Autor

Fenix1957

04-02-2014 20:09

Tytuł: Bieszczady 1978 - suszenie przy ognisku

Aparat Praktica L2 +Tessar 2.8/50 Po przejsciu wielu kilometrów trzeba było podsuszyć skarpetki i buty.

Komentarze

MartaW

Ech... te wspomnienia...

Pamiętam taki dzień, gdy przemokliśmy do nitki, a mój Tata rozpalił ogień pocierając jakieś patyki... 

Dodano: 6 lat temu
Janeq-2010
antidotum napisał(a):
Satanistyczne obrzędy chodzenia po rozżarzonych węglach.


i jedzenia 'podwójnie gorącej' kaszy jęczmiennej z konserwą
Dodano: 12 lat temu
antidotum
Satanistyczne obrzędy chodzenia po rozżarzonych węglach.
Dodano: 12 lat temu
qliver
ech... dzisiaj tacy młodzieńcy to w większości siedzą przy I-necie i ich jedyną myślą jest jak się ubrać i jaka laskę wyrwać oraz gdzie poimprezować...
Dodano: 12 lat temu
Janeq-2010
Fajne zdjęcia wrzucasz pamiętasz o wyjściu z Fotopanem FF

Po co jest błoto w Bieszczadach? po kolana chłopie, po kolana!


a suszenie skarpet, to stały element każdego biwaku tamtych czasów!
Dodano: 12 lat temu