Sens przekazu jest oczywisty. Takie związki są jałowe i bez przyszłości. Ta pani na dole już to wie, stąd taki a nie inny wyraz twarzy. Ta pani u góry jeszcze żyje złudzeniami.
jac123 napisał(a): Sens przekazu jest oczywisty. Takie związki są jałowe i bez przyszłości. Ta pani na dole już to wie, stąd taki a nie inny wyraz twarzy. Ta pani u góry jeszcze żyje złudzeniami.
Myśle, że gdyby między tymi paniami był związek, byłby inny przekaz i byłaby iskra życia oraz emocji. Tu sa dwie panie, które mają osobne życia i stanęły do zdjęcia. Akurat nie jestem homofobem
Pietrek napisał(a): ... Tu sa dwie panie, które mają osobne życia i stanęły do zdjęcia. Akurat nie jestem homofobem
Tego nie wiemy, komentujemy sytuację ze zdjęcia, tworząc do niej różne historie. Homofobem też nie jestem, nie mam żadnych lęków. Natomiast lubię nazywać rzeczy po imieniu, bez posługiwania się nowomową poprawności politycznej i wykrzywiania rzeczywistości.
Dobrze że jutro niedziela, będziesz mógł się udać na kolejny jałowy, bezemocjonalny rytuał.
Acha i od razu odpowiem: mam prawo nazywać rytuały KK jałowymi i bezemocjonalnymi ponieważ jak umysł mi się jeszcze nie otworzył to brałem w nich udział. Jeśli Jacku byłeś w związku homoseksualnym to też masz prawo je tak nazywać. Inaczej pleciesz jak ślepy o kolorach i zwyczajnie jesteś uprzedzony przez 'autorytety'.
jac123 napisał(a): Tego nie wiemy, komentujemy sytuację ze zdjęcia, tworząc do niej różne historie. Homofobem też nie jestem, nie mam żadnych lęków. Natomiast lubię nazywać rzeczy po imieniu, bez posługiwania się nowomową poprawności politycznej i wykrzywiania rzeczywistości.
Sobie myśle, że jak związek ma być trwały, to i ze skałą bedzie takowy. Też będzie mieć rację bytu. Wybór, ot i tyle. Człowiek z natury nie jest ani monogamistyczny ani zdecydowanie useksualizowany w jednym kierunku. Tradycje, przyzwyczajenia, presje.
Tak, Jac, tak. Gdyby za pierwszoplanową modelką stał mężczyzna, można by rzec, że "Takie związki są jałowe i bez przyszłości. Ta pani na dole już to wie, stąd taki a nie inny wyraz twarzy. Ten pan u góry jeszcze żyje złudzeniami."
A może ona się boi, że ich piękny związek wszyscy wokół będą chcieli zdeptać? A może to jej pierwszy raz z kobietą i jest tak samo ciekawa, co wystraszona? A może chce zerwać, tylko nie ma pojęcia jak to zrobić, bo nadal czuje się bardzo związana z partnerką? A może jest policjantką i została wysłana do seryjnej morderczyni jako przynęta i martwi się czy jej oddział specjalny zdąży wejść na czas? Albo sama jest seryjną morderczynią i kiedy ofiara nie patrzy, nie musi grać namiętności? A może to próba sztuki teatralnej i aktorki jeszcze nie są oswojone ze sobą, albo mają tak grać? Historii tu można dopisac mnóstwo. Możliwości mamy prawie nieograniczone
RagnarokIII napisał(a): Dobrze że jutro niedziela, będziesz mógł się udać na kolejny jałowy, bezemocjonalny rytuał.
Acha i od razu odpowiem: mam prawo nazywać rytuały KK jałowymi i bezemocjonalnymi ponieważ jak umysł mi się jeszcze nie otworzył to brałem w nich udział. Jeśli Jacku byłeś w związku homoseksualnym to też masz prawo je tak nazywać. Inaczej pleciesz jak ślepy o kolorach i zwyczajnie jesteś uprzedzony przez 'autorytety'.
