mój kangurek...
skafander 'kangurek' 1972r. Zenit B + Helios-44-2 58/2,0 (z ręcznym zamykaniem przysłony) + Tabela naświetlań + Fotopan 100 + CanoScan 8800F
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Komentarze 21
musiałbym negatyw widzieć
dzięki, jest niestety
musiałbym negatyw widzieć
dzięki, jest niestety
musiałbym negatyw widzieć
fajne robią buty w Popradzie, na przykład takie:
topanky James II
hmm... na Twoim zdjęciu nie za bardzo widać, prawdę powiedziawszy, ale wierzę na słowo.
robione z cyfry
hmm... na Twoim zdjęciu nie za bardzo widać, prawdę powiedziawszy, ale wierzę na słowo.
robione z cyfry
hmm... na Twoim zdjęciu nie za bardzo widać, prawdę powiedziawszy, ale wierzę na słowo.
podeszwy firmy vibram
wybrałem lomery borneo
No nie, to nie tak! "Wibramy" to było wtedy popularne określenie butów turystycznych, nieco mocniejszych od Pionierków. Z firmą VIBRAM nie miały nic wspólnego, a podeszwy odklejonej w błocie na Otrycie na miejscu i od ręki nie przykleisz
Dzisiaj i ja używam Lomerów Borneo - patrz fotka "na Haliczu"
podeszwy firmy vibram
wybrałem lomery borneo
No nie, to nie tak! "Wibramy" to było wtedy popularne określenie butów turystycznych, nieco mocniejszych od Pionierków. Z firmą VIBRAM nie miały nic wspólnego, a podeszwy odklejonej w błocie na Otrycie na miejscu i od ręki nie przykleisz
Dzisiaj i ja używam Lomerów Borneo - patrz fotka "na Haliczu"
swoją drogą, to jak kupowałem nowe buty, rozważałem yukony, ale jak na mój gust były/są za wysokie (trzy haki nad kostką). wybrałem lomery borneo i sobie chwalę. i co ważne 2x tańsze niż hanwag, tudzież meindl.
rabin Robin Rabbit von Karnickel na Babiaku, na odnóżach w/w lomery. migawkę wyzwolił kol. weesee.
Słyszałem, że wtedy kultową wręcz legendą były buty rumuńskiej, czy węgierskiej armii, które jakimiś pokrętnymi drogami do nas trafiały i były szczytem szału - zarówno jako glany jak i buty nie do zdarcia. Mój ojciec do dziś tyra swoje i jest mega zadowolony
Oczywiście, że rumuńskiej! Wszak chodzi o kultowe (i w tym wypadku to słowo nie jest nadużyciem) rumunki. I nie dotarły do Polski "krętymi" drogami, tylko był to dar "bratniego narodu rumuńskiego", dla polskich mas pracujących.
Słyszałem, że wtedy kultową wręcz legendą były buty rumuńskiej, czy węgierskiej armii, które jakimiś pokrętnymi drogami do nas trafiały i były szczytem szału - zarówno jako glany jak i buty nie do zdarcia. Mój ojciec do dziś tyra swoje i jest mega zadowolony
Oczywiście, że rumuńskiej! Wszak chodzi o kultowe (i w tym wypadku to słowo nie jest nadużyciem) rumunki. I nie dotarły do Polski "krętymi" drogami, tylko był to dar "bratniego narodu rumuńskiego", dla polskich mas pracujących.
Trudno bylo dostać podeszwę na wymianę (po całkowitym zdarciu poprzedniej - dziś to temat wogóle nieznany, prawda?).
A w kangurkach nie można było się nie spocić - może to odstraszało komary?
Pozdr, JK
Firma Hanwag chętnie wkleja nowe podeszwy.
Wysyłasz im stare trepy, a oni zwracają odnowione - a wszystko w cenie ok. 20% nowych.
A kangurki po pierwszym praniu przepuszczały wszystko w obie strony...
Trudno bylo dostać podeszwę na wymianę (po całkowitym zdarciu poprzedniej - dziś to temat wogóle nieznany, prawda?).
A w kangurkach nie można było się nie spocić - może to odstraszało komary?
Pozdr, JK
Firma Hanwag chętnie wkleja nowe podeszwy.
Wysyłasz im stare trepy, a oni zwracają odnowione - a wszystko w cenie ok. 20% nowych.
A kangurki po pierwszym praniu przepuszczały wszystko w obie strony...
Piękny klimacik a ubiór zacny
Plecaki rzeczywiście były ciężkie - zwłaszcza dziewczyn nieobytych z przyrodą-)
Kiedyś w Zagórzu mocny chłop nie dał rady zdjąć z półki w pociagu plecaka koleżanki Ewy wyładowanego potwornie + weki. Jej ojciec kulturysta umieścił go tam bez trudu.
Myślała że to rewia mody czy co? Drugim razem było lepiej!
Ps. Śmigam na Mazury - kiedyś sie jeździło tam " Włóczęgą Północy" - kto jeździł…, ten wie co to był za pociąg . Wysiadałem w miejcowości Grom i dalej piechotą lasem do Sawicy.(Szczytno)
Parowóz pogwizdywał miło - ech czasy!
Pozdrowionka!
Andrzej
a co to za buty Janku? ja jako młody harcerz (bo się usmarczesz), miałem do czynienia z pionierami i traperami, a tak specjalistycznych butów to nawet w polsporcie nie widziałem.
kangurkę tam przyrównano do prekursora softshella, gdyby jeszcze tylko była cokolwiek oddychająca...
Witam,
Ogromnym problemem były odklejające się podeszwy butów. Dotyczyło to zwłaszcza tzw. "wibramów", bo Pionierki miały zbyt miękkie podeszwy na nasze dość solidnie wyładowane plecaki (mieliśmy raczej wyładowane plecaki niż spasione brzuchy jak dzisiejsi równolatkowie). Ja używałem więc butów wspinaczkowych "Zawrat" - to te ze zdjęcia - były drogie, ale niezawodne. Trudno bylo dostać podeszwę na wymianę (po całkowitym zdarciu poprzedniej - dziś to temat wogóle nieznany, prawda?).
A w kangurkach nie można było się nie spocić - może to odstraszało komary?
Pozdr, JK
a co to za buty Janku? ja jako młody harcerz (bo się usmarczesz), miałem do czynienia z pionierami i traperami, a tak specjalistycznych butów to nawet w polsporcie nie widziałem.
kangurkę tam przyrównano do prekursora softshella, gdyby jeszcze tylko była cokolwiek oddychająca...
Witam,
Ogromnym problemem były odklejające się podeszwy butów. Dotyczyło to zwłaszcza tzw. "wibramów", bo Pionierki miały zbyt miękkie podeszwy na nasze dość solidnie wyładowane plecaki (mieliśmy raczej wyładowane plecaki niż spasione brzuchy jak dzisiejsi równolatkowie). Ja używałem więc butów wspinaczkowych "Zawrat" - to te ze zdjęcia - były drogie, ale niezawodne. Trudno bylo dostać podeszwę na wymianę (po całkowitym zdarciu poprzedniej - dziś to temat wogóle nieznany, prawda?).
A w kangurkach nie można było się nie spocić - może to odstraszało komary?
Pozdr, JK