Tak myślę, jest to zwyczaj w np: Włoszech, Niemczech, Hiszpanii. U nas raczej w rejonach Polski, które nie znajdowały się pod zaborami Rosji
ale ja jestem z zaboru radzieckiego. tylko podczas I Wojny Światowej Lubelszczyzna była we władaniu Austro-Węgier.
W latach 1795-1809 tyż. Wprawdzie jeszcze jako Austria, ale że Austro-Węgry były bezpośrednim kontynuatorem to uważam, że też można zaliczyć . Rzecz jasna jako że przedfotograficzne czasy to były nie ma to większego znaczenia dla opisu obyczajów fotograficznych. Pozdrawiam
Rodziny zmarłych czasem życzą sobie zdjęć z pogrzebu. Może dlatego, że przychodzi na nie wielu ludzi, których się czasem i latami nie widziało ? Tylko teraz przeważnie to się kogoś z rodziny/znajomego prosi o przysługę, a raczej nie woła profesjonalnego fotografa.
Nie uprawiam, ale na osobiste życzenie matki zmarłego kolegi zdarzyło mi się. Zdjęcia jak zdjęcia. Wyłączasz emocje i myślisz nad kadrem. Muszą być poprawne.
Komentarze 14
No i pozamiatane 🙍
Tak myślę, jest to zwyczaj w np: Włoszech, Niemczech, Hiszpanii. U nas raczej w rejonach Polski, które nie znajdowały się pod zaborami Rosji
ale ja jestem z zaboru radzieckiego. tylko podczas I Wojny Światowej Lubelszczyzna była we władaniu Austro-Węgier.
W latach 1795-1809 tyż. Wprawdzie jeszcze jako Austria, ale że Austro-Węgry były bezpośrednim kontynuatorem to uważam, że też można zaliczyć
Rzecz jasna jako że przedfotograficzne czasy to były nie ma to większego znaczenia dla opisu obyczajów fotograficznych.
Pozdrawiam
Tak myślę, jest to zwyczaj w np: Włoszech, Niemczech, Hiszpanii. U nas raczej w rejonach Polski, które nie znajdowały się pod zaborami Rosji
ale ja jestem z zaboru radzieckiego. tylko podczas I Wojny Światowej Lubelszczyzna była we władaniu Austro-Węgier.
to znaczy mnie chodziło o zdjęcia trumienne, a nie żałobników.
Tak myślę, jest to zwyczaj w np: Włoszech, Niemczech, Hiszpanii. U nas raczej w rejonach Polski, które nie znajdowały się pod zaborami Rosji
ale swoją drogą to dobrze, że nie ginie obyczaj w narodzie, w przeciwieństwie do tego co rozpowszechniają postępowcy z gaz-wyb.
ciekawi mnie, czy ktoś jeszcze uprawia taki rodzaj fotografii.
myślę, że to wcale nie jest takie rzadkie
ciekawi mnie, czy ktoś jeszcze uprawia taki rodzaj fotografii.
Oczywiście na przykład ja.
Tylko teraz przeważnie to się kogoś z rodziny/znajomego prosi o przysługę, a raczej nie woła profesjonalnego fotografa.
swoją drogą, to ja ostatnimi czasy robiłem zdjęcia na trzech pogrzebach. ciekawi mnie, czy ktoś jeszcze uprawia taki rodzaj fotografii.