przestrzeń techniczna (9)
z cyklu: subiektywne spacery powarszawskie, maj 2014; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, statyw, czas 1/60 sek., f22.0, ISO 3200 (Ilford Delta), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: obróbka własna.
Komentarze 44
PS. byłem pewien, że posiadasz tytuł magistra.
Zdaję sobie sprawę, że nie wiesz. Inni pewnie wiedzą.
Oczywiście, ale tylko do tych rozumiejących.
Aż wstyd pomyśleć, że to magister tak schrzanił zdjęcie. Politechnizacja narodu upadła.
Darku, mnie 'magister'
Dalej, na czym polega schrzanienie:
dobór aparatu, obiektywu i filmu
kadrowanie i naświetlenie
wywołanie i utrwalanie
dygitalizacja/przefotografowanie
czy też
????????
a Autor reprezentuje Uniwersytet, a nie Politechnikę.
Grzesiek chyba stoi wyżej niż magister tak mi się wydaje.
To dziwne jak do tego doszedł nie mając tytułu magistra? Może jeszcze z nadania, albo nadzwyczajności.
a Autor reprezentuje Uniwersytet, a nie Politechnikę.
Czyli współczuję Uniwersytetowi.
Grzesiek chyba stoi wyżej niż magister tak mi się wydaje.
To dziwne jak do tego doszedł nie mając tytułu magistra? Może jeszcze z nadania, albo nadzwyczajności.
Nie no ale jak jest doktorem to już nie podaje że jest magistrem bo już nim nie jest
Trzeci marudzisz, magister to pierwszy stopień naukowy/zawodowy. Potem następują następne.
Trzeci marudzisz, magister to pierwszy stopień naukowy/zawodowy. Potem następują następne.
No niezupełnie, to kwestia definicji. Teraz znam Twoją i wiem o czym dyskusja.
[ciach...]
PS. byłem pewien, że posiadasz tytuł magistra.
Posiadam. Ja byłem pewien, że w pierwszym liście użyłeś określenia "magister" w znaczeniu "mistrz" - ewentualnie "nauczyciel" ). Magister - tytuł zawodowy nadawany przez uczelnie - nie ma zbyt wiele wspólnego z politechnizacją, zwłaszcza narodu
W niektórych środowiskach - właśnie związanych z tą politechnizacją - panuje nadal moda, by umieszczać przed nazwiskiem wszelkie/wszystkie tego typu tytuły, które posiada dana osoba: mgr inż. dr dr hab. prof. uczelniany prof. nadzw. (albo zw.) Iksiński. Sam znam kilka takich osób...
[ciach...]
a Autor reprezentuje Uniwersytet, a nie Politechnikę.
Czasem mu się zdarza, aczkolwiek na tym Portalu reprezentuje wyłącznie siebie...
a Autor reprezentuje Uniwersytet, a nie Politechnikę.
Czyli współczuję Uniwersytetowi.
doceniam subtelność żartu
Proponuję byś wyrazy współczucia przekazał w odpowiedniejszym miejscu. Uniwersytyet raczej rzadko czytuje dyskusje pod moimi fotografiami...
Nie no ale jak jest doktorem to już nie podaje że jest magistrem bo już nim nie jest
Trzeci marudzisz, magister to pierwszy stopień naukowy/zawodowy. Potem następują następne.
Gwoli ścisłości mgr nie jest tytułem naukowym.
W niektórych środowiskach - właśnie związanych z tą politechnizacją - panuje nadal moda, by umieszczać przed nazwiskiem wszelkie tego typu tytuły: mgr inż. .
Oczywiście, że nadal panuje. Bo można być inżynierem, ale można być również magistrem inżynierem. Tak jest w moim zawodzie i nie jest to żadna moda.
Gwoli ścisłości mgr nie jest tytułem naukowym.
Dzisiaj już tytuł magistra do niczego nie zobowiązuje, tak jak zgadnięcie matury. Kiedyś było inaczej.
W aptece zazwyczaj nie pracują inżynierowie.
W aptece zazwyczaj nie pracują inżynierowie.
A ludziska mówią