pierwszy dzień wakacji
Weltaflex, czerwiec 2013, KTMX, ow.
Widoczność zdjęcia
Zdjęcie jest widoczne dla wszystkich.
Udostępnianie w mediach społecznościowych
Autor zezwala na udostępnianie tego zdjęcia w mediach społecznościowych.
Komentarze 13
Wiemy, że Grzesiek 'naświetla na oko' - a to w gorszych warunkach często zawodzi
ale to po lewej to albo brak osłony p.słonecznej, albo nierówno wołane...
albo cóś inne..
strasznie psuje jakikolwiek efekt.
Najprawdopodobniej "cóś inne" - choć może być to "nierówno wołane" - aczkolwiek nie do końca wiem jak mogłoby być "równiej wołane"
albo cóś inne..
strasznie psuje jakikolwiek efekt.
Być może nieco inne naświetlenie zmieniłoby obraz otrzymany - ale z różnych powodów - naświetlone zostało tak - a nie inaczej.
Wersja ratowania cyfrowego, ale Sam wiesz to już nie to.
Twoja wersja jest ciekawą propozycją, przyznam, że jeszcze nie robiłem żadnych przymiarek w stosunku do tych fotografii
Być może nieco inne naświetlenie zmieniłoby obraz otrzymany - ale z różnych powodów - naświetlone zostało tak - a nie inaczej.
Wersja ratowania cyfrowego, ale Sam wiesz to już nie to.
dla porównania - zdjęcie zrobione mniej więcej z tego samego miejsca, z którego zrobiłem "główne", o którym rozmawiamy.
Oczywiście w innych warunkach pogodowych, w innej porze roku, innym aparatem i na innym negatywie (o ile pamiętam Retro Rollei). No i wywołanie poniższego negatywu było inne. Natomiast obróbka - analogiczna.
Proszę uprzejmie myślałem, że wiesz.
Technika wywoływania i naświetlania zabiła perspektywę kolejnych planów. Była piękna mgiełka, ale została stłamszona.
Wiem - ale w przypadku fotografowania krajobrazu z mgłą (plus deszcz) by otrzymać piękną perspektywę planów wskazane jest (tak proponują wszyscy fotograficy, którzy o tego typu fotografiach pisali) by na pierwszym planie znalazł się jakiś element. W miarę ostry. A w tym kadrze - świadomie - takiego elementu nie ma.
Być może nieco inne naświetlenie zmieniłoby obraz otrzymany - ale z różnych powodów - naświetlone zostało tak - a nie inaczej. Technika wywoływania - była najprostsza z możliwych, zapewniająca uzyskanie obrazu z całego negatywu
poniżej kolejna klatka z tego negatywu - właśnie z jakimś elementem na pierwszym planie. W tamtym miejscu zrobiłem tylko te dwa zdjęcia.
Technika wywoływania i naświetlania zabiła perspektywę kolejnych planów. Była piękna mgiełka, ale została stłamszona.