Autor

DAAD

23-01-2012 11:23

Tytuł: Rodzice

Zdjęcia będące historią.

Komentarze

marek1953

Dziadkowie, cztery lata po ślubie, rok 1924. Autor fotografii Jerzy Braumberger Lwów. Nowe ramki z palisandru wykonane we własnym zakresie. Szkło stare, z wszystkimi wadami produkcyjnymi tamtych czasów.

A to ich córki



Dodano: 5 lat temu
KAT

O czym wtedy mysleli ? piekne zdjecie.

Dodano: 5 lat temu
fiakier
DAAD napisał(a):
Zapytam tak z ciekawości. Kto z nas ma w domu na ścianie, swój portret ślubny.(...)


Brzydki byłem - teraz jestem ładniejszy

DAAD napisał(a):
(...)Kto z nas ma jakiekolwiek zdjęcie wykonane przez siebie, wiszące na ścianie. Ciekawe?


Ściana mi się kończy. Gniotki, ale podobające mi się gniotki a weryfikatorzy WARTOŚCI ARTYSTOWSKICH u mnie nie bywają.

Pozdrawiam.
Dodano: 14 lat temu
fiakier
DAAD napisał(a):
Zapytam tak z ciekawości. Kto z nas ma w domu na ścianie, swój portret ślubny.(...)


Brzydki byłem - teraz jestem ładniejszy

DAAD napisał(a):
(...)Kto z nas ma jakiekolwiek zdjęcie wykonane przez siebie, wiszące na ścianie. Ciekawe?


Ściana mi się kończy. Gniotki, ale podobające mi się gniotki a weryfikatorzy WARTOŚCI ARTYSTOWSKICH u mnie nie bywają.

Pozdrawiam.
Dodano: 14 lat temu
chromonikiel
dobra, rozejrzałem się po obejściu: żona wywiesiła dwie bozie i naszą wspólną słitfocie z sylwestra. ślubnych brak i ręki do tego nie przyłożę bo zwyczajnie mi się nie podobają
Dodano: 14 lat temu
PiotrG
W Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu trwa właśnie wystawa zdjęć ślubnych - od końca XIX w. do początku lat 60.
Dodano: 14 lat temu
tegieer
Ślubnego na ścianie nie mam, ale za to mam zdjęcie owocu tego małżeństwa i to analogiem z ciemni własnoręcznie wymemłane HA
Dodano: 14 lat temu
jac123
To ja się przyłączę. Nad łóżkiem wisi "tradycyjny" portret ślubny (stylizowany umówmy się), w sepii.
Dodano: 14 lat temu
jaskiniar
DAAD napisał(a):
Minął cały dzionek i niewielu nas się uzbierało. Odwiedzając południe Europy, ciężko znaleźć dom lub kafejkę nie obwieszoną fotografiami. Ciekawe skąd to wynika ?

Nie wiem... zastanawiałem się nad tym wiele razy... Troszkę (choć tylko troszkę) winiłbym za to tzw. czynniki zewnętrzne. Co tu dużo ukrywać - od czasów powojennych - do dnia dzisiejszego - interpretacje historii - tej dotyczącej zwykłych ludzi - są zmieniane odgórnie mniej więcej raz na 4 lata...

Poza tym - zmienia się model życia rodzinnego...

A co do rejestracji ważnych zdarzeń - to po co wieszać cokolwiek na ścianie -zwłaszcza, że wykonanie odbitki+ramka itd. - to czas i kasa. Przecież "wszyscy mają" standardowy album weselny/komunijny/etc. - wykonany przez profesjonalistę. No i najważniejsze - mają kasetę/płytkę - z filmem.
Dodano: 14 lat temu
jaskiniar
DAAD napisał(a):
Minął cały dzionek i niewielu nas się uzbierało. Odwiedzając południe Europy, ciężko znaleźć dom lub kafejkę nie obwieszoną fotografiami. Ciekawe skąd to wynika ?

