Autor

bazia

19-06-2013 14:25

Tytuł: During Firefight...

W trakcie leśnej potyczki. D Day Hel 2012. Kiev3a.

Komentarze

Wilkosz
Jeszcze chwila, jeszcze dzionek... sinusoida historii nieubłagana i skończą re koń strukcje
Dodano: 10 lat temu
KasiaJ
jaskiniar,
jasne, że jest niemożliwe. Wielokrotnie o tym myślałam podczas rekonstrukcji - bo tak jak pisze bazia, mamy mundury (nie do końca wygodne), tarzamy się w piachu, w huku wybuchów, ale nasze życie nie jest zagrożone. Podczas prawdziwej wojny dochodzi jeszcze paraliżujący strach i świadomość, że każda sekunda może być Twoją ostatnią. Szczerze mówiąc, nie jestem nawet w stanie sobie tego wyobrazić - żyjemy w łatwym, bezpiecznym świecie. Polecam zapoznanie się z historią powstania zdjęć Roberta Capy na plaży Omaha w Normandii, albo z relacjami korespondentów z wyzwalania obozów (skutkującymi zaburzeniami psychicznymi nękającymi ich do końca życia). Oczywiście, że my tego nie doświadczymy w pełni i bardzo się z tego cieszę, bo to nie jest nic czego powinno się zazdrościć. Ale staramy się jak najbardziej zbliżyć do realiów i uwierzcie mi, nie dla zabawy (choć niestety są niechlubne wyjątki paprające wszystkim opinie) a dla lepszego zrozumienia. Dobrze zrobiona rekonstrukcja ma za zadanie wstrząsnąć widzem - nie pokazać jak było fajnie na wojnie i jak chłopaki się bawiły (bo tak nie było), tylko pokazać potworność wojny. Zdarzyło mi się widzieć parę naprawdę dobrych rekonstrukcji, na których byłam bliska płaczu nad kolegą leżącym w kałuży (przecież sztucznej) krwi i nie było to dla mnie odpustową rozrywką a refleksją na temat przeszłości i przeżyć mojego dziadka. Oby więcej takich prawdziwych rekonstrukcji.

A jeszcze w temacie fotografii - to zdjęcie udowadnia słynne zdanie wspomnianego wcześniej Roberta Capy - "jeśli nie udało ci się zrobić dobrej fotografii, to znaczy, że nie podszedłeś dostatecznie blisko". Tu się udało. Ja dopiero po jakimś czasie zaczęłam wprowadzać tą zasadę w życie - wcześniej moje zdjęcia były nijakie i nieprawdziwe, bo byłam z boku. Trzeba wejść w akcję, wspólnie z "żołnierzami" siedzieć w okopie, kadrować z niskiej perspektywy, pospiesznie aby uzyskać taki prawdziwy efekt. Część klatek się zmarnuje, ale czy to nie jest cechą charakterystyczną reportażu?
Dodano: 13 lat temu
bazia
zafarb? skaner pupny, a nie kombinowałem, zeskanowane B&W jako kolor.
Ujęcie?Mówi się tu o ustawieniach, udawaniu, przesuwaniu. Jak się biegnie w mundurze, z aparatem w ręku, dookoła huk, dym i (na szczęście ślepe) wystrzały, a na łeb sypie się ziemia z pirotechniki - nie ma czasu na ustawianie, myślenie. Jest moment, jest strzał, się uda, albo się nie uda. I to właśnie lubię w rekonstrukcjach historycznych. Nie sztuczną krew, udawane cierpienie, swastyki czy sierpy czy orły jak tu czasami "politycznie" wjeżdżają pacyfiści :-).

Z pozdrowieniami dla użyszkodników forum

Pacyfista Bazia znad Morza Bałtyckiego
Dodano: 13 lat temu
irmi
ciekawie podane, tylko ten zafarb...
Dodano: 13 lat temu
sweetek
Dodano: 13 lat temu
marctwain
jarek napisał(a):
obecnej mody na unifikację i szum.

