też mam dzwoneczek.
Praktica B ale nie pamiętam film wtedy jedyny to jakiś UT. LOK Jastarnia, żeglarski narybek (jungi)
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 14
A czy ktoś z szanownych pamięta, jak nazywa się najkrótsza lina na jachcie?
A czy ktoś z szanownych pamięta, jak nazywa się najkrótsza lina na jachcie?
idąc tym tropem, jest to lina za pomocą której porusza się sercem dzwonu
Bingo!!! nazywamy ją ringabulina. Zwycięzca ma u mnie kwaterkę piwa.
idąc tym tropem, jest to lina za pomocą której porusza się sercem dzwonu
Bingo!!! nazywamy ją ringabulina. Zwycięzca ma u mnie kwaterkę piwa.
A czy ktoś z szanownych pamięta, jak nazywa się najkrótsza lina na jachcie?
Fałów na jachcie jest wiele, to liny robocze do wykonania jednego określonego zadania.
A czy ktoś z szanownych pamięta, jak nazywa się najkrótsza lina na jachcie?
Fałów na jachcie jest wiele, to liny robocze do wykonania jednego określonego zadania.
idąc tym tropem, jest to lina za pomocą której porusza się sercem dzwonu
Bingo!!! nazywamy ją ringabulina. Zwycięzca ma u mnie kwaterkę piwa.
Ooo właśnie, nie mogłem sobie przypomnieć nazwy
ps. nie wiem czy śledziłeś rejs Paszke, ale właśnie przeczytałem, że Gemini 3 miało jakąś awarie tuż przed Hornem i kończy rejs... szkoda.
idąc tym tropem, jest to lina za pomocą której porusza się sercem dzwonu
Bingo!!! nazywamy ją ringabulina. Zwycięzca ma u mnie kwaterkę piwa.
Ooo właśnie, nie mogłem sobie przypomnieć nazwy
ps. nie wiem czy śledziłeś rejs Paszke, ale właśnie przeczytałem, że Gemini 3 miało jakąś awarie tuż przed Hornem i kończy rejs... szkoda.
ps. nie wiem czy śledziłeś rejs Paszke, ale właśnie przeczytałem, że Gemini 3 miało jakąś awarie tuż przed Hornem i kończy rejs... szkoda.
To jest walka z żywiołem, czy szkoda? pewnie tak, ale doświadczenia z rejsu są na wagę złota. Ja w rejsach też miałem parę przygód, cóż nie tak spektakularnych, ale wiele z nich się nauczyłem. Żeglarstwo to wielka przygoda ucząca zarazem odpowiedzialności za siebie i za załogę. I jest zdecydowanie zajęciem bardziej męskim, niż pakowanie koksu i atlasa w siłowni
ps. nie wiem czy śledziłeś rejs Paszke, ale właśnie przeczytałem, że Gemini 3 miało jakąś awarie tuż przed Hornem i kończy rejs... szkoda.
To jest walka z żywiołem, czy szkoda? pewnie tak, ale doświadczenia z rejsu są na wagę złota. Ja w rejsach też miałem parę przygód, cóż nie tak spektakularnych, ale wiele z nich się nauczyłem. Żeglarstwo to wielka przygoda ucząca zarazem odpowiedzialności za siebie i za załogę. I jest zdecydowanie zajęciem bardziej męskim, niż pakowanie koksu i atlasa w siłowni