Nie wiem... zastanawiałem się nad tym wiele razy... Troszkę (choć tylko troszkę) winiłbym za to tzw. czynniki zewnętrzne. Co tu dużo ukrywać - od czasów powojennych - do dnia dzisiejszego - interpretacje historii - tej dotyczącej zwykłych ludzi - są zmieniane odgórnie mniej więcej raz na 4 lata...

Poza tym - zmienia się model życia rodzinnego...

A co do rejestracji ważnych zdarzeń - to po co wieszać cokolwiek na ścianie -zwłaszcza, że wykonanie odbitki+ramka itd. - to czas i kasa. Przecież "wszyscy mają" standardowy album weselny/komunijny/etc. - wykonany przez profesjonalistę. No i najważniejsze - mają kasetę/płytkę - z filmem.
Dodano: 14 lat temu
Janeq-2010
DAAD napisał(a):
Janeq-2010 napisał(a): Człowiek pracy miał pracować. I już...


Czyli przyczyna identyczna, jak budowanie ciemnych kuchni w blokach


Dodano: 14 lat temu
Janeq-2010
DAAD napisał(a):
Janeq-2010 napisał(a): Człowiek pracy miał pracować. I już...


Czyli przyczyna identyczna, jak budowanie ciemnych kuchni w blokach


Dodano: 14 lat temu
DAAD
Janeq-2010 napisał(a): Człowiek pracy miał pracować. I już...


Czyli przyczyna identyczna, jak budowanie ciemnych kuchni w blokach
Dodano: 14 lat temu
DAAD
Janeq-2010 napisał(a): Człowiek pracy miał pracować. I już...


Czyli przyczyna identyczna, jak budowanie ciemnych kuchni w blokach
Dodano: 14 lat temu
WIATRAK
DAAD napisał(a):
Minął cały dzionek i niewielu nas się uzbierało. Odwiedzając południe Europy, ciężko znaleźć dom lub kafejkę nie obwieszoną fotografiami. Ciekawe skąd to wynika ?


Na razie nadrabiamy stracone lata i zachłystujemy się gadżetami. Fajne auto, tv i takie tam. Nie mamy czasu przysiąść i podumać sobie na naszym żywotem. Żyjemy trochę bezrefleksyjnie. Ale i na to przyjdzie kiedyś pora. Tylko czy nie będzie za późno ...
Dodano: 14 lat temu
WIATRAK
DAAD napisał(a):
Minął cały dzionek i niewielu nas się uzbierało. Odwiedzając południe Europy, ciężko znaleźć dom lub kafejkę nie obwieszoną fotografiami. Ciekawe skąd to wynika ?


Na razie nadrabiamy stracone lata i zachłystujemy się gadżetami. Fajne auto, tv i takie tam. Nie mamy czasu przysiąść i podumać sobie na naszym żywotem. Żyjemy trochę bezrefleksyjnie. Ale i na to przyjdzie kiedyś pora. Tylko czy nie będzie za późno ...
Dodano: 14 lat temu
Janeq-2010
DAAD napisał(a):
Minął cały dzionek i niewielu nas się uzbierało. Odwiedzając południe Europy, ciężko znaleźć dom lub kafejkę nie obwieszoną fotografiami. Ciekawe skąd to wynika ?


Bardzo proste. To efekt 'zamętu społecznego czasów wojny i powojnia. Wielkie zmiany nie służyły utrzymywaniu tradycji. Nowy Człowiek tamtych czasów żył jak przelotny ptak, z dnia na dzień. Nie zakładał siedziby, nie znał i nie uznawał standardów. Śluby były, ale nikt nie potrafił wyjaśnić po co ta rejestracja, dziećmi i tak miało zajmować się i wychowywać państwo. Człowiek pracy miał pracować. I już...