Trafnie to ująleś.
Dodano: 13 lat temu
jarek
Największe emocje wywołuje się wówczas, kiedy przełamywany jest schemat epoki.
Obecnie mamy epokę "rzeźnicką" i w końcu nadejdzie zmęczenie. Zaczną się podobać proste rzeczy pokazane w sposób harmonijny. Tak się stanie gdy emocje będą większe przy odbiorze tych dzieł niż obecnej mody na unifikację i szum.
Dodano: 13 lat temu
jaskiniar
jac123 napisał(a):
jaskiniar napisał(a):
...
Nawet najszerzej pojęta technologia połączona z każdym sposobem kadrowania będzie wyłącznie 'udawaniem'. I niestety - wszyscy o tym - że udają - wiedzą. Udający, fotografujący udających - jak również oglądający udających. Pokazanie - na fotografii - walki na śmierć i życie, obawy o swoje życie - poprzez udawanie - jest (śmiem twierdzić) niemożliwe...


A czymże jest film, teatr albo nawet zdjęcia pozowane (portret) jeśli nie udawaniem?
A ile emocji wywołują w widzach.

Troszkę nie o tym chciałem napisać - nie pisałem ani w kontekście zdjęć pozowanych, sztuki teatralnej, czy nawet filmu - a konkretnie w kontekście rekonstrukcji z działań wojennych, zwłaszcza tak zwanych "z frontu", z walki. Niewiele jest fotoreportaży bezpośrednio z walki... - być może wieczorem spróbuję jeszcze raz...
Dodano: 13 lat temu
jac123
...
Nawet najszerzej pojęta technologia połączona z każdym sposobem kadrowania będzie wyłącznie 'udawaniem'. I niestety - wszyscy o tym - że udają - wiedzą. Udający, fotografujący udających - jak również oglądający udających. Pokazanie - na fotografii - walki na śmierć i życie, obawy o swoje życie - poprzez udawanie - jest (śmiem twierdzić) niemożliwe...

A czymże jest film, teatr albo nawet zdjęcia pozowane (portret) jeśli nie udawaniem?
A ile emocji wywołują w widzach.
Dodano: 13 lat temu
jaskiniar
KasiaJ napisał(a):

czego nie znałeś? gatunku? [którego roboczą nazwę przed chwilą wymyśliłam]
chodzi mi tu o robienie fotografii na imprezach rekonstrukcyjnych, lub sesjach zdjęciowych, której celem jest jak najlepsze 'udawanie' fotografii z epoki. Nie tylko zawartością zdjęcia, ale też sposobem kadrowania i szeroko pojętą technologią.

Nawet najszerzej pojęta technologia połączona z każdym sposobem kadrowania będzie wyłącznie "udawaniem". I niestety - wszyscy o tym - że udają - wiedzą. Udający, fotografujący udających - jak również oglądający udających. Pokazanie - na fotografii - walki na śmierć i życie, obawy o swoje życie - poprzez udawanie - jest (śmiem twierdzić) niemożliwe...
Dodano: 13 lat temu
StartB
Dodano: 13 lat temu
RagnarokIII
Papier przyjmie wszystko.
Dodano: 13 lat temu
jac123
Ja nie mam, polegam na słowie pisanym.
Dodano: 13 lat temu
RagnarokIII
jac123 napisał(a):

I muszę Cię zmartwić, bo taki np. program badań kosmicznych amerykanów aktywnie tworzyli po wojnie 'naukowcy' - naziści z III Rzeszy (mający na sumie wiele istnień ludzkich). Bez nich taki teleskop pewnie tak z 20 lat później znalazłby się w kosmosie.


E, Discovery to już każdy ma

Ed doda: acz nie każdy z uwagą ogląda.
Dodano: 13 lat temu
jac123
jarek napisał(a):
Sam obrazek nie jest zły.
Co do analoga i cyfry - dawno już przestałem tak dzielić. Na samym końcu jest obraz i na nim się skupiam.

Natomiast z chęcią bym obejrzał rekonstrukcję lądowania na księżycu, albo naprawę Teleskopu Hubble'a. To znaczy wydarzeń cywilizowanych, które są ukoronowaniem ludzkiego intelektu.


