Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 9
wypróbowałem już kilka rodzajów kuchni narodowych i też jakoś czuje pociąg do kuchni indyjskiej, a potem może do śródziemnomorskiej, poszukuję jeszcze podręcznika kuchni bałkańskiej, ale tam się chyba tłusto jada, czego ja nie lubię, tak sądzę patrząc na bułgarski jogurt. bułgarski pocisk też był dość gruby.
a wracając do tematu, ja lubię zielony (niebieski też, ale napisałeś o tym pierwszy, więc nie chciałem sie powtarzać).
I tu mnie masz lub - jak mowia indianie z okolic Dekanu - "Gotcha!", bo kuchnia indyjska jest zaprawde doskonala i wystarcza mi w calej okazalosci w zupelnosci.
Czy cos przekroczylem?
Ladne kolory, niebieski jest moim ulubionym kolorem (zeby nie bylo, ze nie na temat).
a widziałeś jak wygląda zarodnia jabłoni? a patrz jak potem się wypucza w brzemienne w skutkach jabłko.
czy przekroczyłem limit liter?
Czy czarnuszka na zdjeciu i czarnuszka w mojej kuchni to jedno i to samo? Tutaj prezentuje sie duzo okazalej, nie powiem (bo oszczedzam litery).
czy znacie taki fast food, chleb ze śmietaną i cukrem (i znowu słodzę, mniam, mniam, mniam)? jeszcze lepiej jeśli chleb z czarnuszką, to będzie. bym wspomniał chleb smażony na świeżo wytopionym smalcu, ale Marcinowi może być smutno, że takich cymesów nie jada. ja też nie jadam, ostatnio takie cóś jadłem w latach 80-tych ubiegłego wieku.
aha, bo żeby było coś o zdjęciu, bardzo fajne, ale ja bym się skupił na słupku (to gwieździste na środku). dla zainteresowanych podaję wzór kwiatu *C5K5A∞G(6).
kiedyś czarnuszka była stosowana jako panaceum (forte).