Ołówek i Damian mają swoje racje- ale są nieco exelowe. Ja nie to pokolenie i exela oraz słupków i etykietek nie kumam. Podobnie, jak nie podejmuję się definiowania niedefiniowalnego. Może do tego służy wikipedia, nie mam pojęcia. Artystów z materii dźwięku, obrazu i pióra znam dość dobrze. Troszkę różnią się od tych, co dopisują na stronie "pgotography". Nie ma tu znaczenia użyte przez adwersarza "kiedyś". Na tych płaszczyznach nie istnieje pojęcie czasu.
Bo kiedyś miano artysty trzeba było zdobyć,zasłużyć na nie.Teraz każdy daje sobie ten stempel,usprawiedliwiając swoje,często mizerne wysiłki,żeby wyróżnić się z plebsu.
Tak se czytam co wypisujecie i zgadzam się ze wszystkim co napisał olowek74 w tym wątku, czytam jakbym sam to napisał. Ponadto mówię że foty nie muszą przedstawiać rzeczywistości taką jak ją widzimy, marianowy przykład z wiatrakiem znakomity-świetny obrazek. Ale bezsensowne konwulsje nibyartystyczne nie dla mnie. Nie piszę tu o DAADowym zdjęciu bo to na jaja zrobił a i to zwykły pstryk w lesie z pojechanymi suwakami.
I ja wrzucę swój kamyczek do ogródka pt. artyści/sztuka. Język i pojęcia ewoluują. Artysta/sztuka znaczy dzisiaj co innego niż kilkadziesiąt lat temu, dodatkowo każdy to może rozumieć po swojemu. Dla mnie artysta/sztuka przeinacza świat na swój punkt widzenia, różny od mojego. Może mi się to podobać, lub nie. Ale ogólnie bardzo lubię. Real mam za oknem, od sztuki/artysty oczekuję innego sposobu widzenia, który mnie zaskoczy/zauroczy/zastanowi/zniesmaczy/itd. Nie znaczy to oczywiście, że dzieło DAADa zaliczam do sztuki (no, może tej przez bardzo małe "sz" ;-). Ale w odróżnieniu od Ołówka74, bardziej mi się podoba niż nieprzerobione. Nieprzerobione byłoby nudne, zwyczajne. Bardzo nietypowe światło mogłoby tylko uratować ten obraz. Inna rzecz, że przeróbka nastąpiła cyfrowo, a więc generalnie obraz nie spełnia wymogów AT. Ale chciałbym go zobaczyć po zabawie ciemniowej...
Chwała Marianowi że doprowadził do takich przeobrażeń u DAADa :-)
Pietrek napisał(a): Dziwne dla mnie jest to, że na tym właśnie forum słowa artysta, sztuka, i im podobne traktuje się jako obelgę. Może źle odbieram, ale... tak jakoś. Teraz , pisząc to zdanie poważny i prawdziwy jestem, z resztą, zawsze jestem prawdziwy. Z powagą już różnie bywa. ( a może zresztą- sam już nie wiem )
Bo kiedyś miano artysty trzeba było zdobyć,zasłużyć na nie.Teraz każdy daje sobie ten stempel,usprawiedliwiając swoje,często mizerne wysiłki,żeby wyróżnić się z plebsu.Termin ten stracił pozytywne znaczenie przez jego nadużywanie przy byle okazji.
coś chyba trzeci zajął całą sekcję artystów. zostały wakaty w przyrodzie i makro. drzewizm dzisiaj uprawiałem i strzeliłem dziesięć klatek. porzuciłem kompakty na rzecz lustrzanki. i cyfraka do kompletu nie miałem. zwykle robię pre-strzał cyfrakiem dla oceny kadru czy jako światłomierz. dzisiaj sobie pofolgowałem i mam ten lekki dreszczyk "co to wyjdzie". podejrzenie o artyzm już jest cieniem na ciele ateisty. nie bym aspirował. mam kilka albumów i jeszcze widzę różnice.
co do kadru to podoba mi się dalej. czyli dobre jest
Dziwne dla mnie jest to, że na tym właśnie forum słowa artysta, sztuka, i im podobne traktuje się jako obelgę. Może źle odbieram, ale... tak jakoś. Teraz , pisząc to zdanie poważny i prawdziwy jestem, z resztą, zawsze jestem prawdziwy. Z powagą już różnie bywa. ( a może zresztą- sam już nie wiem )
obawiam się że w kombinowaniu jestem epigonem dokwadratowym. estetykę filmów z dzieciństwa widzę. rozciągnięte kadry westernu, floydów i beatlesów okładki. ciekawa rzecz że tego nie lubiłem. połomski mi się taki normalny wydawał. ołówek gada jak ja sprzed dwudziestu lat.