Ja też jarku dawno przestałem dzielić ...
I muszę Cię zmartwić, bo taki np. program badań kosmicznych Amerykanów aktywnie tworzyli po wojnie "naukowcy" - naziści z III Rzeszy (mający na sumieniu wiele istnień ludzkich). Bez nich taki teleskop pewnie tak z 20 lat później znalazłby się w kosmosie.
Dodano: 13 lat temu
ajsikel
daj dziewczynie szanse..;]
Dodano: 13 lat temu
Yoonson
-








miałem coś napisać, ale doszedłem do wniosku, że nie chce mnie się...
Dodano: 13 lat temu
RagnarokIII
No w okopach to raczej nie mieli za dużo czasu na kadrowanie
Polecam coś szybkostrzelnego wystrzelonego z procy
Dodano: 13 lat temu
KasiaJ
yoonson napisał(a):
zmartwię Cię - da się.

Ale po co?


KasiaJ napisała:
fotografii rekonstruktorskiej
yoonson napisał(a):
tego nie znałem...

czego nie znałeś? gatunku? [którego roboczą nazwę przed chwilą wymyśliłam]
chodzi mi tu o robienie fotografii na imprezach rekonstrukcyjnych, lub sesjach zdjęciowych, której celem jest jak najlepsze "udawanie" fotografii z epoki. Nie tylko zawartością zdjęcia, ale też sposobem kadrowania i szeroko pojętą technologią.
Dodano: 13 lat temu
jarek
Sam obrazek nie jest zły.
Co do analoga i cyfry - dawno już przestałem tak dzielić. Na samym końcu jest obraz i na nim się skupiam.

Natomiast z chęcią bym obejrzał rekonstrukcję lądowania na księżycu, albo naprawę Teleskopu Hubble'a. To znaczy wydarzeń cywilizowanych, które są ukoronowaniem ludzkiego intelektu.
Dodano: 13 lat temu
Yoonson
KasiaJ napisała:
[...] tego niepowtarzalnego klimatu fotografii analogowej nie da się osiągnąć przy cyfrze[...]
fotografii rekonstruktorskiej

zmartwię Cię - da się.

KasiaJ napisała:
fotografii rekonstruktorskiej

tego nie znałem...
Dodano: 13 lat temu
KasiaJ
Wiem, że nigdzie nic nie robi się samo. W sumie źle się wyraziłam - chodziło mi o to, że tego niepowtarzalnego klimatu fotografii analogowej nie da się osiągnąć przy cyfrze, choć wielu się stara i kombinuje jak koń pod górę. A po co, jak można sięgnąć do źródeł i mieć to w standardzie.

Dla mnie w wielu aspektach fotografia analogowa jest łatwiejsza od cyfrowej, bo nigdy nie udało mi się osiągnąć tak dobrych efektów cyfrą jak analogiem (albo brak umiejętności obsługi tego diabelstwa albo niewłaściwy sprzęt - nie wiem...), dlatego od cyfrowego aparatu coraz bardziej się oddalam ostatnio.

A przy fotografii rekonstruktorskiej to ma szczególne znaczenie żeby nie iść jak koń pod górę tylko wrócić do korzeni.
Dodano: 13 lat temu
RagnarokIII
Dobry kadr, nawet nie za bardzo mi ta tonacja przeszkadza.

Kasiu nic nigdzie nie robi się samo.
Dodano: 13 lat temu
Yoonson
KasiaJ napisał(a):
[...]
za to kocham analogową fotografię - że tu efekty robią się same[...]


no proszę Cię...
Dodano: 13 lat temu
KasiaJ
świetne! to właśnie lubię w fotografii rekonstrukcyjnej, że to, co normalnie byśmy potraktowali jako błąd w sztuce tu często dodaje smaku. Świetny kadr i zadymienie

za to kocham analogową fotografię - że tu efekty robią się same, a nie są wynikiem wielogodzinnego postarzania w photoshopie (które z reguły i tak wychodzi sztucznie)
Dodano: 13 lat temu
Yoonson
wykurwiste jest.


jako obraz oczywiście.
Dodano: 13 lat temu