poranny spacer...
luty 2014; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:3.5, f=150 mm, statyw, czas 1/250 sek., f22.0, ISO 400 (Kodak TMY-2), statyw, szara połówka, wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: obróbka własna.
Komentarze 27
PS. Wogóle, to ciekawy i trudny w opanowaniu światła kadr; przecież robiony niemal wprost pod ostre słońce z głównym planem gór w głębokim cieniu i pierwszym planem śladów na śniegu znowu b. jasnym. Każdy 'krytyk' powinien mz najpierw wyobrazić sobie co by sam zrobił w tej sytuacji (oprócz rezygnacji z ujęcia, bo to najłatwiejsze).
Zastanawiam się, czy nastąpi taki moment, kiedy przestaniesz wydziwiać i skupisz się na zawartości zdjęcia.
Nipen nie trać na to czasu, ja już to przerabiałem.
Poza tym też byłem pewien, że to roletka się przycięła.
[ciach...] W Twoje obróbki nie wnikam, bo to mi do niczego nie potrzebne. Ale pobaw się kontrastem (polecam jednak powiększalnik), posprzątaj czasem te swoje zdjęcia (farfocle), daruj durnowate ramki i pokaż w końcu pracę fotografa, a nie grafika. [ciach...]
Nie chce mi się specjalnie wypisywać "wyjaśnień". Nie wiem na ile byłaby (jeśli w ogóle) widoczna na obrazku wagi do 500kB różnica pomiędzy efektami "zabawy" kontrastem pod powiększalnikiem i potem na skanie, a "zabawą" kontrastem w programie. Z resztą - skąd założenie, że się "nie bawiłem". Tyle, że nie pod powiększalnikiem a w ciemni cyfrowej. Mnie nie przeszkadzają grafiki prezentowane przez pozostałych użytkowników AT - co rozumiesz pod pojęciem "praca fotografa"? Tak pytam z czystej ciekawości - uczymy się cały czas...
pozdrawiam serdecznie
Obawiam się, że Grzegorz używa jakiegoś programu z gotowymi efektami...degradacja obrazu daleko posunięta ale coś tam jeszcze można:
[ciach]
szczerze pisząc drastycznych różnić nie widzę (poza górną i prawą stroną "ramki"). W przypadku tych fotografii nie użyłem żadnego "dodatkowego" efektu (np. efektu "stara fotografia", czy "filtr kolorowy") - poza regulacją jaskrawości i kontrastu za pomocą krzywej. I wyostrzeniem po zmniejszeniu do akceptowalnych przez przeglądarkę AT wymiarów...
Celna uwaga, to wklejka
Celna uwaga, to wklejka
dopiero teraz to zauważyłem...
ale przecie pisałem już wcześniej - takie efekty tylko dla subskrybentów
ps
dziś wieczorem pokażę kolejne z wklejkami
szczerze pisząc drastycznych różnić nie widzę (poza górną i prawą stroną 'ramki'). W przypadku tych fotografii nie użyłem żadnego 'dodatkowego' efektu (np. efektu 'stara fotografia', czy 'filtr kolorowy') - poza regulacją jaskrawości i kontrastu za pomocą krzywej. I wyostrzeniem po zmniejszeniu do akceptowalnych przez przeglądarkę AT wymiarów...
No i w tym problem. Jedno jest zdechłe drugie świetliste. Na niuansach polega genialność dobrych fotografii. To mój ostatni wpis w kwestii zdjęć Grzegorza.
Celna uwaga, to wklejka
dopiero teraz to zauważyłem...
ale przecie pisałem już wcześniej - takie efekty tylko dla subskrybentów
Wstawiaj, aby montowane w PSie
szczerze pisząc drastycznych różnić nie widzę (poza górną i prawą stroną 'ramki'). W przypadku tych fotografii nie użyłem żadnego 'dodatkowego' efektu (np. efektu 'stara fotografia', czy 'filtr kolorowy') - poza regulacją jaskrawości i kontrastu za pomocą krzywej. I wyostrzeniem po zmniejszeniu do akceptowalnych przez przeglądarkę AT wymiarów...
No i w tym problem. Jedno jest zdechłe drugie świetliste. Na niuansach polega genialność dobrych fotografii. To mój ostatni wpis w kwestii zdjęć Grzegorza.
