***
Ambrotyp (odbitka kolodionowa) 20 na 20 cm ze skanu negatywu. Ten ambrotyp, obok kilkudziesięciu innych, pokażę na wystawie w krakowskiej Pauzie - wernisaż 14 marca. Zapraszam :) http://www.fotopolis.pl/index.ph p?n=16588
Widoczność zdjęcia
Zdjęcie jest widoczne dla wszystkich.
Udostępnianie w mediach społecznościowych
Autor zezwala na udostępnianie tego zdjęcia w mediach społecznościowych.
Komentarze 8
Właściwie jaki jest sens skanowania ambrotypów. Przecież równie dobrze można takie zdjęcie cyfrą zrobić i naPhotopsuć.
A jakieś przesłanie takiej wystawy, albo sens?
pozdr.
Przecież równie dobrze można takie zdjęcie cyfrą zrobić i naPhotopsuć.
Nie rozumiem za bardzo tego stwierdzenia. Po co więc ludzie się meczą z cyjanotypią czy gumą? Też używają negatywów - albo styk z LF czy powiększone negatywy 120 czy 35mm. Wykonywanie takich ambrotypów traktuję jak pracę z innymi technikami szlachetnymi czy jak wykonywanie zwykłych odbitek czarno białych.
A czy to ma sens, czy nie lepiej to wydrukować lub zrobić odbitkę? Jak ktoś zobaczy jakiś dobrze zrobiony ambrotyp na żywo, to będzie wiedział
Niestety skan nie pokazuje tego błysku srebra, tutaj widać go trochę lepiej:
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=476118972441948&set=a.332984593422054.96272.330625016991345&type=1&theater
Chodzi mi o sens przenoszenia technik analogowych w świat internetu...
Zarówno odbitki na papierze, jak i ambrotypy nijak się mają do tego co mamy w pliku o małej rozdzielczości wyświetlanym na wielu różnie skalibrowanych monitorach..
Według mnie ta różnica właśnie podważa sensowność demonstracji prac w taki sposób.
Zarówno odbitki na papierze, jak i ambrotypy nijak się mają do tego co mamy w pliku o małej rozdzielczości wyświetlanym na wielu różnie skalibrowanych monitorach..
Według mnie ta różnica właśnie podważa sensowność demonstracji prac w taki sposób.
Tak, tu masz wiele racji. Jednak internet jako środek przekazu jest nie do przecenienia dla fotografa i nie chcę z niego rezygnować. Zdaję sobie sprawę z przepaści między skanem, a pracą oglądaną na żywo.
Dlatego pokazuję dość często swoje zdjęcia w galeriach i w internecie z reguły zaznaczam, że skan ma się nijak do oryginału. Najlepszy wg mnie kompromis