Z Łodzi
Prób z Mamcią ciąg dalszy.
Widoczność zdjęcia
Zdjęcie jest widoczne dla wszystkich.
Udostępnianie w mediach społecznościowych
Autor zezwala na udostępnianie tego zdjęcia w mediach społecznościowych.
Komentarze 355
Chłopaki, pomóżcie!
Nie ma sprawy
Wicio - kocham Cię na zabój...
Wicio - kocham Cię na zabój...
z wzajemnością...
minęło
wszystkie świętości padają
bo pieczony chyba już nie wymaga przepisów. nie?
Hmm... może to jest pomysł? Posadzić zwaśnione strony do suto zastawionego stołu przegłodziwszy wszystkich porządnie?
powiększenia wykonane
pierwsze z nich już oprawione
kto wie...
planuję niebawem wernisaż domowej wystawy wraz z wystawną kolacją
powiększenia wykonane
pierwsze z nich już oprawione
kto wie...
Jak to mądrze rozegrasz, Pokojowa Nagroda Nobla Cię nie ominie.
Posadzić zwaśnione strony do suto zastawionego stołu przegłodziwszy wszystkich porządnie?
I wódy polać tak po polsku, szczerze, żeby aż zawrzało w trzewiach. To wszystko sobie wyjaśnią i będzie wiadomo kto ma rację ...
albo:
Kto ma rację, ten ma władzę.
Źle, powinno być:
Kto ma kolację, ten ma władzę.
Ryż dziki zmieszany z białym (trzeba uważać na czas gotowania, moim zdaniem w instrukcjach lubią go przesadnie wydłużyć) + brukselka obierana i ćwiartowana (lub tylko połówkowiona, jeźli mniejszą jest) + jedna papryka czerwona, szybko kawalona + puszka mleka kokosowego.
Brukselkę usmażyć wspólnie z papryką (trochę martwiłem się o właściwą kolejność, w końcu jednak zdecydowałem, że smażę razem i dobrze się to skończyło, bo tej wielkości kawałki zmiękły wspólnie).
Do smaku: sól, cukier, curry, kurkuma (mi się skończyła, więc nie dałem), cynamon i chili proszkowane. Kiedy warzywa zmiękną, zalać je mlekiem koko. Mieszać wszystko regularnie, żeby nie przywierało i żeby redukcja mleka koko zaszła chwalebnie adekwatna.
Całość fantazyjnie udekorować grubym plastrem pomarańczy i podawać na gorąco z posypką z chrupiącej suszonej cebuli a'la Asian Bistro.
Włączyć muzykę.
Voila.
Na szczęście mama poszła kupić rybę, bo sam nie mogę...