Nie rozumiem Twojej uwagi. Co jest "zdechłe" - a co "świetliste"... Ale zapewne nie dane będzie mi zrozumieć - bo to Twój ostatni wpis...
[ciach] i czytaj moje PS. w pierwszym wpisie.
no ale to PS. pojawiło się dopiero teraz
ps.
Ad ps. - coś Ty - takie zdjęcia to dla wszystkich (poza mną) bułka z masłem. Po ciemku i lewą ręką robią... ech...
pps.
proszę mi wybaczyć sarkazm...
ppps.
dodam jeszcze że owa linia będąca dowodem wklejania nie jest idealnie pozioma...
Pod pojęciem 'praca fotografa' rozumiem dokładnie to, co napisałem (nietrudno się domyśleć, że mam na myśli tradycjonalistę, a nie 'rozdygitalizowanego mieszańca' ; ). Ale skoro nie widzisz różnicy między swoim koszmarkiem a propozycją Adriano, więcej pytań nie mam. Jasiu, Ty niesforny klakierze... : ). Miłego dnia.
Czyli to: "Ale pobaw się kontrastem (polecam jednak powiększalnik), posprzątaj czasem te swoje zdjęcia (farfocle), daruj durnowate ramki i pokaż w końcu pracę fotografa, a nie grafika. "... Dla mnie - co zresztą pisałem już wiele razy - "praca fotografa" to głównie wybór tematu, kadru, przysłony, czasu. Sensu stricto. Zaś sensu lato - późniejsze "przeniesienie" obrazu zapisanego na jakiś nośnik (typu papier, monitor) i prezentacja tego obrazu innym. Czyli edycja. Nie robią na mnie wrażenia (co zresztą także wcześniej pisałem) rozmaite, mniej lub bardziej złośliwe "epitety" typu: koszmarek czy "rozdygitalizowany mieszaniec", podobnie nie widzę związku pomiędzy ewentualnym kontynuowaniem rozmowy na temat obrazu oglądanego w internecie (fotografii/grafiki), a tym czy widzę różnicę pomiędzy moim sposobem opracowania i edycji, a czyimś innym. Ale - to Twoja decyzja, ja płakał z tego powodu nie będę. Poza tym - napisałem, że różnicę widzę, ale nie jest dla mnie zbyt wielka. Miłego dnia życzę wzajemnie
Masz widzę trudności w zrozumieniu różnicy pomiędzy odbitką, skanem 20MB .tiff i wersją 500kB .jpg dla celów tutejszej galerii. To może Ci zabrać sporo czasu
A że zdjęcie, pod którym dyskutujemy mi się podoba, to odbiór widza.
Pod pojęciem 'praca fotografa' rozumiem dokładnie to, co napisałem (nietrudno się domyśleć, że mam na myśli tradycjonalistę, a nie 'rozdygitalizowanego mieszańca' ; ). Ale skoro nie widzisz różnicy między swoim koszmarkiem a propozycją Adriano, więcej pytań nie mam. Jasiu, Ty niesforny klakierze... : ). Miłego dnia.
Czyli to: 'Ale pobaw się kontrastem (polecam jednak powiększalnik), posprzątaj czasem te swoje zdjęcia (farfocle), daruj durnowate ramki i pokaż w końcu pracę fotografa, a nie grafika. '... Dla mnie - co zresztą pisałem już wiele razy - 'praca fotografa' to głównie wybór tematu, kadru, przysłony, czasu. Sensu stricto. Zaś sensu lato - późniejsze 'przeniesienie' obrazu zapisanego na jakiś nośnik (typu papier, monitor) i prezentacja tego obrazu innym. Czyli edycja. Nie robią na mnie wrażenia (co zresztą także wcześniej pisałem) rozmaite, mniej lub bardziej złośliwe 'epitety' typu: koszmarek czy 'rozdygitalizowany mieszaniec', podobnie nie widzę związku pomiędzy ewentualnym kontynuowaniem rozmowy na temat obrazu oglądanego w internecie (fotografii/grafiki), a tym czy widzę różnicę pomiędzy moim sposobem opracowania i edycji, a czyimś innym. Ale - to Twoja decyzja, ja płakał z tego powodu nie będę. Poza tym - napisałem, że różnicę widzę, ale nie jest dla mnie zbyt wielka. Miłego dnia życzę wzajemnie
Ach, te docenty... . Na wszystko mają wytłumaczenie ; ). Jaskiniar, co Ty robisz ze swoimi wypoicinami, to sprawa Twoja i Twojego psychiatry. Nic mi do tego. Ja jedynie ubolewam, że psujesz naprawdę niezłe fotografie. I nieźle dorabiasz ideologię. Jasiu, czy Ty przypadkiem nie jesteś biografem Jaskiniara : )? Bawcie się dobrze ; ).
