03-03-2012 13:25
Tytuł: XIX
Minolta 7000, MAF28-85/F3.5-4.5, Kodak Pro T-Max 100, D76, Coolscan 5K
Komentarze
Janeq-2010
...i znowu Lublin
Dodano: 11 lat temu
nipen
Dzemski, zgadza się, niestety. Dlatego koniecznym kompromisem w przypadku edycji w necie jest uznanie niezbędnych zabiegów `cyfrowych`. Ale niezbędnych. A nie przetwarzających diametralnie zdjęcie. I nie chodzi tu o maniakalną wizję czystej fotografii, ale uratowanie z tej tradycji jak najwięcej. Ale tak można gadać do usranej... . Częsć i tak się nie przyzna. Część będzie mrugała i parskała, że to jest trendi i koniec. Nie chodzi o tradycjonalistyczny masochizm. Chodzi o zwykłą uczciwość, bo ja zawsze bardziej będę cenił rzemieślnika, niż robota. Zawsze rękodzieło u mnie wygra z taśmą. Zawsze fotografia tradycyjna będzie dla mnie świadectwem wiedzy i umiejętności. Ludzkich, nie komputerowych. Także, dzemski, dla mnie to zdjęcie powinno byc w galerii cyberfoto, a nie AT. Ale, kogo to obchodzi. Szkoda czasu na stukanie w klawisze.
Zdjęcie udaje sepię. To tylko podróba. Ale to już sprawa fotografujących i ich psychiatrów ; ). Pozdrawiam.
Zdjęcie udaje sepię. To tylko podróba. Ale to już sprawa fotografujących i ich psychiatrów ; ). Pozdrawiam.
Dodano: 14 lat temu
dzemski
niestety, każde wstawiane tu zdjęcie nie jest już tradycyjne ponieważ zostało zeskanowane, a soft i hadrware skanerów wprowadzają swoje parametry, my podczas skanowania także bawimy się zazwyczaj suwakami, mało kto ma skalibrowany monitor. Efekt to taka półcyfra-półtradycja.
| nipen napisał(a): A najlepiej, jak każdy siądzie na dupie i uczciwie sobie odpowie na pytanie: na ile moje tradycyjne zdjęcie jest tradycyjne. Oczywiście odpowiedź sobie jest rozwiązaniem dużo łatwiejszym, bo uczciwość wobec innych większości nie wychodzi : ). edit (w skali kraju ; ). |
niestety, każde wstawiane tu zdjęcie nie jest już tradycyjne ponieważ zostało zeskanowane, a soft i hadrware skanerów wprowadzają swoje parametry, my podczas skanowania także bawimy się zazwyczaj suwakami, mało kto ma skalibrowany monitor. Efekt to taka półcyfra-półtradycja.
Dodano: 14 lat temu
dzemski
najczęściej cykana też
| mack napisał(a): najbardziej fotogeniczna brama w Lublinie - ładnie pokazane |
najczęściej cykana też
Dodano: 14 lat temu
nipen
DAAD, nawet na końcu świata, aby tylko był efekt ; ).
Dodano: 14 lat temu
DAAD
A można na zydlu, że nie wspomnę już o fotelu?
| nipen napisał(a): A najlepiej, jak każdy siądzie na dupie . |
A można na zydlu, że nie wspomnę już o fotelu?
Dodano: 14 lat temu
nipen
A najlepiej, jak każdy siądzie na dupie i uczciwie sobie odpowie na pytanie: na ile moje tradycyjne zdjęcie jest tradycyjne. Oczywiście odpowiedź sobie jest rozwiązaniem dużo łatwiejszym, bo uczciwość wobec innych większości nie wychodzi : ).
edit (w skali kraju ; ).
edit (w skali kraju ; ).
