Autor

jaskiniar

16-07-2014 11:56

Tytuł: wiosenny widoczek

Tatry Wysokie, widok z okolic Wierch Porońca, marzec 2014; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:4.5, f=200 mm plus konwerter (2x), ze statywu, czas 1/60 sek., f22.0, ISO 400 (Retro Rollei 400S), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: obróbka własna.

Komentarze

jaskiniar
To się rozumie samo przez SIĘ...
Dodano: 9 lat temu
Janeq-2010
Tylko pamiętaj dodawać kostki lodu.
Dodano: 9 lat temu
farfurnia
jaskiniar napisał(a):
dziś zapewne będę cipcipał

To gratuluję i powodzenia życzę
Dodano: 9 lat temu
jaskiniar
dziś zapewne będę cipcipał
Dodano: 9 lat temu
Janeq-2010
jaskiniar napisał(a):
hop, hop, hop... może być?



cip, cip, cip... być może?
Dodano: 9 lat temu
PiotrCe
W mordę, jakby nie ten las na dole to bym w ciemno stawiał że Czomolungma.
Dodano: 9 lat temu
jaskiniar
hop, hop, hop... może być?
Dodano: 12 lat temu
Janeq-2010
Eh, gdyby nie to wywołanie...
Dodano: 12 lat temu
jaskiniar
spoko - to tylko rozmowa
Dodano: 12 lat temu
Janeq-2010
Dodano: 12 lat temu
jaskiniar
marian napisał(a):
wykresy mtf. ciężko zrobić obiektyw ostry i jasny na całym polu obrazowania. jak japończycy dogonili niemców, do boju ruszyli artyści(nie za darmo) i poszło wszystko w magię rysowania i cudne bo-ke. może takie światło mdłe było, wracając do zdjęcia. przypomina mi moje odbitki na starej chemii.

czyli pora zapomnieć o krajobrazach z oddali - a przerzucić się na tę magię rysowania i cud-bokeh
Dodano: 12 lat temu
Marian
wykresy mtf. ciężko zrobić obiektyw ostry i jasny na całym polu obrazowania. jak japończycy dogonili niemców, do boju ruszyli artyści(nie za darmo) i poszło wszystko w magię rysowania i cudne bo-ke. może takie światło mdłe było, wracając do zdjęcia. przypomina mi moje odbitki na starej chemii.
Dodano: 12 lat temu
jaskiniar
marian napisał(a):
tym razem nie wypowiem się co do kadru, ponieważ nie jestem artystą czy też sztuki krytykiem. za moich czasów (bardzo od pewnego czasu lubię ten zwrot) zenzanony uchodziły za rówe zeissom i leikom. może trzeba coś podregulować, albo skaner się rozkalibrował? chyba że to zamierzony efekt tzw 'Słowo Polskie' o ile pamiętasz ten periodyk grzegorzu

Pamiętam . Bardzo być może, że trzeba regulacji. Ale raczej w ocenianiu odpowiednich nastaw, ewentualnie uwzględniających reakcję danego negatywu na fotografowanie dalekich krajobrazów przed obiektywy o dużych ogniskowych - "wspartych" dodatkowo konwerterem. Wpływ zachmurzenia, przejrzystości/bądź nie - powietrza oraz obecności lub nie filtrów - pomijam. Cały czas się tego uczę, być może powinienem zacząć owe "studia porównawcze" od obiektywów o krótszej ogniskowej.
W warunkach pomieszczenia zamkniętego (ze światłem wyłącznie zastanym, typu lampa pod sufitem) przeprowadziłem już odpowiedni - jednorazowy - eksperyment. Ale to jeszcze mało
ps
piszesz (jak rozumiem) o porównaniu - szkieł - zenzonowskich do szkieł zeissa i leici?. Dla szkieł o jakich ogniskowych były te porównania, do jakiego "formatu" były prowadzone? Jestem laikiem w tej dziedzinie, ale nie wydaje mi się, by porównywanie zdjęcia/efektu uzyskanego przy pomocy Leici ze standardowym obiektywem ze zdjęciem/efektem uzyskanym przy pomocy Bronici (nawet ze standardowym) obiektywem - i przy negatywie tej samej firmy - by takie porównanie miało wiele sensu
Dodano: 12 lat temu
Marian
tym razem nie wypowiem się co do kadru, ponieważ nie jestem artystą czy też sztuki krytykiem. za moich czasów (bardzo od pewnego czasu lubię ten zwrot) zenzanony uchodziły za rówe zeissom i leikom. może trzeba coś podregulować, albo skaner się rozkalibrował? chyba że to zamierzony efekt tzw "Słowo Polskie" o ile pamiętasz ten periodyk grzegorzu
Dodano: 12 lat temu