Trudy temat. Jestem w trzydziestoletnim związku heteroseksualnym- cudownym. Wiem również, że gdyby on zninał z mojego życia- oby nie, następny mógłby być taki sam, lub homoseksualny. Nie widzę zbytniej różnicy, poza fizis, a ta ma jednak ciut mniejsze znaczenie.
eleroo napisał(a): Tak, Jac, tak. Gdyby za pierwszoplanową modelką stał mężczyzna, można by rzec, że 'Takie związki są jałowe i bez przyszłości. Ta pani na dole już to wie, stąd taki a nie inny wyraz twarzy. Ten pan u góry jeszcze żyje złudzeniami.'
A może ona się boi, że ich piękny związek wszyscy wokół będą chcieli zdeptać? A może to jej pierwszy raz z kobietą i jest tak samo ciekawa, co wystraszona? A może chce zerwać, tylko nie ma pojęcia jak to zrobić, bo nadal czuje się bardzo związana z partnerką? A może jest policjantką i została wysłana do seryjnej morderczyni jako przynęta i martwi się czy jej oddział specjalny zdąży wejść na czas? Albo sama jest seryjną morderczynią i kiedy ofiara nie patrzy, nie musi grać namiętności? A może to próba sztuki teatralnej i aktorki jeszcze nie są oswojone ze sobą, albo mają tak grać? Historii tu można dopisac mnóstwo. Możliwości mamy prawie nieograniczone
Ano właśnie, ale terrorysta mentalny zawsze myśli jakby tu przypieprzyć, albo też głodnemu chleb na myśli.
Piękne sformułowanie: "doniesienie o uzasadnionym podejrzeniu powzięcia zamiaru popełnienia przestępstwa" - skojarzyło mi się z kiedyś oglądanym filmem SF...
PS: nawet podpisują się Krucjata, ale jaja - niedługo na wzór Państwa Islamskiego w naszej kochanej ojczyźnie być może powstanie bliźniacza organizacja Państwo Katolickie - a być może już istnieje.
Dobra ale koniec już, bo to balans na krawędzi i może zacząć się jatka. Zatem ja basta i cicho sza.
Komentarze 105
Takie związki są jałowe i bez przyszłości. Ta pani na dole już to wie, stąd taki a nie inny wyraz twarzy. Ta pani u góry jeszcze żyje złudzeniami.
Sens przekazu jest oczywisty.
Takie związki są jałowe i bez przyszłości. Ta pani na dole już to wie, stąd taki a nie inny wyraz twarzy. Ta pani u góry jeszcze żyje złudzeniami.
... Tu sa dwie panie, które mają osobne życia i stanęły do zdjęcia. Akurat nie jestem homofobem
Tego nie wiemy, komentujemy sytuację ze zdjęcia, tworząc do niej różne historie.
Homofobem też nie jestem, nie mam żadnych lęków. Natomiast lubię nazywać rzeczy po imieniu, bez posługiwania się nowomową poprawności politycznej i wykrzywiania rzeczywistości.
rytuał.
Acha i od razu odpowiem: mam prawo nazywać rytuały KK jałowymi i bezemocjonalnymi ponieważ jak umysł mi się jeszcze nie otworzył to brałem w nich udział.
Jeśli Jacku byłeś w związku homoseksualnym to też masz prawo je tak nazywać.
Inaczej pleciesz jak ślepy o kolorach i zwyczajnie jesteś uprzedzony przez 'autorytety'.
Dobrze że jutro niedziela, będziesz mógł się udać na kolejny jałowy, bez emocjonalny rytuał.
A robota to głupota
Tego nie wiemy, komentujemy sytuację ze zdjęcia, tworząc do niej różne historie.
Homofobem też nie jestem, nie mam żadnych lęków. Natomiast lubię nazywać rzeczy po imieniu, bez posługiwania się nowomową poprawności politycznej i wykrzywiania rzeczywistości.