Dodano: 14 lat temu
nipen
Nie czytasz ze zrozumieniem, a szkoda. W jednej grupie umieszczasz podstawowe czynności korygujące, nie wpływające na treść zdjęcia z konwersją do BW w Picasie. Czyli za wszelką cenę tani, szybki efekt. I nie ma znaczenia, czy sepia jest ``chamska``, czy nie, Ragnarok. Sam fakt, że jest, dyskwalifikuje zdjęcie jako tradycyjne. Ale czego nie robi się dla ochów i achów ; ). Więcej głowy, mniej softu.
Tylko nie piszcie, ileż to wysiłku wymaga Gimp czy inny Shop. I to tyle.
| Sanrideau napisał(a):... Wychodząc z takiego założenia to każdy z nas powinien napisać przy swoich zdjęciach prezentowanych w galerii AT, że podbił kontrast w XnView, paprocha zdjął w Photoshop Elements, Gimpem podprostował walącą się wieże, a Picasą zrobił BW z kolorowego skanu Kodaka Golda... Wybacz ale nie domyśliłem się tak istotnych faktów, ale obserwując galerię wielu innych użytkowników też się tego nie domyśla, że powinni cały postprocessing opisać w stopce fotogramu. Pozdrawiam |
Nie czytasz ze zrozumieniem, a szkoda. W jednej grupie umieszczasz podstawowe czynności korygujące, nie wpływające na treść zdjęcia z konwersją do BW w Picasie. Czyli za wszelką cenę tani, szybki efekt. I nie ma znaczenia, czy sepia jest ``chamska``, czy nie, Ragnarok. Sam fakt, że jest, dyskwalifikuje zdjęcie jako tradycyjne. Ale czego nie robi się dla ochów i achów ; ). Więcej głowy, mniej softu.
Tylko nie piszcie, ileż to wysiłku wymaga Gimp czy inny Shop. I to tyle.
Dodano: 14 lat temu
nipen
Ragnarok, jeżeli dla Ciebie cyfrowa konwersja do BW ze skanu negatywu to nieistotna zmiana, dalsza dyskusja nie ma sensu.
Dodano: 14 lat temu
RagnarokIII
Zgadzam się z przedmówcą.
Szczególnie że ta sepia tu nie wygląda na chamsko cyfrową - więc narzędzie użyte jak dla mnie rewelacyjnie (aczkolwiek za sepią nie przepadam już).
Po drugie jaki kucharz zdradza szczegółowo swe przepisy?
Co do granic cyfrowej edycji analogowej fotografi ja mam bardzo prostą: nie robię nic czego nie zrobiłbym w ciemni. Zresztą 95% prezentowanych przeze mnie tutaj zdjęć to skany powiększeń, a edycja to głównie odpaproszanie, korekcja gamma(mój skaner rozjaśnia trochę).
Sanrideau napisał(a):
|
Zgadzam się z przedmówcą.
Szczególnie że ta sepia tu nie wygląda na chamsko cyfrową - więc narzędzie użyte jak dla mnie rewelacyjnie (aczkolwiek za sepią nie przepadam już).
Po drugie jaki kucharz zdradza szczegółowo swe przepisy?
Co do granic cyfrowej edycji analogowej fotografi ja mam bardzo prostą: nie robię nic czego nie zrobiłbym w ciemni. Zresztą 95% prezentowanych przeze mnie tutaj zdjęć to skany powiększeń, a edycja to głównie odpaproszanie, korekcja gamma(mój skaner rozjaśnia trochę).
