Akt z przed lat
Zenit/Helios/?? Ja też kiedyś robiłem akty, choć specyficzne :-)
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 147
aloha!
(...)
a wierzacy powinni raczej patrzec na to z politowaniem i chyba mu wspolczuc a nie dochodzic swoich (swoich czy boskich) praw w sadzie? sami sie nakrecacie bo gdyby ciagania po sadach nie bylo to i rozglosu by nie bylo a na arcydziela typu gacie na krzyzu nikt nawet by nie splunal.
(...)
To "nakręcacie" troszeczkę na wyrost, ale zgadzam się, że sąd w takich sytuacjach stanowi raczej reklamę "Pana Artysty" niż realną drogę do uniknięcia takich sytuacji. Obawiam się jednak, że próba choćby wyniesienia delikwenta zakłócającego procesję zakończyłaby się świętym oburzeniem innych "Panów Artystów" na agresywnych katoli.
Niemniej zgadzam się, że sąd nie jest najlepszym miejscem do załatwiania takich spraw.
(...)
ja nie jestem wierzacy ale nie robie zadnych prac o tematyce "religinej" mimo, ze wiele rzeczy mi sie nie podoba (moze nie tyle w samej religii co w pastrzach wkladajacych rece w portfele i majtki dziecece) ale jakos podskornie czuje zalosnosc takiej pracy. bylaby po prostu kolejnym pomiotem niskich lotow za ktora pewnie trafilbym do sadu. i dzieki temu bylbym w gazecie...
dziekuje
Deklarację powyższą przyjmuję z prawdziwą ulgą, że jeszcze są ludzie którzy nie mają potrzeby zdobywania reklamy tanim kosztem.
Piszesz, że nie jesteś wierzący i nie mam do Ciebie o to pretensji. Jeżeli zechcesz - przyjmij od wierzącego pozdrowienia bez żadnych podtekstów.
Dziękuję za wyważoną i sensowną wypowiedź.
(...)
a wierzacy powinni raczej patrzec na to z politowaniem i chyba mu wspolczuc a nie dochodzic swoich (swoich czy boskich) praw w sadzie? sami sie nakrecacie bo gdyby ciagania po sadach nie bylo to i rozglosu by nie bylo a na arcydziela typu gacie na krzyzu nikt nawet by nie splunal.
(...)
To "nakręcacie" troszeczkę na wyrost, ale zgadzam się, że sąd w takich sytuacjach stanowi raczej reklamę "Pana Artysty" niż realną drogę do uniknięcia takich sytuacji. Obawiam się jednak, że próba choćby wyniesienia delikwenta zakłócającego procesję zakończyłaby się świętym oburzeniem innych "Panów Artystów" na agresywnych katoli.
Niemniej zgadzam się, że sąd nie jest najlepszym miejscem do załatwiania takich spraw.
(...)
ja nie jestem wierzacy ale nie robie zadnych prac o tematyce "religinej" mimo, ze wiele rzeczy mi sie nie podoba (moze nie tyle w samej religii co w pastrzach wkladajacych rece w portfele i majtki dziecece) ale jakos podskornie czuje zalosnosc takiej pracy. bylaby po prostu kolejnym pomiotem niskich lotow za ktora pewnie trafilbym do sadu. i dzieki temu bylbym w gazecie...
dziekuje
Deklarację powyższą przyjmuję z prawdziwą ulgą, że jeszcze są ludzie którzy nie mają potrzeby zdobywania reklamy tanim kosztem.
Piszesz, że nie jesteś wierzący i nie mam do Ciebie o to pretensji. Jeżeli zechcesz - przyjmij od wierzącego pozdrowienia bez żadnych podtekstów.
Dziękuję za wyważoną i sensowną wypowiedź.
chyba lepiej (pozdrowić) a nie parę wyzwisk - ja nie jestem artystą.
nie wierzę w szczerość takiego pozdrowienia...
więc lepiej mnie nie pozdrawiaj.
chyba lepiej (pozdrowić) a nie parę wyzwisk - ja nie jestem artystą.
nie wierzę w szczerość takiego pozdrowienia...
więc lepiej mnie nie pozdrawiaj.
Dla mnie groźniejsze są zabobony KK.
a na przykład redagowanie skinowskiego fanzinu przez p. Farfała? groźne było czy nie?
