Z Łodzi
Prób z Mamcią ciąg dalszy.
Widoczność zdjęcia
Zdjęcie jest widoczne dla wszystkich.
Udostępnianie w mediach społecznościowych
Autor zezwala na udostępnianie tego zdjęcia w mediach społecznościowych.
Komentarze 355
Więc załączyłem google.pl i wyguglałem coś o fotografowaniu architektury.
Okazało się, że aby uchronić się od wywrotek górnych części kadru do środka należy:
- zakupić aparat wielkoformatowy z miechem, lub
- zakupić obiektyw z przesuwną osią optyczną
- łapać obiekt długim obiektywem z daleka
- w ostateczności użyć Gimpa, czy innego PSuja celem wyprostowania ścian
Broń Boziu nie wolno:
- chwytać budynków obiektywem szerokokątnym wycelowanym spod ukosa w górę (no chyba, że celowo się chce przerysować vide: TO )
- dorabiać ideologii, że "tak ma być", bo jakby tak miało być, to by architekci budynki projektowali krzywe, a jednak z uporem projektują je w miarę pionowe.
Dlatego nie zabieram się za fotografowanie architektury
Przepraszam
Dziękuję
Oprócz krytyka zostanę też chyba Galeriowym milicyjnym psem i wyszczekam:
HAUUU 2 ZDJĘCIA NA DZIEŃ !!!!!
PS: ale rozumiem, że to też z pierwszej samodzielnie bełtanej kliszy, więc trochę masz wybaczone
u mnie klepsydra wskazała dwie po północy.
jeszcze raz sory...
"nie ważne są czyny, ale zamiary"
gem, set, NET.
PS: ale tak pomijając mądrzenie się niemiłosierne o obiektywach z przesuwną osią, to bardziej przeszkadza, że po prostu wieża leci na prawo
Na oczy... okład z jajek ponoć pomaga... jeśli Ci się uda dociągnąć tak wysoko... cudzych nie polecam :/
A miejsce lubię bardzo, to stary poewangelicki kościół i stąd fota.
A prawda, że inne spojrzenie daje dobre efekty...
Będzie na dobranoc.
http://www.flickr.com/photos/julki/1032385500/
http://imggal.trojmiasto.pl./zdj/arch/2200/Sopot-krzywy-dom-2243.jpg
edit: zmieniłem sznurek na lepsiejszy
chyba bardziej tujonem...
A zarzucił ostro... Ciekawe jakie podłogi są w środku. Pewnie meble klejone do ścian jak w "Alternatywach"
Co do "antybiotyków" to jeszcze raz dochodzę do wniosku, że przyda mi się lektura "Czytanie ze zrozumieniem dla siedmiolatków"