Nie Ty. W zasadzie to Cię nie znam, więc jak mogę mówić takie rzeczy do Ciebie.
A robota to głupota
Nie Ty. W zasadzie to Cię nie znam, więc jak mogę mówić takie rzeczy do Ciebie.
A robota to głupota
No tak.
Pamiętaj piekła nie ma.
Nie bój się, Koniec Świadomości kiedyś Cię wyzwoli.
A może ona się boi, że ich piękny związek wszyscy wokół będą chcieli zdeptać? A może to jej pierwszy raz z kobietą i jest tak samo ciekawa, co wystraszona? A może chce zerwać, tylko nie ma pojęcia jak to zrobić, bo nadal czuje się bardzo związana z partnerką? A może jest policjantką i została wysłana do seryjnej morderczyni jako przynęta i martwi się czy jej oddział specjalny zdąży wejść na czas? Albo sama jest seryjną morderczynią i kiedy ofiara nie patrzy, nie musi grać namiętności? A może to próba sztuki teatralnej i aktorki jeszcze nie są oswojone ze sobą, albo mają tak grać? Historii tu można dopisac mnóstwo. Możliwości mamy prawie nieograniczone
Dobrze że jutro niedziela, będziesz mógł się udać na kolejny jałowy, bezemocjonalny
rytuał.
Acha i od razu odpowiem: mam prawo nazywać rytuały KK jałowymi i bezemocjonalnymi ponieważ jak umysł mi się jeszcze nie otworzył to brałem w nich udział.
Jeśli Jacku byłeś w związku homoseksualnym to też masz prawo je tak nazywać.
Inaczej pleciesz jak ślepy o kolorach i zwyczajnie jesteś uprzedzony przez 'autorytety'.
Nie widzę zbytniej różnicy, poza fizis, a ta ma jednak ciut mniejsze znaczenie.
Mam to samo zdanie.
Ale widocznie wyznawcy wstecznego KK już nie, lepiej już by zamilkli niż taką laurkę wbrew swym doktrynom sobie wystawiać.
Tak, Jac, tak. Gdyby za pierwszoplanową modelką stał mężczyzna, można by rzec, że 'Takie związki są jałowe i bez przyszłości. Ta pani na dole już to wie, stąd taki a nie inny wyraz twarzy. Ten pan u góry jeszcze żyje złudzeniami.'
A może ona się boi, że ich piękny związek wszyscy wokół będą chcieli zdeptać? A może to jej pierwszy raz z kobietą i jest tak samo ciekawa, co wystraszona? A może chce zerwać, tylko nie ma pojęcia jak to zrobić, bo nadal czuje się bardzo związana z partnerką? A może jest policjantką i została wysłana do seryjnej morderczyni jako przynęta i martwi się czy jej oddział specjalny zdąży wejść na czas? Albo sama jest seryjną morderczynią i kiedy ofiara nie patrzy, nie musi grać namiętności? A może to próba sztuki teatralnej i aktorki jeszcze nie są oswojone ze sobą, albo mają tak grać? Historii tu można dopisac mnóstwo. Możliwości mamy prawie nieograniczone
Ano właśnie, ale terrorysta mentalny zawsze myśli jakby tu przypieprzyć, albo też głodnemu chleb na myśli.
PS: nawet podpisują się Krucjata, ale jaja - niedługo na wzór Państwa Islamskiego w naszej kochanej ojczyźnie być może powstanie bliźniacza organizacja Państwo Katolickie - a być może już istnieje.
Dobra ale koniec już, bo to balans na krawędzi i może zacząć się jatka.
Zatem ja basta i cicho sza.
Piękne sformułowanie: 'doniesienie o uzasadnionym podejrzeniu powzięcia zamiaru popełnienia przestępstwa' - skojarzyło mi się z kiedyś oglądanym filmem SF...