Ty się, mną nie sugeruj nie muszę mieć racji To tylko takie moje przemyślenia, które staram się stosować przy kadrowanie aparatem. Na początku sfotografował bym wszystko, później włączam myślenie. Jak to będzie wyglądało dla kogoś kogo tam nie było. A mamy to do siebie, że świat i obrazy oglądamy fragmentami. Stąd często na galerii wrażenie, że automat robiący miniaturkę robi to lepiej od fotografa.
Ja tylko tak sobie zaproponowałem, moim zdaniem w tym maleńkim kwadracie znalazły się dwa najważniejsze elementy. Elementy dla których powstał obraz, resztę odrzuciłem dla uproszczenia rozumowania.
Zaproponowany fragment wygląda dobrze, ale i całość nieźle się ogląda z tą perspektywą ulicy, mz. To są odwieczne dylematy, można tak, można inaczej, ale i tak zawsze Autor ma decydujący głos
Komentarze 10
Dziecko wystraszyło się aparatu?