Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 34
i choć teraz czasy niełatwe, kryzys - męskości i nie tylko.. to na szczęście są jeszcze tacy ludzie.
'Bitwy polskiego września' - warte przeczytania
zaraz, zaraz, Apoloniusza Zawilskiego (przekręciłem coś?) jeśli tak, to polecam raczej opracowania WIH.
'Bitwy polskiego września' - warte przeczytania
zaraz, zaraz, Apoloniusza Zawilskiego (przekręciłem coś?) jeśli tak, to polecam raczej opracowania WIH.
Wspaniała pamiątka
Myślę, że niedomówienia na linii 'mobilizacja/spokój na fotografii' biorą sie po prostu z innego rozumienia tego określenia
No pewnie, nie mam zdjęć z walk, ani fotek nurkujących Stukasów (z nagraniem ich syren
Tam nie szło o jednostkowe bohatersto - to było w wielkiej liczbie przypadków i jest godne należnego uhonorowania, ale o to żeby przeżyć wojnę, kolejną zadymę po I wojnie i wojnie 1920, którą wszyscy pamiętali.
Nie całe ok 22mln Polaków było czynnymi żołnierzami i brało udział w prominentnych bitwach Września 1939r, etc...
Wspaniała pamiątka
Myślę, że niedomówienia na linii 'mobilizacja/spokój na fotografii' biorą sie po prostu z innego rozumienia tego określenia
No pewnie, nie mam zdjęć z walk, ani fotek nurkujących Stukasów (z nagraniem ich syren
Tam nie szło o jednostkowe bohatersto - to było w wielkiej liczbie przypadków i jest godne należnego uhonorowania, ale o to żeby przeżyć wojnę, kolejną zadymę po I wojnie i wojnie 1920, którą wszyscy pamiętali.
Nie całe ok 22mln Polaków było czynnymi żołnierzami i brało udział w prominentnych bitwach Września 1939r, etc...
'Bitwy polskiego września' - warte przeczytania
zaraz, zaraz, Apoloniusza Zawilskiego (przekręciłem coś?) jeśli tak, to polecam raczej opracowania WIH.
'Bitwy polskiego września' - warte przeczytania
zaraz, zaraz, Apoloniusza Zawilskiego (przekręciłem coś?) jeśli tak, to polecam raczej opracowania WIH.
Wspaniała pamiątka
Myślę, że niedomówienia na linii "mobilizacja/spokój na fotografii" biorą sie po prostu z innego rozumienia tego określenia
Też "włożę" jakieś zdjęcia dziadkowe z Wojny
Odnośnie mobilizacji i 1939 to polecam dwie świetne pozycje: Gen. Wacław Stachiewicz - wspomnienia opracowane przez Jego syna, i Bitwy Polskiego Września A.Zawilskiego.
Zważmy, że na froncie walki nie było ok. 22mln Polaków. Dramat tamtych dni to również dramat zwykłych ludzi, nawet takich, których wojna niezbyt dotknęła. Ale których świat się drastycznie zmienił. Którym zamknęły się dotychczasowe możliwości i perspektywy rozwoju. Dramat, to nie tylko działania wojenne, obozy, łapanki, więzienia, wywózki i inne szeroko znane okropności okupacji. Nie tylko...
Odnośnie mobilizacji i 1939 to polecam dwie świetne pozycje: Gen. Wacław Stachiewicz - wspomnienia opracowane przez Jego syna, i Bitwy Polskiego Września A.Zawilskiego.
Zważmy, że na froncie walki nie było ok. 22mln Polaków. Dramat tamtych dni to również dramat zwykłych ludzi, nawet takich, których wojna niezbyt dotknęła. Ale których świat się drastycznie zmienił. Którym zamknęły się dotychczasowe możliwości i perspektywy rozwoju. Dramat, to nie tylko działania wojenne, obozy, łapanki, więzienia, wywózki i inne szeroko znane okropności okupacji. Nie tylko...
proszę o więcej z tego albumu!
Ja też, nie bądź żyła!
Będzie, bo choć z wojny mam mało, to w tych pudłach nazywanych "rodzinnym albumem" jest jednak tego sporo. Ważne jest, żeby wczuć się w tamte czasy i zrozumieć każde zdjęcie. Nie mam zdjęć reporterskich: z dramatów i wyjątkowych wydarzeń; większość przedstawia ludzi raczej uśmiechniętych (dziś na pytanie bossa "How are you" większość odpowiada zawsze "Thank you, I'm fine."). Tylko ich ubrania i miejsca zamieszkania czasem wskazują na rezultaty katastrofy tamtych czasów.
Wiek XX nie był łatwy ani prosty, oby ten był lepszy.
proszę o więcej z tego albumu!
Ja też, nie bądź żyła!
Będzie, bo choć z wojny mam mało, to w tych pudłach nazywanych "rodzinnym albumem" jest jednak tego sporo. Ważne jest, żeby wczuć się w tamte czasy i zrozumieć każde zdjęcie. Nie mam zdjęć reporterskich: z dramatów i wyjątkowych wydarzeń; większość przedstawia ludzi raczej uśmiechniętych (dziś na pytanie bossa "How are you" większość odpowiada zawsze "Thank you, I'm fine."). Tylko ich ubrania i miejsca zamieszkania czasem wskazują na rezultaty katastrofy tamtych czasów.
