Poranki na trawie
Niestety jeszcze zeszłoroczne, ale już się czaję na to miejsce ponownie. Superia 100.
Widoczność zdjęcia
Zdjęcie jest widoczne dla wszystkich.
Udostępnianie w mediach społecznościowych
Autor zezwala na udostępnianie tego zdjęcia w mediach społecznościowych.
Komentarze 18
do Malczera. słuchaj, nie mógłbyś zacząć wydawać pocztówek? jak byliśmy z Żoną w Gdańsku, nie wiedziałem co kupić, bo wszystkie pocztówki dość paskudne były, a taki rumuński akcent bym wysłał znajomemu jak znalazł (w skrzynce na listy).
no ładnie, pan Bułhakow się natrudził, a Ty tylko o spirytusie zapamiętałeś.ja tam wolałem nocny przelot nad Moskwą, nawet na atari była taka gra o locie nad Moskwą.
czy ktoś z Szanownego Państwa wie gdzie można kupić go?
Przypominam co na ten temat Małgorzacie powiedział Korowiow (chyba on, nie jestem tego do końca pewny, w kwestii spirytusu jestem pewny)
Purity of Essence.
Krok w tył, to byłoby inne zdjęcie, druga łódka się łapała (też mam z dwoma... gdzieś...). Z lewej śmietnik i coś-tam itede itepe. Jest jak jest, czas się napić, tym bardziej, że w 3City pogoda barowa. Dzień się pomału kończy, trzeba w sklepie za węgłem zanabyć Żołądkową Gorzką i wypić ze smakiem nie bacząc na przypadłości dnia następnego. Ze smakiem, gdyż ani ona gorzka, a już na pewno nie żołądkowa. Smacznego, na zdrowie
torba jest odpoczęta, wszak jeno wisi i się obija.
Wyobraz sobie, jakbys zareagowal, gdyby ktos Twoja flage panstwowa zredukowal do li tylko dolnego koloru. W tej sytuacji juz chyba lepiej byloby dac krok do tylu i wpasc niechybnie w tarapaty. Wiadomo: Karpaty.
pamiętam kaca na łonie natury, który mnie kiedyś dopadł na torach kolei linii lwowskiej, która w XIX wieku połączyła Lublin z Warszawą z jednej strony i Lwowem z drugiej. żałuję, że mnie nie dopadł pięć metrów dalej, wtedy mógłbym spokojnie delektować się przyrodą, leżąc na zielonym pastwisku i żaden kamień nie gniótł by mnie w potylicę.
ja bym nie dawał kroku w tył, ani pół, ale za to bym kucnął zmęczony noszeniem torby i sprzętu w niej, sprzętu do sielanki rzecz jasna.
A teraz o zdjeciu: Zdjecie podoba sie mnie. Dalbym osobiscie pol kroku do tylu, ale widocznie nie bylo to mozliwe z powodu zdradzieckiej turni, ktora w komitywie przepasci juz czyhala za plecami. Wiadomo: Karpaty. W tej sytuacji wycofuje sie z cofania.
Pozdrawiam z biura, gdzie trawy ani - ani.
J.