Skąd więc potrzeba powieszenia zdjęć, a zwłaszcza ślubnych, na ścianie?
Dodano: 14 lat temu
Janeq-2010
DAAD napisał(a):
Minął cały dzionek i niewielu nas się uzbierało. Odwiedzając południe Europy, ciężko znaleźć dom lub kafejkę nie obwieszoną fotografiami. Ciekawe skąd to wynika ?


Bardzo proste. To efekt 'zamętu społecznego czasów wojny i powojnia. Wielkie zmiany nie służyły utrzymywaniu tradycji. Nowy Człowiek tamtych czasów żył jak przelotny ptak, z dnia na dzień. Nie zakładał siedziby, nie znał i nie uznawał standardów. Śluby były, ale nikt nie potrafił wyjaśnić po co ta rejestracja, dziećmi i tak miało zajmować się i wychowywać państwo. Człowiek pracy miał pracować. I już...

Skąd więc potrzeba powieszenia zdjęć, a zwłaszcza ślubnych, na ścianie?
Dodano: 14 lat temu
DAAD
Minął cały dzionek i niewielu nas się uzbierało. Odwiedzając południe Europy, ciężko znaleźć dom lub kafejkę nie obwieszoną fotografiami. Ciekawe skąd to wynika ?
Dodano: 14 lat temu
jaskiniar
DAAD napisał(a):
Zapytam tak z ciekawości. Kto z nas ma w domu na ścianie, swój portret ślubny. Kto z nas ma jakiekolwiek zdjęcie wykonane przez siebie, wiszące na ścianie. Ciekawe?

Portretu ślubnego nie mam - bom rozwodnik. Mam natomiast kilka portretów moich Rodziców, mojej Lepszej Połowy, mojej córki. Fotografii mojego autorstwa na ścianach mam kilkanaście, także w pracy. O mieszkaniu mojej Lepszej Połowy i niektórych znajomych - nie wspomnę... Nie wszystkie są tradycyjnie zrobione (fotografie z cyfrowego aparatu, albo wydruki na papierze fotograficznym)
Dodano: 14 lat temu
jaskiniar
DAAD napisał(a):
Zapytam tak z ciekawości. Kto z nas ma w domu na ścianie, swój portret ślubny. Kto z nas ma jakiekolwiek zdjęcie wykonane przez siebie, wiszące na ścianie. Ciekawe?

Portretu ślubnego nie mam - bom rozwodnik. Mam natomiast kilka portretów moich Rodziców, mojej Lepszej Połowy, mojej córki. Fotografii mojego autorstwa na ścianach mam kilkanaście, także w pracy. O mieszkaniu mojej Lepszej Połowy i niektórych znajomych - nie wspomnę... Nie wszystkie są tradycyjnie zrobione (fotografie z cyfrowego aparatu, albo wydruki na papierze fotograficznym)
Dodano: 14 lat temu
Malczer
Mam podobne ale inne, młodsze. Tzn. starsze też mam, nawet bardzo, ale... to inna para kaloszy ...
Dodano: 14 lat temu
KatarzynaS
DAAD napisał(a):
Zapytam tak z ciekawości. Kto z nas ma w domu na ścianie, swój portret ślubny. Kto z nas ma jakiekolwiek zdjęcie wykonane przez siebie, wiszące na ścianie. Ciekawe?


My, my, my z Krewetką mamy ))
Dodano: 14 lat temu
KatarzynaS
DAAD napisał(a):
Zapytam tak z ciekawości. Kto z nas ma w domu na ścianie, swój portret ślubny. Kto z nas ma jakiekolwiek zdjęcie wykonane przez siebie, wiszące na ścianie. Ciekawe?


My, my, my z Krewetką mamy ))
Dodano: 14 lat temu
Janeq-2010
Dziś - 40 lat minęło - chętnie zatrudniłbym dwóch niezależnych zawodowców za 5-7tys. każdemu, żeby ten album mieć jak trzeba.