Marianie- tak, czy inaczej- nalezy szukać i kombinować- i niech to czyni jak najwięcej ludzi- ktoś w końcu, jak zwykle przez przypadek znajdzie zapalnik. Po co kopiować bezbłędnie otaczajacy świat? Obraz ma być tylko techniczny?
czy ja mam jedno normalne zdjęcie w galerii? tak, przyznaję rację. wizualnie jest schyłkowy okres. mówimy cytatami. artyści kopiują siebie z przed lat. fądesjekl przedłuża się i jest może gdzieś iskierka, ale jej nie widzę. chyba ołówek i papier. ogranicza to znacznie ilość. ułatwia selekcję. być jak...tu pisać nazwisko. przy umiarkowanej ilości średniego sprzętu i softu można skopiować prawie każdy styl. zostaje zabawa, sam już nie wiem i jest to obecnie typowe...
olowek74 napisał(a): Może i masz rację.Jednak nie czuję się źle z tego powodu.Zatem diagnoza wydaje się błędna,z mojego punktu widzenia.Poszukam innego lekarza.
Bo nie wiesz, co to czuć się dobrze- prawidłową pocztówke można nabyć w kiosku ze średnio drogą prasą...
Komentarze 29
się dał porwać nurtowi..
Nigdy w życiu (fajny film).
Chwała Marianowi że doprowadził do takich przeobrażeń u DAADa :-)
O!!! DAAD nauczył się robić 'zdjęcia' :-)))
Niestety jak zdążyliście zauważyć obrazek, jest tylko niewinnym żartem.
Taki efekt uzyskiwałem bawiąc się kiedyś pierwszą wersją PSp jeszcze pod Widows 3.00
Demagogii uprawiał nie będę, dzisiaj śmieszą mnie takie zabawy.
Bo kiedyś miano artysty trzeba było zdobyć,zasłużyć na nie.Teraz każdy daje sobie ten stempel,usprawiedliwiając swoje,często mizerne wysiłki,żeby wyróżnić się z plebsu.
I ja wrzucę swój kamyczek do ogródka pt. artyści/sztuka.
Język i pojęcia ewoluują. Artysta/sztuka znaczy dzisiaj co innego niż kilkadziesiąt lat temu, dodatkowo każdy to może rozumieć po swojemu.
Dla mnie artysta/sztuka przeinacza świat na swój punkt widzenia, różny od mojego. Może mi się to podobać, lub nie. Ale ogólnie bardzo lubię. Real mam za oknem, od sztuki/artysty oczekuję innego sposobu widzenia, który mnie zaskoczy/zauroczy/zastanowi/zniesmaczy/itd.
Nie znaczy to oczywiście, że dzieło DAADa zaliczam do sztuki (no, może tej przez bardzo małe "sz" ;-). Ale w odróżnieniu od Ołówka74, bardziej mi się podoba niż nieprzerobione. Nieprzerobione byłoby nudne, zwyczajne. Bardzo nietypowe światło mogłoby tylko uratować ten obraz.
Inna rzecz, że przeróbka nastąpiła cyfrowo, a więc generalnie obraz nie spełnia wymogów AT. Ale chciałbym go zobaczyć po zabawie ciemniowej...
Chwała Marianowi że doprowadził do takich przeobrażeń u DAADa :-)
Kolory ładne, ale nad kompozycją jeszcze bym popracował.
U mnie na odwrót: kompozycja ładna, ale nad kolorami to bym aż tak nie pracował.
Po co kopiować bezbłędnie otaczajacy świat? Obraz ma być tylko techniczny?
Dziwne dla mnie jest to, że na tym właśnie forum słowa artysta, sztuka, i im podobne traktuje się jako obelgę. Może źle odbieram, ale... tak jakoś. Teraz , pisząc to zdanie poważny i prawdziwy jestem, z resztą, zawsze jestem prawdziwy. Z powagą już różnie bywa. ( a może zresztą- sam już nie wiem )
Bo kiedyś miano artysty trzeba było zdobyć,zasłużyć na nie.Teraz każdy daje sobie ten stempel,usprawiedliwiając swoje,często mizerne wysiłki,żeby wyróżnić się z plebsu.Termin ten stracił pozytywne znaczenie przez jego nadużywanie przy byle okazji.
co do kadru to podoba mi się dalej. czyli dobre jest
Może i masz rację.Jednak nie czuję się źle z tego powodu.Zatem diagnoza wydaje się błędna,z mojego punktu widzenia.Poszukam innego lekarza.