Dodano: 14 lat temu
Sanrideau
Czy nie napisałem wyraźnie, że plik ma sepię dorobioną Lightroomem. Zrobiłem to w odpowiedzi na pytanie RagnarokaIII. Wychodząc z takiego założenia to każdy z nas powinien napisać przy swoich zdjęciach prezentowanych w galerii AT, że podbił kontrast w XnView, paprocha zdjął w Photoshop Elements, Gimpem podprostował walącą się wieże, a Picasą zrobił BW z kolorowego skanu Kodaka Golda... Wybacz ale nie domyśliłem się tak istotnych faktów, ale obserwując galerię wielu innych użytkowników też się tego nie domyśla, że powinni cały postprocessing opisać w stopce fotogramu. Pozdrawiam
| nipen napisał(a): Nikt nie musi siedzieć w ciemni, ale jeżeli gmera cyfrowo w pliku i robi z niego coś zupełnie innego (a powyższy przykład o tym świadczy), niech się do tego przyzna. To wszystko. Samo ``manie analoga`` o niczym nie świadczy. Zwłaszcza, jak efekt końcowy to ``żywa cyfra``. Nie przesadzajmy z tym upraszczaniem. |
Dodano: 14 lat temu
RagnarokIII
A mnie chodziło tylko o twe zdanie że konwersja do BW to zbyt głęboka ingerencja...
Bo to dla mnie to taka sama ingerencja jak poprawienie przekłamanych kolorów po skanowaniu (jeśli się nie ma skanera za tysiące)...lub jeśli się robiło na tanim kolorze z zamiarem zrobienia biało-czarnych powiększeń i tak traktowało się negatyw w czasie naświetlania.. więc różnica w osiągnięciu celu (BW) polega tu jedynie na ilości poświęconego na to czasu... wybrana droga zależy tu jedynie od wybranej formy prezentacji.
Edyta dodaje że knotowi nie pomoże żaden Gimp czy PS, knot i tak knotem pozostanie niezależnie jaką formę przybierze.
| nipen napisał(a): Pytanie dziwne, ale w tym świetle poniekąd tłumaczy nazwę portalu: walimy knota tradycyjnie a później wyciągamy w Gimpach, Photoshopach i innych Corelach. Jedynym ograniczeniem wyobraźnia lub jej brak. Zapomniałem, że cel uświęca środki. Dziwne, Ragnarok, że nie dostrzegasz różnicy między powiększalnikiem a softem graficznym. Czas dopisać ``...i cyfrowymi``. Mnie chodzi jedynie o rzetelną informację przy zdjęciu. Bo, jak napisano wyżej ``Granicę przesuwamy sami...``. ``Jeśli wyznaczymy granicę ostro i wyraźnie 'cyfra/analog' to w takim razie powinniśmy spotykać się na wystawach czy wernisażach, a nie na AT gdyż należałoby pozbyć się skanerów wszelakich bo obraz z nich wychodzący analogiem nie jest.`` To już jest duże uproszczenie w argumentowaniu, skanery zawsze były wykorzystywane w fotografii tradycyjnej. Poza tym nie ma innej drogi edytownia w sieci prac tradycyjnych. Nikt nie musi siedzieć w ciemni, ale jeżeli gmera cyfrowo w pliku i robi z niego coś zupełnie innego (a powyższy przykład o tym świadczy), niech się do tego przyzna. To wszystko. Samo ``manie analoga`` o niczym nie świadczy. Zwłaszcza, jak efekt końcowy to ``żywa cyfra``. Nie przesadzajmy z tym upraszczaniem. |
A mnie chodziło tylko o twe zdanie że konwersja do BW to zbyt głęboka ingerencja...
Bo to dla mnie to taka sama ingerencja jak poprawienie przekłamanych kolorów po skanowaniu (jeśli się nie ma skanera za tysiące)...lub jeśli się robiło na tanim kolorze z zamiarem zrobienia biało-czarnych powiększeń i tak traktowało się negatyw w czasie naświetlania.. więc różnica w osiągnięciu celu (BW) polega tu jedynie na ilości poświęconego na to czasu... wybrana droga zależy tu jedynie od wybranej formy prezentacji.
Edyta dodaje że knotowi nie pomoże żaden Gimp czy PS, knot i tak knotem pozostanie niezależnie jaką formę przybierze.
