jasio napisał(a): Nie słyszałam nigdy dotąd o Takmabyciu, ale słyszałam o Caravaggiu i paru innych, których 'śtuka' łamała obowiązujące w ich epoce zasady...
Którzy jak wiadomo, usiedli do roboty z jedną zasadą: zrobić niezgodnie z zasadami, będzie "śtuka"? Takie stawianie sprawy jest po prostu śmieszne. Łamanie zasad to efekt uboczny robienia czegoś po swojemu. Czynienie z tego recepty na sztukę jest nieporozumieniem.
jasio napisał(a): Nie słyszałam nigdy dotąd o Takmabyciu, ale słyszałam o Caravaggiu i paru innych, których 'śtuka' łamała obowiązujące w ich epoce zasady...
Którzy jak wiadomo, usiedli do roboty z jedną zasadą: zrobić niezgodnie z zasadami, będzie 'śtuka'? Takie stawianie sprawy jest po prostu śmieszne. Łamanie zasad to efekt uboczny robienia czegoś po swojemu. Czynienie z tego recepty na sztukę jest nieporozumieniem.
Nie napisałam, że jest to recepta, nad-interpretujesz. Tak jak receptą nie jest trzymanie się zasad. I na tym proponuję zakończyć tę naprawdę niewiele wnoszącą wymianę zdań. Pzdr.
jasio napisał(a): Nie słyszałam nigdy dotąd o Takmabyciu, ale słyszałam o Caravaggiu i paru innych, których 'śtuka' łamała obowiązujące w ich epoce zasady...
Którzy jak wiadomo, usiedli do roboty z jedną zasadą: zrobić niezgodnie z zasadami, będzie 'śtuka'? Takie stawianie sprawy jest po prostu śmieszne. Łamanie zasad to efekt uboczny robienia czegoś po swojemu. Czynienie z tego recepty na sztukę jest nieporozumieniem.
Nie napisałam, że jest to recepta, nad-interpretujesz. Tak jak receptą nie jest trzymanie się zasad. I na tym proponuję zakończyć tę naprawdę niewiele wnoszącą wymianę zdań. Pzdr.
Nie będę się upierał, z powyższego wnioskuję, że tak nie uważasz, przyjmuję do wiadomości.
Komentarze 45
Nie słyszałam nigdy dotąd o Takmabyciu, ale słyszałam o Caravaggiu i paru innych, których 'śtuka' łamała obowiązujące w ich epoce zasady...
Którzy jak wiadomo, usiedli do roboty z jedną zasadą: zrobić niezgodnie z zasadami, będzie "śtuka"?
Nie słyszałam nigdy dotąd o Takmabyciu, ale słyszałam o Caravaggiu i paru innych, których 'śtuka' łamała obowiązujące w ich epoce zasady...
Którzy jak wiadomo, usiedli do roboty z jedną zasadą: zrobić niezgodnie z zasadami, będzie 'śtuka'?
Nie napisałam, że jest to recepta, nad-interpretujesz. Tak jak receptą nie jest trzymanie się zasad. I na tym proponuję zakończyć tę naprawdę niewiele wnoszącą wymianę zdań. Pzdr.
Nie słyszałam nigdy dotąd o Takmabyciu, ale słyszałam o Caravaggiu i paru innych, których 'śtuka' łamała obowiązujące w ich epoce zasady...
Którzy jak wiadomo, usiedli do roboty z jedną zasadą: zrobić niezgodnie z zasadami, będzie 'śtuka'?
Nie napisałam, że jest to recepta, nad-interpretujesz. Tak jak receptą nie jest trzymanie się zasad. I na tym proponuję zakończyć tę naprawdę niewiele wnoszącą wymianę zdań. Pzdr.
Nie będę się upierał, z powyższego wnioskuję, że tak nie uważasz, przyjmuję do wiadomości.