Wartburg 1000
Zabytkowy przykład NRD-owskiej myśli technicznej złapany w Gdańsku.Aparat Minolta Riva Zoom 130.
Widoczność zdjęcia
Zdjęcie jest widoczne dla wszystkich.
Udostępnianie w mediach społecznościowych
Autor zezwala na udostępnianie tego zdjęcia w mediach społecznościowych.
Komentarze 12
miałem takiego - na baterie, a przez kabelek można było skręcać kołami i włączać migacze. Made in DDR... wszyscy kumple na podwórku mi zazdrościli...
Ja miałem małego fiata.
Miałem też dużego. Z przodu wkładało mu się pod karoserię ząbkowany wkład, przez który przechodziła oś sterująca skrętnymi kołami. Wkładów w pakiecie było kilka (naście?) i każdy miał inny rodzaj wcięcia z ząbkami, dzięki czemu można było zaprogramować dowolny tor jazdy samochodu. Zabawa nie była już taka fajna jak w przypadku samochodu ze sterownikiem na kablu, bo raz, że wkładów było mało i to one decydowały, gdzie samochód pojedzie, a nie ja; a drugie raz, że kiedy oś sterująca przeszła przez wszystkie ząbki, autko się zatrzymywało. Było to jednak pionierskie rozwiązanie w kierunku pojazdów zdalnie sterowanych.
To fajnie, tylko, czy wartburg jeszcze jeździ?
Chyba już nie
***
Mój tata był i jest gość
***
To fajnie, tylko, czy wartburg jeszcze jeździ?
***