[ciach]
Ach, te docenty... . Na wszystko mają wytłumaczenie ; ). Jaskiniar, co Ty robisz ze swoimi wypoicinami, to sprawa Twoja i Twojego psychiatry. Nic mi do tego. Ja jedynie ubolewam, że psujesz naprawdę niezłe fotografie. I nieźle dorabiasz ideologię. Jasiu, czy Ty przypadkiem nie jesteś biografem Jaskiniara : )? Bawcie się dobrze ; ).
Pierwsze primo: tytuł, a właściwie stanowisko docenta mi nie przysługuje
Drugie primo: w sumie - w pewien sposób mi nawet pochlebia, że tak ubolewasz nad "psuciem" przeze mnie moich fotografii. To miłe, że komuś się podobają na tyle, że zastanawia się czy i w jaki sposób zrobiłby i opracował podobny temat/fotografię. Ale - to naturalne, że ubolewasz
Trzecie primo: skoro to co robię z moimi "wypocinami" (ciekawe, czy dopuszczasz, że o Twoich fotografiach ktoś inny może myśleć w podobny sposób?) to sprawa moja (i mojego psychiatry
Czwarte primo: - rozumiem, że dyskusję na temat naszego postrzegania "pracy fotografa" już zakończyliśmy?
Wzajemnie dobrej zabawy życzę
Jak zwykle super zdjęcie Jaskiniar oby tak dalej.
Jak zwykle serdecznie dziękuję za szczere gratulacje.
[ciach]
Ach, te docenty... . Na wszystko mają wytłumaczenie ; ). Jaskiniar, co Ty robisz ze swoimi wypoicinami, to sprawa Twoja i Twojego psychiatry. Nic mi do tego. Ja jedynie ubolewam, że psujesz naprawdę niezłe fotografie. I nieźle dorabiasz ideologię. Jasiu, czy Ty przypadkiem nie jesteś biografem Jaskiniara : )? Bawcie się dobrze ; ).
Pierwsze primo: tytuł, a właściwie stanowisko docenta mi nie przysługuje
Drugie primo: w sumie - w pewien sposób mi nawet pochlebia, że tak ubolewasz nad 'psuciem' przeze mnie moich fotografii. To miłe, że komuś się podobają na tyle, że zastanawia się czy i w jaki sposób zrobiłby i opracował podobny temat/fotografię. Ale - to naturalne, że ubolewasz
Trzecie primo: skoro to co robię z moimi 'wypocinami' (ciekawe, czy dopuszczasz, że o Twoich fotografiach ktoś inny może myśleć w podobny sposób?) to sprawa moja (i mojego psychiatry
Czwarte primo: - rozumiem, że dyskusję na temat naszego postrzegania 'pracy fotografa' już zakończyliśmy?
Wzajemnie dobrej zabawy życzę
Ad1. Nie wnikam.
Ad2. Powiem więcej, wkurwia mnie takie maltretowanie własnych wypocin (o swoich też tak mówię, więc można "jechać" ; ).
Ad3. Patrz wyżej. Czy wpływa??? Oczywiście, co innego być "tam", mierzyć, ważyć, dumać, analizować "przed", po to, żeby zdjęcie nie wymagało korekt, a co innego siedzieć później przed komputerem i kombinować "po", naprawiając to, co się zepsuło wcześniej (czy zepsuł "ktoś"). Dla mnie ważny jest całoksztłt, ta chwila z innej epoki, a nie efekt "za wszelką cenę". Pyknę fotkę, a później Zyga w zakładzie zrobi co trzeba ; ). Zdjęcie ma wyjść z aparatu, nie z komputera.
Ad4. Ponieważ od początku do końca wszystko robię sam, więc myślę, że zakończyliśmy.