Akt z przed lat
Zenit/Helios/?? Ja też kiedyś robiłem akty, choć specyficzne :-)
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 147
Jakoś tych pierdół nikt nie prostował.
Ależ oczywiście, że prostowano ...
Jeżeli tak piszesz, to wycofuję stwierdzenie. Byłem na urlopie i śledziłem wydarzenia wyłącznie poprzez prasę tygodniową.
Nie wiesz o czym mówisz. Miałem okazję poznać norweskie rodzimy - warto się od nich uczuć.
za to w Polsce... dwie anegdoty. kiedyś z towarzyszami wracaliśmy z giełdy pankowej w herbaciarni Ika (tektura dziś). w pewnym momencie zauważyliśmy jak ojczulek strofuje dziecko dłonią. najbardziej rosły z nas kolega o ksywie BiEj (wglądał jak Mr T, tylko że biały), podszedł spokojnie do pana ojca i spytał, czy nie zmierzyłby się z kimś silniejszym, może wybierać spośród naszej bandy. pan ojciec od razu zmienił zdanie. innym razem byłem samojeden świadkiem, jak mamucia do swego dziecięcia powiedziała: ty skurwysynu. teraz pytanie, kto wyrośnie na "brejwika", bezstresowy mały Norweg, czy konserwatywny mały Polak, poniżany i bity przez starych. można się bulwersować lewackimi pomysłami Skandynawów, ale nie powinno się przeczyć, że słusznym jest odpowiedzialny i konsekwentne rodzicielstwo bez przemocy. bo tak myślę, że psa też się wytresuje kijem. a jak nie kijem to pałką, ale...
co ja w ogóle pierdzielę?
Nie wiesz o czym mówisz. Miałem okazję poznać norweskie rodzimy - warto się od nich uczuć.
za to w Polsce... dwie anegdoty. kiedyś z towarzyszami wracaliśmy z giełdy pankowej w herbaciarni Ika (tektura dziś). w pewnym momencie zauważyliśmy jak ojczulek strofuje dziecko dłonią. najbardziej rosły z nas kolega o ksywie BiEj (wglądał jak Mr T, tylko że biały), podszedł spokojnie do pana ojca i spytał, czy nie zmierzyłby się z kimś silniejszym, może wybierać spośród naszej bandy. pan ojciec od razu zmienił zdanie. innym razem byłem samojeden świadkiem, jak mamucia do swego dziecięcia powiedziała: ty skurwysynu. teraz pytanie, kto wyrośnie na "brejwika", bezstresowy mały Norweg, czy konserwatywny mały Polak, poniżany i bity przez starych. można się bulwersować lewackimi pomysłami Skandynawów, ale nie powinno się przeczyć, że słusznym jest odpowiedzialny i konsekwentne rodzicielstwo bez przemocy. bo tak myślę, że psa też się wytresuje kijem. a jak nie kijem to pałką, ale...
co ja w ogóle pierdzielę?
Patrząc na kondycję naszej młodzieży i porównując ją do wychowania powiedzmy wcześniejszego pokolenia jasnym jest, że owe klapsy miały zbawienny i dobroczynny wpływ na wychowanie. Skoro bezstresowe i bezklapsowe wychowanie jest takie fajne, to czemu jest tak źle?
Osobiście zdarzył mi się dostać klapsa, a raz i pasem od ojca, za co jestem mu dozgonnie wdzięczny.
Ponieważ ilość czasu spędzonego z rodzicami jest znikomy.
Internetu też nie da się kontrolować, a w takim okresie życia chłonie się sporo bez większej krytyki.
Bicie nie ma tu nic do rzeczy, tylko szkodzi, nie pomaga.
Ponieważ ilość czasu spędzonego z rodzicami jest znikomy.
Internetu też nie da się kontrolować, a w takim okresie życia chłonie się sporo bez większej krytyki.
Bicie nie ma tu nic do rzeczy, tylko szkodzi, nie pomaga.