Dodano: 14 lat temu
nipen
Pytanie dziwne, ale w tym świetle poniekąd tłumaczy nazwę portalu: walimy knota tradycyjnie a później wyciągamy w Gimpach, Photoshopach i innych Corelach. Jedynym ograniczeniem wyobraźnia lub jej brak. Zapomniałem, że cel uświęca środki. Dziwne, Ragnarok, że nie dostrzegasz różnicy między powiększalnikiem a softem graficznym. Czas dopisać ``...i cyfrowymi``. Mnie chodzi jedynie o rzetelną informację przy zdjęciu. Bo, jak napisano wyżej ``Granicę przesuwamy sami...``. ``Jeśli wyznaczymy granicę ostro i wyraźnie "cyfra/analog" to w takim razie powinniśmy spotykać się na wystawach czy wernisażach, a nie na AT gdyż należałoby pozbyć się skanerów wszelakich bo obraz z nich wychodzący analogiem nie jest.`` To już jest duże uproszczenie w argumentowaniu, skanery zawsze były wykorzystywane w fotografii tradycyjnej. Poza tym nie ma innej drogi edytownia w sieci prac tradycyjnych. Nikt nie musi siedzieć w ciemni, ale jeżeli gmera cyfrowo w pliku i robi z niego coś zupełnie innego (a powyższy przykład o tym świadczy), niech się do tego przyzna. To wszystko. Samo ``manie analoga`` o niczym nie świadczy. Zwłaszcza, jak efekt końcowy to ``żywa cyfra``. Nie przesadzajmy z tym upraszczaniem.
Dodano: 14 lat temu
RagnarokIII
A co to za różnica?
Narzędzie inne aby.
Zdjęcie koloru cyfrowo, a powiększalnikiem taka sama ingerencja - tak samo łatwa i prosta.
nipen napisał(a):
Piszę o ingerencji cyfrowej. |
A co to za różnica?
Narzędzie inne aby.
Zdjęcie koloru cyfrowo, a powiększalnikiem taka sama ingerencja - tak samo łatwa i prosta.
Dodano: 14 lat temu
nipen
Sporo do powiedzenia... . Nic dziwnego, że zamiast tradycyjnej robi się powoli cyfrowy ściek.
| Si-Z-aR napisał(a): Nie ma co biadolić ![]() |
Sporo do powiedzenia... . Nic dziwnego, że zamiast tradycyjnej robi się powoli cyfrowy ściek.
Dodano: 14 lat temu
Steuermann
Bardzo ładne. Przechodziłem kiedyś tą ulicą.
Dodano: 14 lat temu
Si-Z-aR
Nie ma co biadolić
Dodano: 14 lat temu
nipen
Piszę o ingerencji cyfrowej.
| RagnarokIII napisał(a): A biało-czarnych powiększeń z kolorowego negatywu (powiększalnikiem) nigdy nie robiłeś? |
Piszę o ingerencji cyfrowej.
Dodano: 14 lat temu
maciejka
Dodano: 14 lat temu
RagnarokIII
nipen napisał(a):
Zdejmowanie koloru to już dla mnie za głęboka ingerencja.cytat_koniec}
A biało-czarnych powiększeń z kolorowego negatywu (powiększalnikiem) nigdy nie robiłeś?
Zdejmowanie koloru to już dla mnie za głęboka ingerencja.cytat_koniec}
A biało-czarnych powiększeń z kolorowego negatywu (powiększalnikiem) nigdy nie robiłeś?