Dla mnie groźniejsze są zabobony KK.
a na przykład redagowanie skinowskiego fanzinu przez p. Farfała? groźne było czy nie?
chyba lepiej (pozdrowić) a nie parę wyzwisk - ja nie jestem artystą.
nie wierzę w szczerość takiego pozdrowienia...
(...)
Twoje prawo - na siłę nie będę Cię przekonywał.
(...)
więc lepiej mnie nie pozdrawiaj.
Wybacz, ale staram się z drobnych uprzejmości nie rezygnować - to już moje prawo.
Miłego dnia...
chyba lepiej (pozdrowić) a nie parę wyzwisk - ja nie jestem artystą.
nie wierzę w szczerość takiego pozdrowienia...
(...)
Twoje prawo - na siłę nie będę Cię przekonywał.
(...)
więc lepiej mnie nie pozdrawiaj.
Wybacz, ale staram się z drobnych uprzejmości nie rezygnować - to już moje prawo.
Miłego dnia...
Moje rozumienie wolności jest takie, że jest nie tylko "do" ale i "od". Ktoś ma prawo do wyznawania czego chce, ale ja mam prawo do bycia wolnym od jego wyznawania. Nie sortuję ludzi wg wiary, nie pytam o to na wejściu. Nie hołduję zasadzie: bez Boga ani do proga (jakie to pełne chrześcijańskiej miłości, prawda?). Po prostu nie wartościuję ludzi w taki sposób.
Osobna kwestia do postępująca w nowoczesnej Europie totalitaryzacja dyskusji publicznej powodująca piętnowanie tylko wybranych postaw i poglądów, przy jednoczesnej pełnej swobodzie w prezentacji innych. Stąd rozumiem pewną nadwrażliwość wyrażającą się w tym co piszesz (KATOLE MORDA W KUBEŁ). Otóż nie, nie w kubeł. Nikt nie w kubeł. Rzekłem, kłaniam.
z jegomościem pierwszym z prawej.
i to moim zdaniem jest prawdziwy skandal!
Moment moment... Procesja odbywała się w przestrzeni publicznej, każdy może w niej być. I tak jest nadużyciem, że procesje i tym podobne wydarzenia odbywają się bez żadnych procedur administracyjnych. Ot, 200 osób wychodzi na ulicę i ją blokuje. A świętość jest wewnętrzną sprawą instytucji i społeczności, która ją wyznaje. Nikt na zewnątrz, szczególnie wobec prawa nie powinien być obligowany i zmuszany do jej szanowania...
Nie wiem co tam w tej administracji robiłeś ale cyt. z ustawy:
"2. Publiczne sprawowanie kultu nie wymaga zawiadomienia, jeżeli odbywa się:
1) w kościołach, kaplicach, budynkach kościelnych i na gruntach kościelnych oraz w innych pomieszczeniach służących katechizacji lub organizacjom kościelnym,
2) w innych miejscach, z wyłączeniem dróg i placów publicznych oraz pomieszczeń użyteczności publicznej; publiczne sprawowanie kultu na drogach, placach publicznych oraz w pomieszczeniach użyteczności publicznej podlega uzgodnieniu z właściwym organem sprawującym zarząd lub upoważnionym do dysponowania nimi."
i jeszcze:
"1. Trasa i czas procesji lub pielgrzymki na drogach publicznych podlega uzgodnieniu z:
1) terenowym organem administracji państwowej stopnia podstawowego, jeżeli trasa przebiega w obrębie gminy, miasta lub dzielnicy miasta,
2) wojewodą lub prezydentem m. st. Warszawy, m. Krakowa albo m. Łodzi, jeżeli trasa przebiega w obrębie województwa,
3) wojewodą lub prezydentem m. st. Warszawy, m. Krakowa albo m. Łodzi, właściwym ze względu na miejsce organizowania pielgrzymki, w przypadku gdy trasa przekracza teren jednego województwa."
Rozumiem, że twoje oburzenie powodują również wszelkiej maści parady gejów i lesbijek, trnasów itp itd, a chłopcy z młodzieży wszechpolskiej nie są zobligowani do ich szanowania, skoro odbywają się w przestrzeni publicznej.
