During Firefight...
W trakcie leśnej potyczki. D Day Hel 2012. Kiev3a.
Widoczność zdjęcia
Zdjęcie jest widoczne dla wszystkich.
Udostępnianie w mediach społecznościowych
Autor zezwala na udostępnianie tego zdjęcia w mediach społecznościowych.
Komentarze 26
jako obraz oczywiście.
za to kocham analogową fotografię - że tu efekty robią się same, a nie są wynikiem wielogodzinnego postarzania w photoshopie (które z reguły i tak wychodzi sztucznie)
[...]
za to kocham analogową fotografię - że tu efekty robią się same[...]
no proszę Cię...
Kasiu nic nigdzie nie robi się samo.
Dla mnie w wielu aspektach fotografia analogowa jest łatwiejsza od cyfrowej, bo nigdy nie udało mi się osiągnąć tak dobrych efektów cyfrą jak analogiem (albo brak umiejętności obsługi tego diabelstwa albo niewłaściwy sprzęt - nie wiem...), dlatego od cyfrowego aparatu coraz bardziej się oddalam ostatnio.
A przy fotografii rekonstruktorskiej to ma szczególne znaczenie żeby nie iść jak koń pod górę tylko wrócić do korzeni.
[...] tego niepowtarzalnego klimatu fotografii analogowej nie da się osiągnąć przy cyfrze[...]
fotografii rekonstruktorskiej
zmartwię Cię - da się.
fotografii rekonstruktorskiej
tego nie znałem...
Co do analoga i cyfry - dawno już przestałem tak dzielić. Na samym końcu jest obraz i na nim się skupiam.
Natomiast z chęcią bym obejrzał rekonstrukcję lądowania na księżycu, albo naprawę Teleskopu Hubble'a. To znaczy wydarzeń cywilizowanych, które są ukoronowaniem ludzkiego intelektu.
zmartwię Cię - da się.
Ale po co?
KasiaJ napisała:
fotografii rekonstruktorskiej
yoonson napisał(a):
tego nie znałem...
czego nie znałeś? gatunku? [którego roboczą nazwę przed chwilą wymyśliłam]
chodzi mi tu o robienie fotografii na imprezach rekonstrukcyjnych, lub sesjach zdjęciowych, której celem jest jak najlepsze "udawanie" fotografii z epoki. Nie tylko zawartością zdjęcia, ale też sposobem kadrowania i szeroko pojętą technologią.
Polecam coś szybkostrzelnego wystrzelonego z procy
miałem coś napisać, ale doszedłem do wniosku, że nie chce mnie się...
Sam obrazek nie jest zły.
Co do analoga i cyfry - dawno już przestałem tak dzielić. Na samym końcu jest obraz i na nim się skupiam.
Natomiast z chęcią bym obejrzał rekonstrukcję lądowania na księżycu, albo naprawę Teleskopu Hubble'a. To znaczy wydarzeń cywilizowanych, które są ukoronowaniem ludzkiego intelektu.
Ja też jarku dawno przestałem dzielić ...
I muszę Cię zmartwić, bo taki np. program badań kosmicznych Amerykanów aktywnie tworzyli po wojnie "naukowcy" - naziści z III Rzeszy (mający na sumieniu wiele istnień ludzkich). Bez nich taki teleskop pewnie tak z 20 lat później znalazłby się w kosmosie.
I muszę Cię zmartwić, bo taki np. program badań kosmicznych amerykanów aktywnie tworzyli po wojnie 'naukowcy' - naziści z III Rzeszy (mający na sumie wiele istnień ludzkich). Bez nich taki teleskop pewnie tak z 20 lat później znalazłby się w kosmosie.
E, Discovery to już każdy ma
Ed doda: acz nie każdy z uwagą ogląda.
czego nie znałeś? gatunku? [którego roboczą nazwę przed chwilą wymyśliłam]
chodzi mi tu o robienie fotografii na imprezach rekonstrukcyjnych, lub sesjach zdjęciowych, której celem jest jak najlepsze 'udawanie' fotografii z epoki. Nie tylko zawartością zdjęcia, ale też sposobem kadrowania i szeroko pojętą technologią.
Nawet najszerzej pojęta technologia połączona z każdym sposobem kadrowania będzie wyłącznie "udawaniem". I niestety - wszyscy o tym - że udają - wiedzą. Udający, fotografujący udających - jak również oglądający udających. Pokazanie - na fotografii - walki na śmierć i życie, obawy o swoje życie - poprzez udawanie - jest (śmiem twierdzić) niemożliwe...
Nawet najszerzej pojęta technologia połączona z każdym sposobem kadrowania będzie wyłącznie 'udawaniem'. I niestety - wszyscy o tym - że udają - wiedzą. Udający, fotografujący udających - jak również oglądający udających. Pokazanie - na fotografii - walki na śmierć i życie, obawy o swoje życie - poprzez udawanie - jest (śmiem twierdzić) niemożliwe...
A czymże jest film, teatr albo nawet zdjęcia pozowane (portret) jeśli nie udawaniem?
A ile emocji wywołują w widzach.
...
Nawet najszerzej pojęta technologia połączona z każdym sposobem kadrowania będzie wyłącznie 'udawaniem'. I niestety - wszyscy o tym - że udają - wiedzą. Udający, fotografujący udających - jak również oglądający udających. Pokazanie - na fotografii - walki na śmierć i życie, obawy o swoje życie - poprzez udawanie - jest (śmiem twierdzić) niemożliwe...
A czymże jest film, teatr albo nawet zdjęcia pozowane (portret) jeśli nie udawaniem?
A ile emocji wywołują w widzach.
Troszkę nie o tym chciałem napisać - nie pisałem ani w kontekście zdjęć pozowanych, sztuki teatralnej, czy nawet filmu - a konkretnie w kontekście rekonstrukcji z działań wojennych, zwłaszcza tak zwanych "z frontu", z walki. Niewiele jest fotoreportaży bezpośrednio z walki... - być może wieczorem spróbuję jeszcze raz...
Obecnie mamy epokę "rzeźnicką" i w końcu nadejdzie zmęczenie. Zaczną się podobać proste rzeczy pokazane w sposób harmonijny. Tak się stanie gdy emocje będą większe przy odbiorze tych dzieł niż obecnej mody na unifikację i szum.