Akt z przed lat
Zenit/Helios/?? Ja też kiedyś robiłem akty, choć specyficzne :-)
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 147
[...]
kompletnie nic nie rozumiesz. między przemocą fizyczną (klaps to przemoc fizyczna, nie oszukujmy się), a pozwalaniem na wszystko co dusza zapragnie, jest jeszcze wiele odcieni szarości.
może jestem dziwny, ale ja wcale nie jestem wdzięczny za te kilka klapsów, wprost przeciwnie.
Ponieważ ilość czasu spędzonego z rodzicami jest znikomy.
Internetu też nie da się kontrolować, a w takim okresie życia chłonie się sporo bez większej krytyki.
Bicie nie ma tu nic do rzeczy, tylko szkodzi, nie pomaga.
Ponieważ ilość czasu spędzonego z rodzicami jest znikomy.
Internetu też nie da się kontrolować, a w takim okresie życia chłonie się sporo bez większej krytyki.
Bicie nie ma tu nic do rzeczy, tylko szkodzi, nie pomaga.
Patrząc na kondycję naszej młodzieży i porównując ją do wychowania powiedzmy wcześniejszego pokolenia jasnym jest, że owe klapsy miały zbawienny i dobroczynny wpływ na wychowanie. Skoro bezstresowe i bezklapsowe wychowanie jest takie fajne, to czemu jest tak źle?
Osobiście zdarzył mi się dostać klapsa, a raz i pasem od ojca, za co jestem mu dozgonnie wdzięczny.
Nie wiesz o czym mówisz. Miałem okazję poznać norweskie rodzimy - warto się od nich uczuć.
za to w Polsce... dwie anegdoty. kiedyś z towarzyszami wracaliśmy z giełdy pankowej w herbaciarni Ika (tektura dziś). w pewnym momencie zauważyliśmy jak ojczulek strofuje dziecko dłonią. najbardziej rosły z nas kolega o ksywie BiEj (wglądał jak Mr T, tylko że biały), podszedł spokojnie do pana ojca i spytał, czy nie zmierzyłby się z kimś silniejszym, może wybierać spośród naszej bandy. pan ojciec od razu zmienił zdanie. innym razem byłem samojeden świadkiem, jak mamucia do swego dziecięcia powiedziała: ty skurwysynu. teraz pytanie, kto wyrośnie na "brejwika", bezstresowy mały Norweg, czy konserwatywny mały Polak, poniżany i bity przez starych. można się bulwersować lewackimi pomysłami Skandynawów, ale nie powinno się przeczyć, że słusznym jest odpowiedzialny i konsekwentne rodzicielstwo bez przemocy. bo tak myślę, że psa też się wytresuje kijem. a jak nie kijem to pałką, ale...
co ja w ogóle pierdzielę?
Nie wiesz o czym mówisz. Miałem okazję poznać norweskie rodzimy - warto się od nich uczuć.
za to w Polsce... dwie anegdoty. kiedyś z towarzyszami wracaliśmy z giełdy pankowej w herbaciarni Ika (tektura dziś). w pewnym momencie zauważyliśmy jak ojczulek strofuje dziecko dłonią. najbardziej rosły z nas kolega o ksywie BiEj (wglądał jak Mr T, tylko że biały), podszedł spokojnie do pana ojca i spytał, czy nie zmierzyłby się z kimś silniejszym, może wybierać spośród naszej bandy. pan ojciec od razu zmienił zdanie. innym razem byłem samojeden świadkiem, jak mamucia do swego dziecięcia powiedziała: ty skurwysynu. teraz pytanie, kto wyrośnie na "brejwika", bezstresowy mały Norweg, czy konserwatywny mały Polak, poniżany i bity przez starych. można się bulwersować lewackimi pomysłami Skandynawów, ale nie powinno się przeczyć, że słusznym jest odpowiedzialny i konsekwentne rodzicielstwo bez przemocy. bo tak myślę, że psa też się wytresuje kijem. a jak nie kijem to pałką, ale...
co ja w ogóle pierdzielę?
Jakoś tych pierdół nikt nie prostował.
Ależ oczywiście, że prostowano ...
Jeżeli tak piszesz, to wycofuję stwierdzenie. Byłem na urlopie i śledziłem wydarzenia wyłącznie poprzez prasę tygodniową.
Jakoś tych pierdół nikt nie prostował.
Ależ oczywiście, że prostowano ...
Jeżeli tak piszesz, to wycofuję stwierdzenie. Byłem na urlopie i śledziłem wydarzenia wyłącznie poprzez prasę tygodniową.
Jakoś tych pierdół nikt nie prostował.
Bo u nasz się tylko prawdę odszczekuje.
Jakoś tych pierdół nikt nie prostował.
Bo u nasz się tylko prawdę odszczekuje.
Jakoś tych pierdół nikt nie prostował.
Ależ oczywiście, że prostowano. A potem zaległa cisza jak makiem zasiał. Z resztą - wiedząc jakie u nas panują normy - wcale się nie dziwię.
Jakoś tych pierdół nikt nie prostował.
Ależ oczywiście, że prostowano. A potem zaległa cisza jak makiem zasiał. Z resztą - wiedząc jakie u nas panują normy - wcale się nie dziwię.
Naczytaliście się pierdół przy okazji akcji Rutkowskiego w Norwegii ?
Jakoś tych pierdół nikt nie prostował.
Naczytaliście się pierdół przy okazji akcji Rutkowskiego w Norwegii ?
Jakoś tych pierdół nikt nie prostował.
... W Norwegii dzieci maja okazję być szczęśliwe.
Chyba raczej obowiązek. Bo jak nie są szczęśliwe, to dostają nową mamusię i tatusia od rządu.
Naczytaliście się pierdół przy okazji akcji Rutkowskiego w Norwegii ?
... W Norwegii dzieci maja okazję być szczęśliwe.
Chyba raczej obowiązek. Bo jak nie są szczęśliwe, to dostają nową mamusię i tatusia od rządu.
Naczytaliście się pierdół przy okazji akcji Rutkowskiego w Norwegii ?
... W Norwegii dzieci maja okazję być szczęśliwe.
Chyba raczej obowiązek. Bo jak nie są szczęśliwe, to dostają nową mamusię i tatusia od rządu.
... W Norwegii dzieci maja okazję być szczęśliwe.
Chyba raczej obowiązek. Bo jak nie są szczęśliwe, to dostają nową mamusię i tatusia od rządu.
Boże, nieludzki kraj