Moment moment... Procesja odbywała się w przestrzeni publicznej, każdy może w niej być. I tak jest nadużyciem, że procesje i tym podobne wydarzenia odbywają się bez żadnych procedur administracyjnych. Ot, 200 osób wychodzi na ulicę i ją blokuje. A świętość jest wewnętrzną sprawą instytucji i społeczności, która ją wyznaje. Nikt na zewnątrz, szczególnie wobec prawa nie powinien być obligowany i zmuszany do jej szanowania...
Nie wiem co tam w tej administracji robiłeś ale cyt. z ustawy:
"2. Publiczne sprawowanie kultu nie wymaga zawiadomienia, jeżeli odbywa się:
1) w kościołach, kaplicach, budynkach kościelnych i na gruntach kościelnych oraz w innych pomieszczeniach służących katechizacji lub organizacjom kościelnym,
2) w innych miejscach, z wyłączeniem dróg i placów publicznych oraz pomieszczeń użyteczności publicznej; publiczne sprawowanie kultu na drogach, placach publicznych oraz w pomieszczeniach użyteczności publicznej podlega uzgodnieniu z właściwym organem sprawującym zarząd lub upoważnionym do dysponowania nimi."
i jeszcze:
"1. Trasa i czas procesji lub pielgrzymki na drogach publicznych podlega uzgodnieniu z:
1) terenowym organem administracji państwowej stopnia podstawowego, jeżeli trasa przebiega w obrębie gminy, miasta lub dzielnicy miasta,
2) wojewodą lub prezydentem m. st. Warszawy, m. Krakowa albo m. Łodzi, jeżeli trasa przebiega w obrębie województwa,
3) wojewodą lub prezydentem m. st. Warszawy, m. Krakowa albo m. Łodzi, właściwym ze względu na miejsce organizowania pielgrzymki, w przypadku gdy trasa przekracza teren jednego województwa."
Rozumiem, że twoje oburzenie powodują również wszelkiej maści parady gejów i lesbijek, trnasów itp itd, a chłopcy z młodzieży wszechpolskiej nie są zobligowani do ich szanowania, skoro odbywają się w przestrzeni publicznej.
Oczywiście, że są zgłaszane. W każdej uczestniczy nawet policja, która kieruje ruchem. Sami się tak zjawiają?
Żartujesz, prawda? O jakich wydarzeniach mówisz? Jeśli o procesji św. Stanisława w Krakowie i tym podobnych to może.
Oczywiście, że są zgłaszane. W każdej uczestniczy nawet policja, która kieruje ruchem. Sami się tak zjawiają?
Żartujesz, prawda? O jakich wydarzeniach mówisz? Jeśli o procesji św. Stanisława w Krakowie i tym podobnych to może.
Oczywiście, że są zgłaszane. W każdej uczestniczy nawet policja, która kieruje ruchem. Sami się tak zjawiają?
Żartujesz, prawda? O jakich wydarzeniach mówisz? Jeśli o procesji św. Stanisława w Krakowie i tym podobnych to może.
Mówię np. o procesjach Bożego Ciała (jeśli wiesz co to). Czy Ty mieszkasz w Polsce?
Oczywiście, że są zgłaszane. W każdej uczestniczy nawet policja, która kieruje ruchem. Sami się tak zjawiają?
Żartujesz, prawda? O jakich wydarzeniach mówisz? Jeśli o procesji św. Stanisława w Krakowie i tym podobnych to może.
Mówię np. o procesjach Bożego Ciała (jeśli wiesz co to). Czy Ty mieszkasz w Polsce?
Oczywiście, że są zgłaszane. W każdej uczestniczy nawet policja, która kieruje ruchem. Sami się tak zjawiają?
Żartujesz, prawda? O jakich wydarzeniach mówisz? Jeśli o procesji św. Stanisława w Krakowie i tym podobnych to może.
Mówię np. o procesjach Bożego Ciała (jeśli wiesz co to). Czy Ty mieszkasz w Polsce?
No tak... należało się spodziewać, że zacznie się wycieczkowanie osobiste. Tak, mieszkam w Polsce i tak się składa, że patrzę na świat swoimi oczyma, bez pośrednictwa uprzedzeń i stereotypów. Tak, wiem co to Boże Ciało i wiem, że uprzednie i zgodne z prawem uzgadnianie tras procesji nie jest standardem w Polsce. Z mojej strony eot. Nie lubię, kiedy rozmowa schodzi z faktów na domniemania i argumenty ad personam.