
A START?
Nie ma porównania z ruskim lubisiem.
Lubiliel to taka lepsza wersja Holgi.
A START?
Nie ma porównania z ruskim lubisiem.
Nie ma porównania tzn. lepszy czy gorszy?
Nie ma porównania tzn. lepszy czy gorszy?
Pamiętaj ruskie znaczy gorsze.
Nie ma porównania tzn. lepszy czy gorszy?
Pamiętaj ruskie znaczy gorsze.
Aha...
Start jest lepszy od Lubitela, na tym samym poziomie jest Reflekta i Welta, później są Fleksarety a później jest Yashica (A,C,D,635,LM,MAT) i chiński Seagull i Rolleicord a później jest Yashica 124, później są Mamyie (te mają wymienne obiektywy) a najdroższy jest Rolleiflex - po drodze jest jeszcze kilka japońców o których nie wspomniałem bo są raczej mało dostępne - tyle po krótce o TLRach.
Lubiliel to taka lepsza wersja Holgi.
Przesadzasz - Lubiś ma normalny obiektyw szklany typu triplet, 5 czasów naświetlania i całą gamę ustawień diafragmy, no ale ma pseudo matówkę i jest z plastiku. START jest polską wytrzymałą i toporną konstrukcją, ale obiektywy tej samej klasy a i ma matówkę co prawda trochę ciemną ale daje radę...
większa władza nad kadrem i ekspozycją.
Jak przypadkiem migawka zadziała w szerokich granicach tolerancji.