obfocić aptekę cz.1
alkoholowy sen o własnej aptece. kombinowałem od pewnego czasu, co by uchwycić ten jedyny w swoim rodzaju i przez wielu nierozumiany urok aptecznych mebli. podosuwałem wszystkie szuflady, pozaświecałem wszystkie światła, wyczekałem na moment w którym nikogo nie było nieopodal, przyczaiłem się i pstryknąłem. Całe szczęście, że w tym czasie nikt nie przyszedł po żadne czopki, czy maści i nie widział mnie tarzającego się w białym kitlu po aptecznej podłodze z archaicznym Zenitem w ręku. kieliszek uchwycony u mnie w pokoju, oświetlony biurkową lampką. Podwójna ekspozycja zamierzona, ale film cofnąłem za mało i się klatki nie pokrywają w całości, stąd taki dziwny format zdjęcia. dogorywający Zenit 12XP, Kodak Pro Foto 400 BW, Helios
Komentarze 6
i że ta przewrotność zestawienia lekarstw i trucizny... (choć może to jest to samo...)
fajny rytm
polejpolejpolej...
następne będzie o tarzaniu się w kitlu ? plizzzzzzzzzz
a potem może makro czopka ?