Natural napisał(a):
Kurna, ale bym chciał takie ślubniaki ludziom robić. Super.


Witam,
To "prawdziwa cena", taka usługa była zamawiana, realizowana i zapłacona.
Elementy:
1. Album Ślubny z ok 150 zdjęciami 15x21 lub 20x30 (lub inne stosowne formaty).
2. Zdjęcia (odbitki) wykonane na materiale właściwym do zamówienia (nie termiczne z automatu), zdjęcia opisane i wstawione do Albumu
3. Całkowita liczba wykonanych ujęć ok 500+ (tyle ujęć stosownie obrobionych ma być przekazanych zamawiającemu w formie cyfrowej .tiff 48bit w plikach conajmniej 40-50MB)
4. Jakość 150 zdjęć z Albumu: co drugie lub co trzecie kwalifikuje się na ogólnopolski konkurs fotografii ślubnej; pozostałe do liczby 500+ tylko nieco słabsze (tu określone metody weryfikacji)
5. Fotograf gwarantuje własność i legalność użytego sprzętu i oprogramowania (aparaty, obiektywy, akcesoria, komputery, oprogramowanie, miejsce wykonania obróbki, materiały sposób wykonania i miejsce wykonania odbitek).
6. Fotograf i jego asystent lub dwóch (dwoje) fotografów są uznani w środowisku "Fotografii Ślubnej" w Polsce (doświadczenie, nagrody na konkursach, etc.)
7. Bezpośrednia obsługa uroczystości/imprezy pełnym zespołem w ciągu dwóch dni

Jak widać: może i "super robić takie ślubniaki", ale za wymienioną kwotę zamawiający mają też swoje do powiedzenia.

Gdyby znalazł się ktoś, kto stworzył by mi nasz Album Ślubny, dałbym i więcej. Tak więc fotografujcie, bo te wspaniałe chwile są niepowtarzalne.

Pozdrawiam, Janeq
Dodano: 14 lat temu
Janeq-2010
Dziś - 40 lat minęło - chętnie zatrudniłbym dwóch niezależnych zawodowców za 5-7tys. każdemu, żeby ten album mieć jak trzeba.

Natural napisał(a):
Kurna, ale bym chciał takie ślubniaki ludziom robić. Super.


Witam,
To "prawdziwa cena", taka usługa była zamawiana, realizowana i zapłacona.
Elementy:
1. Album Ślubny z ok 150 zdjęciami 15x21 lub 20x30 (lub inne stosowne formaty).
2. Zdjęcia (odbitki) wykonane na materiale właściwym do zamówienia (nie termiczne z automatu), zdjęcia opisane i wstawione do Albumu
3. Całkowita liczba wykonanych ujęć ok 500+ (tyle ujęć stosownie obrobionych ma być przekazanych zamawiającemu w formie cyfrowej .tiff 48bit w plikach conajmniej 40-50MB)
4. Jakość 150 zdjęć z Albumu: co drugie lub co trzecie kwalifikuje się na ogólnopolski konkurs fotografii ślubnej; pozostałe do liczby 500+ tylko nieco słabsze (tu określone metody weryfikacji)
5. Fotograf gwarantuje własność i legalność użytego sprzętu i oprogramowania (aparaty, obiektywy, akcesoria, komputery, oprogramowanie, miejsce wykonania obróbki, materiały sposób wykonania i miejsce wykonania odbitek).
6. Fotograf i jego asystent lub dwóch (dwoje) fotografów są uznani w środowisku "Fotografii Ślubnej" w Polsce (doświadczenie, nagrody na konkursach, etc.)
7. Bezpośrednia obsługa uroczystości/imprezy pełnym zespołem w ciągu dwóch dni

Jak widać: może i "super robić takie ślubniaki", ale za wymienioną kwotę zamawiający mają też swoje do powiedzenia.

