Rodzina
Mamiya 645E i Sekor C80. Pierwsze samodzielne wołanie kliszy.
Widoczność zdjęcia
Zdjęcie jest widoczne dla wszystkich.
Udostępnianie w mediach społecznościowych
Autor zezwala na udostępnianie tego zdjęcia w mediach społecznościowych.
Komentarze 23
wołanie bez zarzutu
A zdjęcie super - zdradź jak to zrobiłeś, ze sie zadne z kotków ogonem nie wypiął? mi z kocurami nigdy nie wychodzi... A te jeszcze w fotografa jak w whiskasa patrzą
Wołane w fomadonie 1+100 23 minuty ale za często bełtane moim zdaniem.
jak ci na tym rogu wywołają to się załamiesz...
robisz to sam - masz kontrolę nad procesem i wynikami...
a temperaturę 20 st.C przek kilka, kilkanaście minut nie jest ciężko utrzymać...
a chemię możesz sobie dobrać i nad ziarmem panować i kontrastem...
zimny proces w labie - to oznaka lenistwa (sam przez długi czas byłem leniem...)
To temat raczej na doktorat:
"Ciemnia a bezdomność żonatych mężczyzn"
20 stopni łatwo utrzymać, w kranie mam w miarę czystą wodę do płukania. Chemią na razie nie żongluję, to jeszcze przede mną...
ha, ha, ha!!! ale się ubawiłem, aż się zsikałem w spodnie, dobrze że mam fartuch i nie widać.
9zł niewiele powiadasz? ja wołam za mniej niż 5 zł jeden film.
5 dni? spox, ja mam film w 30-45 minut.
stabilny proces? czy my mówimy o wołaniu czarno-białego filmu w zimnym procesie aby? otóż, nie wiem czy wiesz, każdy film inaczej się woła w różnych wywoływaczach, a w labie, wrzucają często cztery całkiem różne filmy i zalewają czymś, czego ja na pewno nie wlałbym do koreksu. efekty takiego wołania lepiej przemilczeć.
Bardzo miły kolega widzę się znalazł...
Ciekawe czy Wam by sie chciało po 8-9 godiznach pracy siedzieć w kiblu który nie ma 2m2 i wywoływać negatyw... Ja wolę isć na spacerek/obejrzeć film jakis, potulać Żonkę, czy cokolwiek innego co relaksuje... No a z przykrymi doświadczeniami... no bywa - mieszkam niemal w centrum Gdańska i jest tu kilka sprawdzonych miejsc...
a foto joker w ogóle robi negatywy? mi sie zdawało ze oni na termosublimacji jadą...
ps. zagubiony przecinek. ahoj!
A na tapczanie to żona nie pozwala, bo dziury chemia może wyżreć... I tapczanu nie mamy. Ja w kuchni w zlewie wołam... A za ciemnię mi szafa wystarcza na razie. Ale rozumiem też tych co wolą kadrować niż wywoływać, zwłaszcza jeśli ich praca to lab.
to nie jest tekst sponsorowany przez JOBO,wcale.