Hm... co to się porobiło?
Rollei Universal 200, A49 1:2 20'
Widoczność zdjęcia
Zdjęcie jest widoczne dla wszystkich.
Udostępnianie w mediach społecznościowych
Autor zezwala na udostępnianie tego zdjęcia w mediach społecznościowych.
Komentarze 65
Taki portal, modny ostatnio
dasz linka?
proszę.
Można nie akceptować tego, co zrobił LH+, ale też trzeba wiedzieć, co mu się właściwie zarzuca. Jeżeli złamał jakieś zasady, to jakie?
czy kiedy na swoim blogu piszę o Iczku, kiedy podaję link do jego prac - to też przekraczam tę granicę?
Analogowe myślenie w cyfrowym świecie. Czy można sobie zrobić prywatną galerię z kopii cudzych prac? Dawniej było to niemożliwe bez zgody właściciela oryginału. Dzisiaj, wrzucając coś do internetu musimy się liczyć z tym, że szybko zacznie to żyć własnym życiem. Wisły kijem nie zawrócimy, pozostaje albo się z tym pogodzić, albo znaleźć sobie alternatywną formę docierania do miłośników naszej sztuki.
Można nie akceptować tego, co zrobił LH+, ale też trzeba wiedzieć, co mu się właściwie zarzuca. Jeżeli złamał jakieś zasady, to jakie?
Niebezpiecznie relatywizujesz normy przyzwoitości i uczciwości; W takim razie trzeba poprosić admina, aby pod każdym zdjęciem automatem ukazywała się notka o prawach autorskich.
no właśnie
czy kiedy na swoim blogu piszę o Iczku, kiedy podaję link do jego prac - to też przekraczam tę granicę?
Nie, natomiast nie tworzysz swojej własnej pracy w postaci albumu zdjęć Iczka. Bez zbędnego napinania się i cytowania Ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych, naprawdę zwykła uczciwość nakazywałaby zapytać.. poprosić, krótko i jasno wyklarować - a po co.. naprawdę nie chcesz o to zapytać?
... kiedy na swoim blogu piszę o Iczku, kiedy podaję link do jego prac...
Podajesz link, to inna bajka (dodałbym, że zgodna z prawem).
Odpowiadając na dygresję Jacka, nie zarzucam, że ktoś ukradł (mocne słowo) moje zdjęcia, bo nie po raz pierwszy i nie ostatni zapewne pojawiają się na innych stronach; czasem znajomi mnie informują o takim fakcie, czasem sam znajduję, różnie.
Dominik już właściwie odpowiedział.
Janusie, aż tak to ze mną nie jest, ale... nadal nurtuje mnie pytanie „Dlaczego?”. Wiem, że najprościej napisać do autora prezentacji, ale... czy zawsze trza iść na wprost?
Dominiku, wartościowanie - a więc i możliwość relatywizacji - obecne jest tylko w pierwszym zdaniu. Dalsza część mojej wypowiedzi to garść spostrzeżeń, które niczego nie relatywizują, bo i jak?
No właśnie - piszesz: "Analogowe myślenie w cyfrowym świecie. Czy można sobie zrobić prywatną galerię z kopii cudzych prac?" - i odpowiadasz, że dawniej to byłoby niemożliwe. Wiesz, co - dla mnie nadal to jest niemożliwe, dla mnie... niezależnie od środków technicznych, którymi dysponuję.
Babciu droga, to niewyjaśniona podwójna(prawie) ekspozycja. Pierwszy raz mi się to zdarzyło w Kijewie.
ach juz myslalam
... odnoszenie moralnych zwycięstw nad tymi, którzy naruszają moje prawa...
Jacku, nie przyjmij tego za osobisty przytyk, bo my Kaszubi to na wprost walimy bez dania racji, ale czy samochodu też nie kupujesz, bo stanowi pokusę dla złodziei?
Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Wszyscy wiemy, jaki jest internet. I wiemy, że takie sytuacje się zdarzają i to częściej, niż na nieco wypreparowanym z okrutnej rzeczywistości forum AT. Zdarza się to w sposób równie nieunikniony, jak wypadki na drodze. Ostrożność. Kiedy przechodzisz na zielonym świetle, to i tak uważasz na wariatów za kierownicą. Bo i cóż, że prawo i racje moralne są wtedy po Twojej stronie, jeżeli sądy Ci ją potem przyznają pośmiertnie?
(Mnie akurat się zrobiło przyjemnie, kiedy LH+ przysłał mi link do książeczki z moimi zdjęciami, ale biorąc pod uwagę powyższą rozmowę, to chyba offtop)
Mnie akurat się zrobiło przyjemnie, kiedy LH+ przysłał mi link do książeczki
Mnie, być może, byłoby też przyjemnie, ale... u mnie zadziałał przypadek.
BTW - moje pinhole poszły w swiat, ale za moja zgodą, podpisane z imienia i nazwiska. LHplus chyba zanadto się spoufalił... Aczkolwiek - czy on to wykorzystuje tylko do celów dydaktycznych, czy... no właśnie. Po cholerę wykorzystywać cudze prace? Równie dobrze uczeń mógłby zamieścić tam byle co...
Juz nawet nie można zdjęcia powiesić bo ukradną.
Ukradną - bo ja jakis czas temu sprzedałem piec na stronę internetową. Nie dość, że zapytano mnie o zgodę - to jeszcze o cenę. Byłem w takim amoku, że po dogadaniu warunków [okres i wielkość wiszenia] podpisałem umowę i kupiłem pralkę.
Więc nie dziw się Tomku, że komuś może się takie "pożyczanie" nie spodobać. Ale z tym czerwonym apostrofem to naprawdę przesadzasz Malczer... Jest taki... ginekologiczny.
...jakiego grzyba ten czerwony dynx?
... ginekologiczny.
Ooo, tego słowa mi brakło
Zaistnieje jednak, jako część większej całości. Mam nadzieję, że już w sierpniu