Gdyby znalazł się ktoś, kto stworzył by mi nasz Album Ślubny, dałbym i więcej. Tak więc fotografujcie, bo te wspaniałe chwile są niepowtarzalne.

Pozdrawiam, Janeq
Dodano: 14 lat temu
maciejka
Dodano: 14 lat temu
MartaW
klasyka gatunku, proszpana!
Dodano: 14 lat temu
Natural
Zajarałem się, biegnę na forum.
Dodano: 14 lat temu
RagnarokIII
Natural napisał(a):
Kurna, ale bym chciał takie ślubniaki ludziom robić. Super.


Ja nie widzę przeszkód.
Dodano: 14 lat temu
RagnarokIII
Natural napisał(a):
Kurna, ale bym chciał takie ślubniaki ludziom robić. Super.


Ja nie widzę przeszkód.
Dodano: 14 lat temu
Natural
Kurna, ale bym chciał takie ślubniaki ludziom robić. Super.
Dodano: 14 lat temu
Janeq-2010
DAAD napisał(a):
Janeq-2010 napisał(a):
Dziś - 40 lat minęło - chętnie zatrudniłbym dwóch niezależnych zawodowców za 5-7tys. każdemu, żeby ten album mieć jak trzeba.


Ano właśnie, widać jak wzrosła wartość takich zdjęć. Z tego powodu często nawołuję, zwłaszcza ludzi młodych. Fotografujcie siebie i swoich bliskich, to nie obciach. To gwarancja, że po latach nie obudzicie się z ręką w nocniku.


Fotografujcie, nawet jak nieporadnie; tego czasu po latach nic już nie wróci...
Dodano: 14 lat temu
Janeq-2010
DAAD napisał(a):
Janeq-2010 napisał(a):
Dziś - 40 lat minęło - chętnie zatrudniłbym dwóch niezależnych zawodowców za 5-7tys. każdemu, żeby ten album mieć jak trzeba.


Ano właśnie, widać jak wzrosła wartość takich zdjęć. Z tego powodu często nawołuję, zwłaszcza ludzi młodych. Fotografujcie siebie i swoich bliskich, to nie obciach. To gwarancja, że po latach nie obudzicie się z ręką w nocniku.


Fotografujcie, nawet jak nieporadnie; tego czasu po latach nic już nie wróci...
Dodano: 14 lat temu
jac123
Ludziom to nigdy nie dogodzisz, jedni chcą instytucji małżeństwa, a nie mogą, inni nie chcą ... Gdyby tak sama instytucja miała jakiś wpływ na związek, ale przecież nie ma.
Dodano: 14 lat temu
DAAD
Janeq-2010 napisał(a):
Dziś - 40 lat minęło - chętnie zatrudniłbym dwóch niezależnych zawodowców za 5-7tys. każdemu, żeby ten album mieć jak trzeba.


Ano właśnie, widać jak wzrosła wartość takich zdjęć. Z tego powodu często nawołuję, zwłaszcza ludzi młodych. Fotografujcie siebie i swoich bliskich, to nie obciach. To gwarancja, że po latach nie obudzicie się z ręką w nocniku.
Dodano: 14 lat temu
DAAD
Janeq-2010 napisał(a):
Dziś - 40 lat minęło - chętnie zatrudniłbym dwóch niezależnych zawodowców za 5-7tys. każdemu, żeby ten album mieć jak trzeba.