Dodano: 14 lat temu
nipen
Przede wszystkim gratuluję kadru, sam podchodziłem do tego tematu ze dwa razy, i poległem. Mógłbym napisać o fajnym świetle, kapitalnie wyglądającej rynnie, czy ogólnie niezłym, sepiowym klimacie. Ale... . Chylę czoła nad każdym rękodziełem, co zawsze powtarzam. Ale granicę możemy przesuwać lub nie przesuwać. Nie jestem żadnym purystą i nie toczę wojen o wyższość jednego nad drugim (czasem robię też cyfrą), ale jestem zwolennikiem w miarę ``czystego kategoryzowania`` w takich sytuacjach. A mieszanie zawsze kończy się pawiem(lub prawie zawsze ; ). Każdy kombinuje, jak może. Ważne, żeby uczciwie (ot, taki paradoks). To oczywiście nie do Ciebie. Dla mnie sprawa jest prosta: kadr, wołanie, skaner lub powiększalnik (i skaner) dla wyedytowania w necie (bo inaczej się nie da). Zdejmowanie koloru to już dla mnie za głęboka ingerencja. Kiedyś sam robiłem konwersję do bw w cyfrze, później stwierdziłem, że wersja bw będzie taka, jak powinna, z negatywu (mz). Obrabiam sam i mam radochę. Chociaż skanuję D200-ką, ale o tym szaaaaa. Pliki odwracam w NC4 (ręcznie, bo nie ma czym), plamkuję w Gimpie i wszystko. Korekty krzywymi, prostowanie ew. ostatecznie przekadrowanie. Nie tykam ostrzenia od dłuższego czasu. Lubię nieostre ; ).
Dodano: 14 lat temu
Sanrideau
Staram się połączyć to co dobre w obu technikach, za HDR nie przepadam, gdyż to co uzyskujemy jest aż nazbyt nienaturalne (ale to moje zdanie). Cóż, mogę położyć arkusz po swoim Krokusem 6x9, wywołać, zanurzyć w kąpieli tonującej, utrwalić i zachować. Ale to też będzie nienaturalne wg wielu, właściwym byłoby poczekać z 80 lat by efekt tonowania sam wystąpił. Tworząc obraz fotograficzny jedni się posłużą DSLR-em, jeszcze inni klasycznym SLR-em, a ortodoksi wyjadą z jakimś wielkim formatem... efektem jest obraz do oglądania, a granica? Granicę przesuwamy sami, czasem z lepszym czasem z gorszym efektem (ale to też moje zdanie). Jeśli wyznaczymy granicę ostro i wyraźnie "cyfra/analog" to w takim razie powinniśmy spotykać się na wystawach czy wernisażach, a nie na AT gdyż należałoby pozbyć się skanerów wszelakich bo obraz z nich wychodzący analogiem nie jest
Pozdrawiam
| nipen napisał(a): W takich przypadkach informacja o cyfrowym manipulowaniu obrazem powinna być zawarta przy opisie zdjęcia. Dla mnie to nie jest już zdjęcie tradycyjne. Bardziej zalatuje HDR-em, niestety. Oczywiście to moje zdanie. Ale gdzieś musi byc granica. |
Staram się połączyć to co dobre w obu technikach, za HDR nie przepadam, gdyż to co uzyskujemy jest aż nazbyt nienaturalne (ale to moje zdanie). Cóż, mogę położyć arkusz po swoim Krokusem 6x9, wywołać, zanurzyć w kąpieli tonującej, utrwalić i zachować. Ale to też będzie nienaturalne wg wielu, właściwym byłoby poczekać z 80 lat by efekt tonowania sam wystąpił. Tworząc obraz fotograficzny jedni się posłużą DSLR-em, jeszcze inni klasycznym SLR-em, a ortodoksi wyjadą z jakimś wielkim formatem... efektem jest obraz do oglądania, a granica? Granicę przesuwamy sami, czasem z lepszym czasem z gorszym efektem (ale to też moje zdanie). Jeśli wyznaczymy granicę ostro i wyraźnie "cyfra/analog" to w takim razie powinniśmy spotykać się na wystawach czy wernisażach, a nie na AT gdyż należałoby pozbyć się skanerów wszelakich bo obraz z nich wychodzący analogiem nie jest
Pozdrawiam
Dodano: 14 lat temu
nipen
W takich przypadkach informacja o cyfrowym manipulowaniu obrazem powinna być zawarta przy opisie zdjęcia. Dla mnie to nie jest już zdjęcie tradycyjne. Bardziej zalatuje HDR-em, niestety. Oczywiście to moje zdanie. Ale gdzieś musi byc granica.
