08-02-2007 00:53
Tytuł: Lew z Ustki
Mój wierny Olympus mju zoom 70. Tego dnia nad polskim morzem powietrze było niezwykle wilgotne a nad spokojnym Bałtykiem unosiła się ciężka, leniwa mgła. Wyjechałem z Częstochowy tusz przed północą by po 11 gdozinach wysiąść z autokaru w Ustce. Był 1 maja, na nocleg nie było co liczyć więc po całym dniu spędzonym w porcie i na plaży, wieczorem znowu wsiadłem do autokaru by po kolejnych 11 godzinach wrócić do domu. Podróż w dwie strony zajęła mi ponad 22 godziny. W Ustce spedziłem około ośmiu. To był chyba mój ostatni samotny wypad fotograficzny. Później już nigdy nie miałem na to czasu. Ech... miło powspominac...
Komentarze
Janeq-2010
do ulubionych
Dodano: 15 lat temu
DAAD
Czuję tą delikatną bryzę na twarzy
Dodano: 15 lat temu
Flawiusz
Teraz mam bliżej, ale czasu już niestety brak...
Dodano: 19 lat temu
dre
Latający holender, przyjemne. To Ci się chciało, jeszcze żeby z Łodzi, a tu Częstochowa. Kawałek drogi. Pzdr
Dodano: 19 lat temu
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.