[...]
kompletnie nic nie rozumiesz. między przemocą fizyczną (klaps to przemoc fizyczna, nie oszukujmy się), a pozwalaniem na wszystko co dusza zapragnie, jest jeszcze wiele odcieni szarości.
może jestem dziwny, ale ja wcale nie jestem wdzięczny za te kilka klapsów, wprost przeciwnie.
[...]
kompletnie nic nie rozumiesz. między przemocą fizyczną (klaps to przemoc fizyczna, nie oszukujmy się), a pozwalaniem na wszystko co dusza zapragnie, jest jeszcze wiele odcieni szarości.
może jestem dziwny, ale ja wcale nie jestem wdzięczny za te kilka klapsów, wprost przeciwnie.
Hitler i Stalin też dostawali wpierdol...
Hitler i Stalin też dostawali wpierdol...
Hitler i Stalin też dostawali wpierdol...
no i co? nie wyrośli na mężów stanu? ciekawe czy byli wdzięczni swym tatom.
ciekawe czy sir Churchill też dostawał lanie od papy.
Hitler i Stalin też dostawali wpierdol...
no i co? nie wyrośli na mężów stanu? ciekawe czy byli wdzięczni swym tatom.
ciekawe czy sir Churchill też dostawał lanie od papy.
A Donald ?
Trump?
A Donald ?
Trump?
Skoro bezstresowe i bezklapsowe wychowanie jest takie fajne, to czemu jest tak źle?
Osobiście zdarzył mi się dostać klapsa, a raz i pasem od ojca, za co jestem mu dozgonnie wdzięczny.
Bezstresowe wychowanie to kretynizm, stres (na odpowiednim poziomie) jest oczywiście niezbędny. Ale to zupełnie coś innego niż wyeliminowanie przemocy i upokarzania.
Przy okazji, mam znajomych w Norwegii, dużo się spieramy o tamtejszy system społeczny i pewne problemy m.in. Polaków wynikają z tego, że w tym systemie nie wyrośli i nie zawsze do niego się dostosowują. Definicja prywatności jest w Norwegii zupełnie inna. Tam, gdzie mieszkają owi znajomi, podniesienie głosu na dziecko na ulicy zawsze kończy się interwencją przechodnia. Sąsiedzi bez wahania wzywają policję do jakiegokolwiek słyszalnego sporu w sąsiedztwie. I nie chodzi nawet o awantury w takim ostrym, "polskim" stylu...
Skoro bezstresowe i bezklapsowe wychowanie jest takie fajne, to czemu jest tak źle?
Osobiście zdarzył mi się dostać klapsa, a raz i pasem od ojca, za co jestem mu dozgonnie wdzięczny.
Bezstresowe wychowanie to kretynizm, stres (na odpowiednim poziomie) jest oczywiście niezbędny. Ale to zupełnie coś innego niż wyeliminowanie przemocy i upokarzania.
Przy okazji, mam znajomych w Norwegii, dużo się spieramy o tamtejszy system społeczny i pewne problemy m.in. Polaków wynikają z tego, że w tym systemie nie wyrośli i nie zawsze do niego się dostosowują. Definicja prywatności jest w Norwegii zupełnie inna. Tam, gdzie mieszkają owi znajomi, podniesienie głosu na dziecko na ulicy zawsze kończy się interwencją przechodnia. Sąsiedzi bez wahania wzywają policję do jakiegokolwiek słyszalnego sporu w sąsiedztwie. I nie chodzi nawet o awantury w takim ostrym, "polskim" stylu...
W razie "W" można tłumaczyć się "ekspresją artystyczną"
fajne, kiedyś tak biegałem, moje dzieciaki też tak biegają....
Z kolei mój Dziadek b. duże parcie miał na edukację, miał obsesję matematyczną. sam był generalnie b. łebskim gościem, do dziś pamiętam, że jeszcze przed zerówką gdy nie potrafilismy rozwiązywac zadań z matmy to kazał nam klęczeć na grochu
Natomiast mocno mnie wpienia pomysł że jakies stare dewoty, albo ministrowie będą ingerowali w sposób w jaki mam chować swoje dzieci. To moja sprawa.