Wartburg 1000 i Rodzinka
1964(50 lat) Aparat Altix V . Film Agfa. Świeżo kupiony, pierwszy samochód. Wiernie służył do 1968 zamieniony (za sporą dopłatą) na PF 125p.
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 10
Na początku lat 70' mieliśmy Ifę F9. Miało to wielkie koliska, a pod maską małą modyfikację w postaci silnika z nowej wówczas wersji Wartburga 353
Lubiłem te Wartburgi
Na początku lat 70' mieliśmy Ifę F9. Miało to wielkie koliska, a pod maską małą modyfikację w postaci silnika z nowej wówczas wersji Wartburga 353
Ten samochód dał sie lubić Mój ojciec z racji zawodu (geodeta) jezdził nim przez rzeczki, pola itp. Duże koła dawały sobie radę tam gdzie teraz nikt by nie pojechał pseudo- terenowym suv-em. Czasami diabli brali przegub i było sporo pracy. Silnik (blok) miescił sie do dużej teczki ale skrzynia biegów to było coś!
Ojciec potrafił ją złozyć sam a nie było to proste(składana we wnetrzu).
Do dziś pamietam zapalniczke w wyjmowanym klawiszu
Oj, ruszyłeś czułą strunę ... pewnie i ja znajdę...
a robiłeś Altix'em V (?)
Oj, ruszyłeś czułą strunę… Rodzice mieli Wartburga 900 w kolorze 'zielony groszek'. Burczał, warczał, ale jeździł po Polsce nader dzielnie. A ojciec dumny był ze słynnej 'wolnobieżki' i dzielnie na stacjach benzynowych produkował mieszankę, tarmosząc wajchę w specjalnych baniakach z dziobkiem.
Mój ojciec najpierw wlewał olej (lux-dw) a potem lał benzynę na długo przed mixolem.
Na pytanie benzyniarza co robi mawiał: przerobiłem na czterosów! A wolne koło to bajka tamtych czasów. Rozpedzałeś się i jechałeś - hamowanie silnikiem (ostre koło) nie było wskazane bo olej nie smarował tego co trzeba (był w benzynie).
Pozdrawiam!
Andrzej