Osobiście nic nie mam przeciw nawłoci, choć faktycznie, pełno jej wszędzie Ale ta 'inwazja', jak piszesz, to nic w porównaniu z osławionym 'Barszczem Sosnowskiego'...
Nawłoć traktuję z sympatią odkąd przeczytałem gdzieś informację, że jeszcze nie tak dawno to była ogrodowa roślina ozdobna, która wybrała wolność i wymknęła się spod kontroli Jeśli to prawda to przystosowała się świetnie. Wszędzie jej pełno. A zdjęcie fajne, też mam kilka podobnych.
Komentarze 3
A zdjęcie fajne, też mam kilka podobnych.
Dodam, że fotografowanie nawłoci w kontrastowym słońcu to niezła zabawa.