Wiek XX nie był łatwy ani prosty, oby ten był lepszy.
proszę o więcej z tego albumu!
Ja też, nie bądź żyła!
proszę o więcej z tego albumu!
Ja też, nie bądź żyła!
proszę o więcej z tego albumu!
Oni czyli kto? Ci Panowie ze zdjęcia
Chodzi mi o spokój. Mobilizacja powszechną ogłoszono dosłownie na ostatnią chwilę 30 sierpnia, ale przecież wojsko mobilizowało się powoli już od końca marca. Całe lato to były gwałtowne i powszechne przygotowania, transporty, przerzucanie wojska i rezerwistów z możliwie największa dyskrecją ... a tu na dworcu pustka jak w święto jakieś. Jakoś mi ten plener nie pasuje do podpisu. Być może to i lato 1939, ale czy to jest faktycznie mobilizacja ?
Zwykle to widoki coś ala te:
Ależ bolas,
1. "Oni czyli kto? Ci Panowie ze zdjęcia
2. Nie przeczę ani jednemu Twojemu słowu (oprócz wyjaśniania wątpliwości).
Zdjęcie zostało wykonane już po wybuchu wojny, gdy mój Tata wraz z innymi po zgłoszeniu się do WKU w Radomiu (chyba taki był skrót?) zostali odkomenderowani do swojej jednostki. Mieli się do niej zgłosić podróżując własnym sposobem.
Na st kol Mienia znależli się 'w pogoni za szukaną jednostką', o której dyslokacji informacje były i szczątkowe i sprzeczne. Tata mówił, że ją najpierw szukali, potem gonili. Prawdopodobnie na zdjęciu czekali na pociąg w ich kierunku, czyli dalej od Warszawy. St kol Mienia, to maleńka, może wiejska, stacyjka na trasie do Minska Maz. Nie sądzę, żeby w takim miejscu był tłum, tumult, czy wielkie zamieszanie. Raczej, jak na zdjęciu, marazm i nic więcej. Mam tych zdjęć dwa lub trzy. W końcu jednostkę znaleźli; po rozformowaniu, Tata wrócił do domu już pod okupacją GG.
O wojnie i o 'powojnie' z różnych względów w domu mówiono mało. Pewnie, żeby nie wciągać dzieci do 'spraw dorosłych'.
Dziś już nie znam nikogo, kto tą historię opowiedziałby w dalszych szczegółach.
Dzięki za zainteresowanie, Janeq
Oni czyli kto? Ci Panowie ze zdjęcia
Chodzi mi o spokój. Mobilizacja powszechną ogłoszono dosłownie na ostatnią chwilę 30 sierpnia, ale przecież wojsko mobilizowało się powoli już od końca marca. Całe lato to były gwałtowne i powszechne przygotowania, transporty, przerzucanie wojska i rezerwistów z możliwie największa dyskrecją ... a tu na dworcu pustka jak w święto jakieś. Jakoś mi ten plener nie pasuje do podpisu. Być może to i lato 1939, ale czy to jest faktycznie mobilizacja ?
Zwykle to widoki coś ala te:
Ależ bolas,
1. "Oni czyli kto? Ci Panowie ze zdjęcia
2. Nie przeczę ani jednemu Twojemu słowu (oprócz wyjaśniania wątpliwości).
Zdjęcie zostało wykonane już po wybuchu wojny, gdy mój Tata wraz z innymi po zgłoszeniu się do WKU w Radomiu (chyba taki był skrót?) zostali odkomenderowani do swojej jednostki. Mieli się do niej zgłosić podróżując własnym sposobem.
Na st kol Mienia znależli się 'w pogoni za szukaną jednostką', o której dyslokacji informacje były i szczątkowe i sprzeczne. Tata mówił, że ją najpierw szukali, potem gonili. Prawdopodobnie na zdjęciu czekali na pociąg w ich kierunku, czyli dalej od Warszawy. St kol Mienia, to maleńka, może wiejska, stacyjka na trasie do Minska Maz. Nie sądzę, żeby w takim miejscu był tłum, tumult, czy wielkie zamieszanie. Raczej, jak na zdjęciu, marazm i nic więcej. Mam tych zdjęć dwa lub trzy. W końcu jednostkę znaleźli; po rozformowaniu, Tata wrócił do domu już pod okupacją GG.
O wojnie i o 'powojnie' z różnych względów w domu mówiono mało. Pewnie, żeby nie wciągać dzieci do 'spraw dorosłych'.
Dziś już nie znam nikogo, kto tą historię opowiedziałby w dalszych szczegółach.
Dzięki za zainteresowanie, Janeq
Chodzi mi o spokój. Mobilizacja powszechną ogłoszono dosłownie na ostatnią chwilę 30 sierpnia, ale przecież wojsko mobilizowało się powoli już od końca marca. Całe lato to były gwałtowne i powszechne przygotowania, transporty, przerzucanie wojska i rezerwistów z możliwie największa dyskrecją ... a tu na dworcu pustka jak w święto jakieś. Jakoś mi ten plener nie pasuje do podpisu. Tym bardziej, że panowie bez żadnego dobytku a karta mobilizacyjna nakazywała zabranie pewnych elementów/sprzętu. Być może to i lato 1939, ale czy to jest faktycznie mobilizacja ?
Zwykle to widoki coś ala te: