Akt z przed lat
Zenit/Helios/?? Ja też kiedyś robiłem akty, choć specyficzne :-)
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 147
Tzn co proponujesz ? Jak zobaczę np. swoje bobo kładące się pod pociąg dla jaj z kolegami (bo jest cool), to zamiast klapsa w dupę i reprymendy mamy iść na kozetkę do psychologa ? Albo może mamy zamówić rodzinnego terapeute
Uprawiasz demagogię. Jaka kozetka, jaka terapia..? Wystarczą normalne relacje w rodzinie. O tym, że kiedyś były czasy takie a nie inne wiem, właśnie dlatego nie mam żalu do rodziców za lanie po dupsku, choć znam wiele rodzin rówieśników, w których obeszło się bez tego. A kompleks ofiary w przypadku tłumaczenia ofiary przemocy, że na nią zasłużyła jest ewidentny.
Wszyscy mają takie fotki,
W razie 'W' można tłumaczyć się 'ekspresją artystyczną'
(...)
Nie ma tak łatwo - brak elementu 'obrazoburczego' wyklucza artyzm - przynajmniej w świetle ostatnich orzeczeń sądowych.
Pozdrawiam.
Powiedzmy sobie jasno, że przede wszystkim sądzenie kogoś za obrazę uczuć religijnych jest paranoją, niezależnie od jakości tego co prezentuje i tego, czy to sztuka, czy śtuka, czy błazenada może...
Wszyscy mają takie fotki,
W razie 'W' można tłumaczyć się 'ekspresją artystyczną'
(...)
Nie ma tak łatwo - brak elementu 'obrazoburczego' wyklucza artyzm - przynajmniej w świetle ostatnich orzeczeń sądowych.
Pozdrawiam.
Powiedzmy sobie jasno, że przede wszystkim sądzenie kogoś za obrazę uczuć religijnych jest paranoją, niezależnie od jakości tego co prezentuje i tego, czy to sztuka, czy śtuka, czy błazenada może...
Wszyscy mają takie fotki,
W razie 'W' można tłumaczyć się 'ekspresją artystyczną'
(...)
Nie ma tak łatwo - brak elementu "obrazoburczego" wyklucza artyzm - przynajmniej w świetle ostatnich orzeczeń sądowych.
Pozdrawiam.
Wszyscy mają takie fotki,
W razie 'W' można tłumaczyć się 'ekspresją artystyczną'
(...)
Nie ma tak łatwo - brak elementu "obrazoburczego" wyklucza artyzm - przynajmniej w świetle ostatnich orzeczeń sądowych.
Pozdrawiam.
@Pet, ja nie byłbym w stanie mieszkać w Norwegii, moi znajomi sobie chwalą. Dla mnie ingerencja Państwa tam jest zbyt duża.
Z kolei mój Dziadek b. duże parcie miał na edukację, miał obsesję matematyczną. sam był generalnie b. łebskim gościem, do dziś pamiętam, że jeszcze przed zerówką gdy nie potrafilismy rozwiązywac zadań z matmy to kazał nam klęczeć na grochu
Natomiast mocno mnie wpienia pomysł że jakies stare dewoty, albo ministrowie będą ingerowali w sposób w jaki mam chować swoje dzieci. To moja sprawa.
W razie "W" można tłumaczyć się "ekspresją artystyczną"
fajne, kiedyś tak biegałem, moje dzieciaki też tak biegają....
Skoro bezstresowe i bezklapsowe wychowanie jest takie fajne, to czemu jest tak źle?
Osobiście zdarzył mi się dostać klapsa, a raz i pasem od ojca, za co jestem mu dozgonnie wdzięczny.
Bezstresowe wychowanie to kretynizm, stres (na odpowiednim poziomie) jest oczywiście niezbędny. Ale to zupełnie coś innego niż wyeliminowanie przemocy i upokarzania.
Przy okazji, mam znajomych w Norwegii, dużo się spieramy o tamtejszy system społeczny i pewne problemy m.in. Polaków wynikają z tego, że w tym systemie nie wyrośli i nie zawsze do niego się dostosowują. Definicja prywatności jest w Norwegii zupełnie inna. Tam, gdzie mieszkają owi znajomi, podniesienie głosu na dziecko na ulicy zawsze kończy się interwencją przechodnia. Sąsiedzi bez wahania wzywają policję do jakiegokolwiek słyszalnego sporu w sąsiedztwie. I nie chodzi nawet o awantury w takim ostrym, "polskim" stylu...
Skoro bezstresowe i bezklapsowe wychowanie jest takie fajne, to czemu jest tak źle?
Osobiście zdarzył mi się dostać klapsa, a raz i pasem od ojca, za co jestem mu dozgonnie wdzięczny.
Bezstresowe wychowanie to kretynizm, stres (na odpowiednim poziomie) jest oczywiście niezbędny. Ale to zupełnie coś innego niż wyeliminowanie przemocy i upokarzania.
Przy okazji, mam znajomych w Norwegii, dużo się spieramy o tamtejszy system społeczny i pewne problemy m.in. Polaków wynikają z tego, że w tym systemie nie wyrośli i nie zawsze do niego się dostosowują. Definicja prywatności jest w Norwegii zupełnie inna. Tam, gdzie mieszkają owi znajomi, podniesienie głosu na dziecko na ulicy zawsze kończy się interwencją przechodnia. Sąsiedzi bez wahania wzywają policję do jakiegokolwiek słyszalnego sporu w sąsiedztwie. I nie chodzi nawet o awantury w takim ostrym, "polskim" stylu...
A Donald ?
Trump?
A Donald ?
Trump?
Hitler i Stalin też dostawali wpierdol...
no i co? nie wyrośli na mężów stanu? ciekawe czy byli wdzięczni swym tatom.
ciekawe czy sir Churchill też dostawał lanie od papy.
Hitler i Stalin też dostawali wpierdol...
no i co? nie wyrośli na mężów stanu? ciekawe czy byli wdzięczni swym tatom.
ciekawe czy sir Churchill też dostawał lanie od papy.
Hitler i Stalin też dostawali wpierdol...
Hitler i Stalin też dostawali wpierdol...
[...]
kompletnie nic nie rozumiesz. między przemocą fizyczną (klaps to przemoc fizyczna, nie oszukujmy się), a pozwalaniem na wszystko co dusza zapragnie, jest jeszcze wiele odcieni szarości.
może jestem dziwny, ale ja wcale nie jestem wdzięczny za te kilka klapsów, wprost przeciwnie.