Ano właśnie, widać jak wzrosła wartość takich zdjęć. Z tego powodu często nawołuję, zwłaszcza ludzi młodych. Fotografujcie siebie i swoich bliskich, to nie obciach. To gwarancja, że po latach nie obudzicie się z ręką w nocniku.
Dodano: 14 lat temu
orwo
RagnarokIII napisał(a):
weesee napisał(a):
pozostaną po nim odbitki


Czarnowidztwo.


raczej refleksja


DAAD napisał(a):
Kto z nas ma w domu na ścianie, swój portret ślubny


pewnie bym miał, ale ja przed ślubem w dalszym ciągu


DAAD napisał(a):
Kto z nas ma jakiekolwiek zdjęcie wykonane przez siebie, wiszące na ścianie. Ciekawe?


ja mam, moja kobita ciągle wiesza odbitki które mi się do końca nie podobają bo coś zawsze bym w nich poprawił. z drugiej strony to dobrze że się w tej kwestii mnie nie słucha, bo pewnie nic by nie wisiało.
Dodano: 14 lat temu
orwo
RagnarokIII napisał(a):
weesee napisał(a):
pozostaną po nim odbitki


Czarnowidztwo.


raczej refleksja


DAAD napisał(a):
Kto z nas ma w domu na ścianie, swój portret ślubny


pewnie bym miał, ale ja przed ślubem w dalszym ciągu


DAAD napisał(a):
Kto z nas ma jakiekolwiek zdjęcie wykonane przez siebie, wiszące na ścianie. Ciekawe?


ja mam, moja kobita ciągle wiesza odbitki które mi się do końca nie podobają bo coś zawsze bym w nich poprawił. z drugiej strony to dobrze że się w tej kwestii mnie nie słucha, bo pewnie nic by nie wisiało.
Dodano: 14 lat temu
Janeq-2010
DAAD napisał(a):
Zapytam tak z ciekawości. Kto z nas ma w domu na ścianie, swój portret ślubny. Kto z nas ma jakiekolwiek zdjęcie wykonane przez siebie, wiszące na ścianie. Ciekawe?


Mamy; 1 (jedno) zdjęcie ślubne Ot, młoda para studencka (tuż przed dyplomem).
Tak, nieduże, wisi w ramce na bocznej ścianie.

Na 'cywilny' spóźnił się kolega-fotograf z grupy dyplomowej - zdjęcia robił więc zawodowiec - są w normie; i są.
Na 'kościelnym' zdjęcia robił kuzyn. I mamy 2-3 nieudane slajdy; a kupiłem mu kilka rolek ORWO CHROMu - i zrobił je, tylko pewnie nie umiał.
Dziś - 40 lat minęło - chętnie zatrudniłbym dwóch niezależnych zawodowców za 5-7tys. każdemu, żeby ten album mieć jak trzeba.

Mamy również kilka oprawionych zdjęć z Południowej Afryki, które czasem przywołują wspomnienia tych pięknych dni.

Dodano: 14 lat temu
Janeq-2010
DAAD napisał(a):
Zapytam tak z ciekawości. Kto z nas ma w domu na ścianie, swój portret ślubny. Kto z nas ma jakiekolwiek zdjęcie wykonane przez siebie, wiszące na ścianie. Ciekawe?


Mamy; 1 (jedno) zdjęcie ślubne Ot, młoda para studencka (tuż przed dyplomem).
Tak, nieduże, wisi w ramce na bocznej ścianie.

Na 'cywilny' spóźnił się kolega-fotograf z grupy dyplomowej - zdjęcia robił więc zawodowiec - są w normie; i są.
Na 'kościelnym' zdjęcia robił kuzyn. I mamy 2-3 nieudane slajdy; a kupiłem mu kilka rolek ORWO CHROMu - i zrobił je, tylko pewnie nie umiał.
Dziś - 40 lat minęło - chętnie zatrudniłbym dwóch niezależnych zawodowców za 5-7tys. każdemu, żeby ten album mieć jak trzeba.

Mamy również kilka oprawionych zdjęć z Południowej Afryki, które czasem przywołują wspomnienia tych pięknych dni.

Dodano: 14 lat temu
RagnarokIII
DAAD napisał(a):
RagnarokIII napisał(a):

Pytanie raczej tu chybione, wiele nożyc brzęknie...


Wcale nie, pewnie jest nas wielu, ale czy na pewno.