| Sanrideau napisał(a): Chemiczna stoi w butelce na półeczce w analogowym darkroomie, ta tutaj to tif z Coolscana potraktowany cyfrowym lightroomem, z własnym presetem sepiopodobnym. |
W takich przypadkach informacja o cyfrowym manipulowaniu obrazem powinna być zawarta przy opisie zdjęcia. Dla mnie to nie jest już zdjęcie tradycyjne. Bardziej zalatuje HDR-em, niestety. Oczywiście to moje zdanie. Ale gdzieś musi byc granica.
Dodano: 14 lat temu
MartaW
znakomicie
Dodano: 14 lat temu
WoWa
Bardzo piękny obraz.
Dodano: 14 lat temu
Sanrideau
Chemiczna stoi w butelce na półeczce w analogowym darkroomie, ta tutaj to tif z Coolscana potraktowany cyfrowym lightroomem, z własnym presetem sepiopodobnym.
| RagnarokIII napisał(a): Mam pytanie ta sepia jest chemiczna czy cyfrowa? - pytam bo wyglada całkiem naturalnie. |
Dodano: 14 lat temu
RagnarokIII
Podoba się - klasycznie i ładnie.
Mam pytanie ta sepia jest chemiczna czy cyfrowa? - pytam bo wyglada całkiem naturalnie.
Mam pytanie ta sepia jest chemiczna czy cyfrowa? - pytam bo wyglada całkiem naturalnie.
Dodano: 14 lat temu
fiakier
Dziękuję i również pozdrawiam.
Wejście w ulicę (no, uliczkę) Ku Farze - miejsce tak często "zdejmowane", że trudno wykombinować coś interesującego - tutaj się udało
.
| Sanrideau napisał(a): (...) Pozdrowienia dla Lublinianina |
Dziękuję i również pozdrawiam.
Wejście w ulicę (no, uliczkę) Ku Farze - miejsce tak często "zdejmowane", że trudno wykombinować coś interesującego - tutaj się udało
.
Dodano: 14 lat temu
rafaln70
dobre jest, bardzo dobre
Dodano: 14 lat temu
cristofonline
świetny klimat, bez śniegu byłoby zupełnie inaczej, brawo!
Dodano: 14 lat temu
peryskop
najbardziej fotogeniczna brama w Lublinie - ładnie pokazane
Dodano: 14 lat temu
FILIP
Bardzo mi się podoba, lubię takie zakamarki. Ech, dzisiaj wywołam pierwszy od bardzo dawna film...
Dodano: 14 lat temu
gotkot
Trudno nie być.
| DAAD napisał(a): Też jestem pod wrażeniem tej literatury. |
Trudno nie być.
Dodano: 14 lat temu
DAAD
Też jestem pod wrażeniem tej literatury.
gotkot napisał(a) chociaż pewnie mniej niż w mieście Cmentarza zapomnianych książek) |
Też jestem pod wrażeniem tej literatury.
Dodano: 14 lat temu
Sanrideau
Lublin, stare miasto... Pozdrowienia dla Lublinianina
| tomaszt81 napisał(a): ale krzywizny gdzie to? |
Dodano: 14 lat temu
gotkot
I Wrocławiu! (chociaż pewnie mniej niż w mieście Cmentarza zapomnianych książek)
| DAAD napisał(a): Jak w Barcelonie ![]() |
I Wrocławiu! (chociaż pewnie mniej niż w mieście Cmentarza zapomnianych książek)
Dodano: 14 lat temu
DAAD
Jak w Barcelonie
Dodano: 14 lat temu
tomaszt81
ale krzywizny
gdzie to?
gdzie to?
Dodano: 14 lat temu
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
chociaż pewnie mniej niż w mieście Cmentarza zapomnianych książek)