To samo pomyślałem, nawet edytować chciałem...że to tylko me nadzieje.
Dodano: 14 lat temu
RagnarokIII
DAAD napisał(a):
RagnarokIII napisał(a):

Pytanie raczej tu chybione, wiele nożyc brzęknie...


Wcale nie, pewnie jest nas wielu, ale czy na pewno.


To samo pomyślałem, nawet edytować chciałem...że to tylko me nadzieje.
Dodano: 14 lat temu
Gata
jedno moje wisi na ścianie u mnie, zdecydowanie za mało
Dodano: 14 lat temu
DAAD
RagnarokIII napisał(a):

Pytanie raczej tu chybione, wiele nożyc brzęknie...


Wcale nie, pewnie jest nas wielu, ale czy na pewno.
Dodano: 14 lat temu
DAAD
RagnarokIII napisał(a):

Pytanie raczej tu chybione, wiele nożyc brzęknie...


Wcale nie, pewnie jest nas wielu, ale czy na pewno.
Dodano: 14 lat temu
RagnarokIII
Ja mam kilkadziesiąt, choć nie wszystkie wykonane tradycyjnie, ale połowa na pewno.
Pytanie raczej tu chybione, wiele nożyc brzęknie...
Dodano: 14 lat temu
DAAD
Zapytam tak z ciekawości. Kto z nas ma w domu na ścianie, swój portret ślubny. Kto z nas ma jakiekolwiek zdjęcie wykonane przez siebie, wiszące na ścianie. Ciekawe?
Dodano: 14 lat temu
RagnarokIII
weesee napisał(a):
pozostaną po nim odbitki


Czarnowidztwo. Analog po zapaści się odradza - widać to na wielu poziomach (ktoś już o tym pisał na tych łamach)...po dekadzie zapaści wraca i to wraca do korzeni, do elitaryzmu i alchemii...
(ale mi się rymło - cóż w końcu pochodzenie ma znaczenie )

edit=literówka
Dodano: 14 lat temu
RagnarokIII
weesee napisał(a):
pozostaną po nim odbitki


Czarnowidztwo. Analog po zapaści się odradza - widać to na wielu poziomach (ktoś już o tym pisał na tych łamach)...po dekadzie zapaści wraca i to wraca do korzeni, do elitaryzmu i alchemii...
(ale mi się rymło - cóż w końcu pochodzenie ma znaczenie )

edit=literówka
Dodano: 14 lat temu
orwo
RagnarokIII napisał(a):
przedstawienie trwa bo wciąż w nim gramy...


tylko jak któregoś z nas zabraknie to pozostaną po nim odbitki tylko, ew. jeszcze krótkie spodnie. pliki do momentu wysypania się serwera
Dodano: 14 lat temu
orwo
RagnarokIII napisał(a):
przedstawienie trwa bo wciąż w nim gramy...


tylko jak któregoś z nas zabraknie to pozostaną po nim odbitki tylko, ew. jeszcze krótkie spodnie. pliki do momentu wysypania się serwera
Dodano: 14 lat temu
RagnarokIII
DAAD napisał(a):
Ano na jedwabistym, mam zbiór zdjęć przedwojennych na tekturkach, te to dopiero frajda. Kiedyś zdjęcie ślubne, rodzinne lub inne przedstawiało wartość samą w sobie. Zawierało dane fotografa i miejsca wykonania. Nie jak dzisiaj, marny i ulotny jpg na nie wiadomo jakim serwerze.
Zdjęcie na papierze żyje niesamowicie długo, elektroniczne tylko milisekundy.


Czyste kombatanctwo i generalizacja...ale dobre rzeczy trwają, przykładem jesteście choćby Wy (my) ATiści, przedstawienie trwa bo wciąż w nim gramy...
Dodano: 14 lat temu
RagnarokIII
DAAD napisał(a):
Ano na jedwabistym, mam zbiór zdjęć przedwojennych na tekturkach, te to dopiero frajda. Kiedyś zdjęcie ślubne, rodzinne lub inne przedstawiało wartość samą w sobie. Zawierało dane fotografa i miejsca wykonania. Nie jak dzisiaj, marny i ulotny jpg na nie wiadomo jakim serwerze.
Zdjęcie na papierze żyje niesamowicie długo, elektroniczne tylko milisekundy.


Czyste kombatanctwo i generalizacja...ale dobre rzeczy trwają, przykładem jesteście choćby Wy (my) ATiści, przedstawienie trwa bo wciąż w nim gramy...
Dodano: 14 lat temu
Janeq-2010
Otóż to!!!
Młode pary nie przywiązują wagi do zdjęć i albumów ślubnych. A czasem to jest jedyne co po nich pozostaje. Wszystko dziś istnieje w wirtualnej rzeczywistości, bo na rzeczywistą rzeczywistość brak cierpliwości czasu i pieniędzy.
Tradycje nie wzięły się ze zbytku i rozpusty, to doświadczenie pokoleń, które łatwo się nie zmieni, niezależnie od tego jak bardzo byśmy tą rzeczywistość zaklinali.
Jaka urocza para...
Dodano: 14 lat temu
szoszon
Chyba mnie zmobilizowaliście.
Muszę trochę poszperać i coś zaprezentuję.

Edek mówi:małżeństwo - tak, wypaczenia - nie.
Dodano: 14 lat temu
DAAD
yoonson napisał(a):
choć do instytucji małżeństwa mam zdanie różne


Tu akurat jesteś mi bratem.
Dodano: 14 lat temu
DAAD
yoonson napisał(a):
choć do instytucji małżeństwa mam zdanie różne


Tu akurat jesteś mi bratem.
Dodano: 14 lat temu
orwo
DAAD napisał(a):
Ano na jedwabistym


heh, mam kilka paczek takiego jeszcze, czas portrety potrenować


yoonson napisał(a):
miękkość mnie urzeka


zapewne sprawka szkiełka i pończochy
Dodano: 14 lat temu
orwo
DAAD napisał(a):
Ano na jedwabistym


heh, mam kilka paczek takiego jeszcze, czas portrety potrenować


yoonson napisał(a):
miękkość mnie urzeka


zapewne sprawka szkiełka i pończochy
Dodano: 14 lat temu
Yoonson
miękkość mnie urzeka


choć do instytucji małżeństwa mam zdanie różne od tego, co myślę o takich powiększeniach
Dodano: 14 lat temu
DAAD
weesee napisał(a):
pewnie na papierze jedwabistym, jo?


Ano na jedwabistym, mam zbiór zdjęć przedwojennych na tekturkach, te to dopiero frajda. Kiedyś zdjęcie ślubne, rodzinne lub inne przedstawiało wartość samą w sobie. Zawierało dane fotografa i miejsca wykonania. Nie jak dzisiaj, marny i ulotny jpg na nie wiadomo jakim serwerze.
Zdjęcie na papierze żyje niesamowicie długo, elektroniczne tylko milisekundy.
Dodano: 14 lat temu
DAAD
weesee napisał(a):
pewnie na papierze jedwabistym, jo?


Ano na jedwabistym, mam zbiór zdjęć przedwojennych na tekturkach, te to dopiero frajda. Kiedyś zdjęcie ślubne, rodzinne lub inne przedstawiało wartość samą w sobie. Zawierało dane fotografa i miejsca wykonania. Nie jak dzisiaj, marny i ulotny jpg na nie wiadomo jakim serwerze.
Zdjęcie na papierze żyje niesamowicie długo, elektroniczne tylko milisekundy.
Dodano: 14 lat temu
orwo
ech, kiedyś to się przykładali do odbitek, a nie tak jak dziś, tylko skany i firanki.
pewnie na papierze jedwabistym, jo?
Dodano: 14 lat temu